Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Rosja. Blokady WhatsAppa i Telegrama. Rosjanie boją się „białych list”

Przez Pokój Prasowy13 lutego, 20265 min odczytu

  • Władze Rosji całkowicie zablokowały WhatsApp, usuwając go z listy dostępnych domen.

  • Rosjanie omijają kolejne blokady wprowadzane przez Kreml, korzystając z VPN-ów. Obawiają się jednak, że wkrótce i ta furtka może zostać zamknięta.

  • Najwięcej obaw rodzi sukcesywne wprowadzanie tzw. białych list – oznacza to wyłączanie dostępu do witryn nieuznanych przez kremlowski reżim.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W tym tygodniu władze Rosji podjęły próbę całkowitego zablokowania popularnego komunikatora WhatsApp. „Próba odizolowania ponad 100 milionów użytkowników od prywatnej i bezpiecznej komunikacji jest krokiem wstecz i może prowadzić do zmniejszenia bezpieczeństwa ludzi mieszkających w Rosji” – czytamy w oświadczeniu firmy.

Częściowe blokowanie usług WhatsAppa czy Telegrama, z których Rosjanie chętnie korzystają, zaczęło się w październiku. Oficjalnie argumentowano, że obie aplikacje stały się „głównymi usługami używanymi do oszustwa i wyłudzenia pieniędzy, a także do zaangażowania rosyjskich obywateli w działalność sabotażową i terrorystyczną”.

W tym tygodniu Roskomnadzor – czyli organ odpowiadający za kontrolowanie i cenzurowanie rosyjskich mediów – poszedł dalej i usunął WhatsApp z listy nazw domen dostępnych w kraju. Co w praktyce oznacza, że komunikator może być używany wyłącznie za pośrednictwem wirtualnej sieci prywatnej – VPN.

Rosjanie: Kontakty są coraz trudniejsze. Rozwiązaniem VPN


Jak mówią Rosjanie mieszkający w Polsce, to kropka nad „i”, bo problemy z aplikacją trwały od dawna. – Kiedyś kontaktowałam się z przyjaciółkami właśnie na WhatsAppie, ale od jakiegoś czasu, wiadomości przestały przechodzić. Przeszłyśmy na Telegram, bo tam wciąż można pisać, ale zdzwonić się nie udaje – mówi Interii Olga, Rosjanka od ponad 10 lat mieszkająca w Polsce.

Kontakt z bliskimi, którzy zostali w Rosji, staje się w ostatnich miesiącach coraz trudniejszy. – Telegram też atakują, ostatnio zdzwaniałem się ze swoim krewnym i wiadomości dochodziły, a połączenie nie było możliwe, dopiero po włączeniu VPN-a się udało – mówi Nikita, pochodzący z Krasnodarskiego Kraju.

– Po włączeniu VPN-a mogłam z koleżanką z Petersburga połączyć się nawet na FaceTimie – zaznacza Olga.

VPN to dziś w Rosji główny sposób na omijanie blokad nakładanych przez państwo. Technologia wirtualnej sieci prywatnej pozawala stworzyć bezpieczny tunel dla ruchu w internecie, ukryć rzeczywisty adres IP i lokalizację, zapewniając większą prywatność i umożliwiając omijanie blokad geograficznych. Przekierowanie danych przez serwer VPN chroni przed śledzeniem, zwłaszcza w publicznych sieciach Wi-Fi.

Rosjanie włączają więc VPN-y i tak korzystają z YouTuba, Instagrama, komunikatorów, czy niezależnych źródeł informacji. Według niezależnego Centrum Lewady w marcu 2025 r. 36 proc. respondentów korzystało z usługi VPN (wzrost o 11 punktów procentowych rok do roku).

Władze zdają sobie sprawę z wykorzystywania tej furtki i starają blokować VPN-y. Ale jak słyszymy, niezbyt skutecznie. – Za VPN-y też się biorą, ale na razie nie wychodzi im to najlepiej. Choć przyznaję, że wśród moich przyjaciół jest strach, że wkrótce ten „tlen” zostanie odcięty – mówi Michaił, Rosjanin, który opuścił kraj tuż przed atakiem na Ukrainę.

