Głęboko w górach Ałtaju produkowane są specjalne talizmany. Ustawia się po nie kolejka chętnych. Mają zapewnić szczęście i powodzenie.
Szczęścia raczej nie mieli polegli na froncie, z których spreparowanych szczątków zrobiono te amulety.
Ezoteryka i szarlataneria w Rosji mają się w ostatnich latach dobrze. Powody?
– Odwieczne pragnienie poznania przyszłości – zwłaszcza w sytuacji niepewnej i groźnej, jaką jest wojna i wieczne zagrożenie – tłumaczy Interii Anna Łabuszewska, publicystka, blogerka, autorka książki „Rosja. Szamani, carowie i tajne agentki”.
Rosyjskie paradoksy
Choć mogłoby się wydawać, że o tym, co dzieje się w Rosji, wiemy całkiem dużo, to zawsze będzie za mało, by do końca ją zrozumieć.
Wewnętrzne paradoksy, siatki działających na całym świecie agentów, pociąg ku magii i szarlatanerii, a nad tym wszystkim agresywny putinizm naszych czasów. To, co dzieje się w Rosji, powinno być przez nas stale monitorowane i analizowane na podstawie wszelkich możliwych dostępnych źródeł.
– Poza stereotypami, które zostały jeszcze z dawnych czasów sowieckich, mało jest w Polsce rzetelnej wiedzy na temat Rosji – uważa Łabuszewska, która od lat wyjaśnia swoim czytelnikom rosyjskie paradoksy.
– Trzeba się jej przyglądać bardzo uważnie, ponieważ to, co tam się dzieje, ma wpływ na to, co dzieje się u nas. Wskazane jest analizowanie sytuacji, która się zmienia i nie jest stała – podkreśla.
Na funkcjonowanie i kształt Rosji, jak tłumaczy, wpływa nie tylko to, co dzieje się na szczytach władzy, ale również drugi i trzeci szereg, którego na pierwszy rzut oka nie widać.
– Kamyczki poszczególnych wydarzeń w regionach i decyzji poszczególnych ludzi składają się na pełną mozaikę – uważa Łabuszewska.
Autorka podkreśla, że to, co dzieje się trochę dalej od głównej sceny politycznej, to „coś więcej niż tło na renesansowych portretach”.
Władimir Putin nie ma poczucia humoru
Jak wygląda zatem współczesna Rosja? Nie można się w niej na przykład śmiać, choć dla wielu i tak od dawna powodów do żartów nie ma; dziś każdy, choć pośredni dowcip na temat władz czy „specjalnej operacji wojskowej” może skończyć się kilkoma latami w więzieniu.
O tym, że Władimir Putin nie ma poczucia humoru, przekonał się Artemij Ostanin. W lutym 2026 roku rosyjski komik został skazany na prawie sześć lat więzienia i karę finansową „za podżeganie do nienawiści”.
Podczas krótkiego występu w Moskwie Ostanin opowiedział o „weteranie wojennym, który stracił nogi po wybuchu miny, a teraz musi poruszać się na deskorolce” i „przejechał mu po stopach w przejściu podziemnym”. Miał poprosić mężczyznę na deskorolce o „bycie bardziej ostrożnym”.
Rosja. „Oszuści i hochsztaplerzy rosną w siłę”
Rosyjską codziennością jest również to, że ludzie znikają z dnia na dzień, rodziny tracą bliskich. Nie wiedzą, co dzieje się z tymi, którzy trafili na front. To potęguje niepewność i dążenie do poznania prawdy o losach męża czy brata.
Na tym pragnieniu wyrastają niepokojące zjawiska – zauważa Anna Łabuszewska.
– Następuje przechył od myślenia racjonalnego ku irracjonalnemu. Zwiększa się podatność na to, by wierzyć w kabałę i dawać jej wiarę, uciekając od rzeczywistości. Na tym wielkie pieniądze robią ci, którzy potrafią wykorzystać dążenie zwykłych ludzi do zapewnienia sobie wiedzy o przyszłości. Oszuści i hochsztaplerzy rosną w siłę – mówi.
Masowa ucieczka w stronę ezoteryki nie jest w Rosji nowością. Wszak mowa o kraju, który wydał na świat mistyka Grigorija Rasputina, hipnotyzera Anatolija Kaszpirowskiego czy „uzdrowicielkę Kremla” Dżunę Dawitaszwili; kraju, w którym rekordy popularności bije reality show „Bitwa jasnowidzów”.
Współcześnie ta ucieczka zdaje się wchodzić na nowy poziom, przynosząc wróżbitom ogromne przychody. Tarot, astrologia, wróżby czy amulety dają wielu mieszkańcom Rosji oparcie większe niż lekarze.
W latach 2024-2025 rynek usług ezoterycznych w Rosji oceniano na 2-2,4 bln rubli. Jak pisze Łabuszewska, rośnie on średnio 20 proc. rocznie. Co więcej – rynek ezoteryki przebija wartość rynku usług psychologicznych dwudziestokrotnie.
