W skrócie
-
Siergiej Szojgu wymienia wyeliminowanie „przyczyn konfliktu”, neutralność atomową oraz poszanowanie praw osób rosyjskojęzycznych jako warunki „trwałego pokoju” w Ukrainie.
-
Szojgu stwierdza też, że Ukraina jest „niezdolna do negocjacji” ze względu na wsparcie Unii Europejskiej i NATO.
-
Kreml uzależnia rozpoczęcie negocjacji pokojowych od wycofania wojsk Ukrainy z terytoriów określanych jako „rosyjskie”.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa, były minister obrony Rosji Siergiej Szojgu, powiedział, że „trwały pokój” w Ukrainie będzie możliwy tylko wtedy, gdy „wszystkie podstawowe przyczyny konfliktu zostaną wyeliminowane”. Jego wypowiedź cytują rosyjskie media.
Wojna w Ukrainie. Szojgu zarzuca „niezdolność do negocjacji”
Według Szojgu aby osiągnąć pokój, Ukraina rzekomo „musi powrócić do niezaangażowania, neutralności i braku broni jądrowej”.
– Jesteśmy zainteresowani ostatecznym i pełnym powrotem Ukrainy jako kraju bezatomowego i niezaangażowanego. Najważniejsze, aby był to kraj szanujący prawa obywateli zamieszkujących jego terytorium. W tym przypadku oczywiście interesują nas osoby mówiące po rosyjsku, osoby pozbawione prawa do posługiwania się swoim językiem – cytują Szojgu rosyjskie media.
Rosja stawia warunek rozpoczęcia negocjacji. Mówią o „rosyjskich regionach”
Kreml już wcześniej postawił warunek rozpoczęcia rozmów pokojowych. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że wymaga to wydania przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego rozkazu opuszczenia przez Siły Zbrojne Ukrainy terytorium „regionów rosyjskich”.
– W tym momencie nastąpi zawieszenie broni, a strony będą mogły spokojnie rozpocząć negocjacje – stwierdził Pieskow. Jednocześnie podkreślił, że rozmowy „będą nieuchronnie bardzo złożone i będą zawierały wiele istotnych szczegółów”.
Z kolei sam Władimir Putin w przemówieniu podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa powiedział, że wojna rzekomo „dobiega końca”. – Myślę, że konflikt ukraiński dobiega końca – oświadczył rosyjski przywódca.
Słowa te prostowali potem rosyjscy propagandyści, podając, że Putin, mówiąc o końcu wojny, miał na myśli bezpowrotną porażkę Zachodu. Narrację tę powtórzył doradca rosyjskiego przywódcy Jurij Uszakow, który ocenił z kolei, że postęp w negocjacjach będzie możliwy tylko wtedy, gdy Ukraina przystanie na warunki Rosji.
W podobnym tonie wypowiedział się potem także rzecznik Kremla. Pieskow podkreślił, że zakończenie wojny zależy od odpowiedniej decyzji Wołodymyra Zełenskiego.
Tymczasem zdaniem niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa nie należy ufać zapewnieniom Putina o pokoju, gdyż zbyt często „stosuje on oszustwa i manewry prowokowane wewnętrznymi trudnościami”.