1 września 2025 roku weszła w życie ustawa zakazująca, pod karą grzywny, reklamowania narzędzi umożliwiających obchodzenie blokad. Minister cyfryzacji Maksut Szadajew wprost oznajmił, że propagowanie VPN to celowe działania zachodnich państw mające zdestabilizować sytuację w Rosji.


Celem Władimira Putina jest stworzenie w sieci własnego ekosystemu, zaspokajającego potrzeby użytkowników w zakresie informacji, rozrywki i usług publicznychGAVRIIL GRIGOROVAFP


„Białe listy”, czyli budowa zamkniętego systemu


Jest jeszcze jedna kwestia, która niepokoi Rosjan, pragnących mieć dostęp do zróżnicowanych źródeł informacji i kontaktów z bliskimi mieszkającymi w Europie. – Moi znajomi najbardziej obawiają się tzw. białych list – mówi Michaił.

„Białe listy” to dość nowa metodą rosyjskich władz, stosowana od jesieni ubiegłego roku, polegającą na wyłączaniu wszystkiego z wyjątkiem stron i serwisów internetowych akceptowanych przez reżim Władimira Putina.

Jak wyjaśniają Maria Domańska i Katarzyna Chawryło z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), na białe listy trafiają zasoby sieciowe uznane przez władze za priorytetowe: podlegające cenzurze serwisy informacyjne, portale rozrywkowe oraz aplikacje pozwalające na skorzystanie z usług publicznych.

Celem „białych list” jest budowa „ekosystemu”, tzw. suwerennego internetu (Runetu), który w razie decyzji Kremla może działać jako zamknięta, krajowa sieć, co jednocześnie odetnie Rosjan od niezależnych źródeł informacji i zwiększy skuteczność inwigilacji.

„Zasadę, że 'wszystko, co niezakazane, jest dostępne’, zastąpiono tym samym inną regułą – dostępne jest tylko to, na co wprost pozwolą władze. System 'białych list’, wdrażany od września w co najmniej 30 regionach, nie pozwala na dostęp do zablokowanych treści nawet za pomocą VPN-ów. Stanowi to pośrednią odpowiedź na rosnącą świadomość cyfrową Rosjan” – wskazują analitycy OSW.

Kreml zachęca do Maxa. „Znajomi rezygnują z tego komunikatora szpiega”


Władze chcą odcinać obywateli od tego co zachodnie, w zamian proponując rodzime rozwiązania, które dają nowe możliwości kontroli. To właśnie w tym celu powstał Max – superaplikacja łącząca funkcje komunikatora i platformy usług publicznych.

Kreml chce, by jak najwięcej Rosjan korzystało z Maxa, który – dzięki algorytmom i pełnej współpracy z rosyjskimi służbami – pozwoli na dokładne śledzenie użytkowników.

Aplikacja nie cieszy się jednak popularnością w kraju. – Praktycznie wszyscy moi znajomi mieszkający w Rosji rezygnują z tego komunikatora-szpiega. Włączają VPN-y i przechodzą na WhatsApp czy Telegram. Czasami jednak blokady są tak silne, że w miastach takich jak Krasnojarsk, Tomsk, Tiumeń w ogóle nie ma internetu – przyznaje Michaił.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Donald Trump o Iranie. „To by było najlepsze”

Francja. Atak przy Łuku Triumfalnym. Zapamiętali, co krzyczał nożownik

Wojna na Ukrainie. Trump pospiesza Zełenskiego. „Może stracić szansę”

Węgry. Peter Magyar reaguje na intymne nagranie. „Składam zawiadomienie”

Korea Północna. Nieoczekiwane słowa siostry Kima. Przełom w relacjach z Seulem?

USA. Raport demokratów uderza w Trumpa. Chodzi o deportacje migrantów

Wojna na Ukrainie. Rosja straciła radar Nebo-U. Kosztowny cios w Moskwę

Niemcy. Merz o “niebezpiecznej grze” mocarstw. „Wolność jest zagrożona”

Wojna na Ukrainie. Kolejna runda negocjacji Ukraina – Rosja. Znamy datę

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.