Jak z kolei wylicza firma First Data, na którą powołuje się autorka, w ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2026 roku popyt na talizmany chroniące przed złym urokiem wzrósł w Rosji o 120 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.
Według Łabuszewskiej wierzenia w równoległą rzeczywistość w żaden sposób nie zagrażają pozycji Władimira Putina.
– Łączy się to z ogólnym nastawieniem ludzi. Wierzą w to, co mówi wróżka, i wierzą w to, co mówi Putin. Putin mówi rzeczy rozmijające się z rzeczywistością, a ludzie mu wierzą i chcą wierzyć, ponieważ działa tu mechanizm propagandy skierowanej do mas – podkreśla.
A ludziom mówi się to, co chcą usłyszeć.
– Jeżeli głosi się hasła: „Rosja ma zawsze rację”, „Rosja jest atakowana przez wrogów i musi się bronić”; „Rosja nigdy nie była agresorem i na nikogo nie napadła, a nasi chłopcy giną za to, żebyśmy mogli być jedynym sprawiedliwym na świecie” – to przeciętny obywatel chce taki komunikat usłyszeć. Chce usłyszeć, że jest dobrym człowiekiem, a reszta świata ma mu to za złe. Putin robi wszystko, by obronić tę świętość – mówi Łabuszewska.
Uśpieni agenci Rosji
Popularność ezoteryki w Rosji, choć w ostatnich latach rosnąca, nie zaczęła się wczoraj.
Rosja, jednocześnie, jak mówi Łabuszewska, zmienna i niezmienna, od lat funkcjonuje na podobnych patentach.
Jednym z nich jest utrzymywanie międzynarodowej siatki agentów, by aktywnie dbać o rosyjskie wpływy na całym świecie.
Współczesna Rosja twórczo rozwinęła klasyczne metody wywiadu – czytamy w książce Łabuszewskiej. Nie zatrzymały tego sankcje nałożone po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie na wiele rosyjskich podmiotów.
W sierpniu 2024 roku w Ankarze doszło do największej wymiany więźniów od czasu zakończenia zimnej wojny. Rosję opuściło 16 więzionych przez reżim osób. W zamian 10 rosyjskich agentów wróciło do ojczyzny.
Rosji za swoją ojczyznę nie uważały wówczas zapewne dzieci Anny i Artioma Dulcewów.
Para przez wiele lat funkcjonowała jako tzw. uśpieni agenci. Oficerowie Służby Wywiadu Zagranicznego od 2012 r. budowali w Argentynie swoje fałszywe tożsamości. W 2015 r. wzięli tam ślub, zaś dwa lata później, już z małymi dziećmi, przenieśli się do Słowenii.
Anna, używająca imienia Maria założyła galerię online, zaś jej mąż firmę IT, specjalizującą się w programach antywirusowych. Obie działalności nie przynosiły zbyt wielu dochodów, małżeństwo starało się nie rzucać w oczy.
Dopiero po kilku latach, w 2022 r. Dulcewowie zostali zatrzymani. W ich domu znaleziono sporą kwotę w gotówce, a na komputerach oprogramowanie służące do komunikacji z centralą w Moskwie.
Małżeństwo wykorzystywało Słowenię do wypadów do innych krajów europejskich, by tam zbierać informacje.
Dopiero po zdemaskowaniu działalności szpiegowskiej Dulcewów ich dzieci dowiedziały się, że są Rosjanami.
Rosyjska hyrda
Dulcewowie byli tzw. uśpionymi agentami, jak tłumaczy w swojej książce Łabuszewska. To jedna z dobrze znanych metod działania rosyjskiego wywiadu.
Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach tak zakonspirowana działalność obcych agentur w innym kraju byłaby niemalże niemożliwa do zrealizowania.
– Klasyczne metody (jak wykorzystywanie atrakcyjnych agentek) po ujawnieniu pewnych przypadków wymuszają większą ostrożność, ale nie zostały całkowicie przerwane. Zostały wzmocnione przez nowe technologie, co stanowi nowe zjawisko wymagające dalszych badań – zauważa Łabuszewska.
– Po 2022 roku część wygodnej siatki została zlikwidowana poprzez ukrócenie podwójnej działalności rosyjskich dyplomatów prowadzących działalność szpiegowską. W Europie zostało to nieco ograniczone – opowiada.
Choć rosyjskie metody mogą ewoluować, cel pozostaje ten sam: wywoływanie chaosu na terytorium wroga, budowanie nastrojów podważających zaufanie do miejscowych władz, korupcja oraz pozyskiwanie polityków, dziennikarzy i zwykłych obywateli. Zaś, jak opisuje Łabuszewska, na miejscu zdekonspirowanej jednostki wywiadu zawsze wyrasta kolejna, niczym odrastający łeb hydry.
Anna Nicz