W skrócie
-
Leavitt stwierdziła, że doniesienia o wsparciu Rosji dla Iranu nie mają znaczenia, bo siły USA niszczą irański reżim.
-
Rzeczniczka powołała się na prezydenta Trumpa i podkreśliła, że pokój jest nadal osiągalnym celem w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej.
-
Dmitrij Miedwiediew skrytykował obecność amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie, uznając je za zagrożenie.
Leavitt była pytana w telewizji Fox News o piątkowe doniesienia m.in. dziennika „Washington Post”, który napisał, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie.
Zapytano ją też, czy prezydent USA Donald Trump rozmawiał o tym z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.
USA o wsparciu Rosji dla Iranu. „Nie ma znaczenia”
Rzeczniczka odpowiedziała, że pozostawi tę sprawę do skomentowania prezydentowi Trumpowi. Dodała, że tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo siły amerykańskie niszczą irański reżim.
– Czy tak było, czy nie, szczerze mówiąc, to nie ma to tak naprawdę znaczenia, bo prezydent Trump i wojsko USA całkowicie dziesiątkują nikczemny terrorystyczny irański reżim – oznajmiła Leavitt.
– Myślę, że prezydent powiedziałby, że pokój jest nadal osiągalnym celem w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej. Widzieliście, że specjalny wysłannik (Steve – red.) Witkoff opublikował wczoraj tweeta, w którym ogłosił nową wymianę jeńców między Rosją a Ukrainą. A zatem to coś, czego ta administracja nadal pragnie i wiem, że prezydent będzie nad tym nadal pracował – odparła, pytana o to, czy wobec działań Rosjan administracja nadal uważa, że pokój jest możliwy.
Rozwijając swoją wypowiedź na temat ewentualnego rosyjskiego wsparcia dla Iranu, Leavitt powtórzyła, że „ewidentnie to nie robi żadnej różnicy, jeśli chodzi o działania wojska w Iranie, bo całkowicie ich dziesiątkujemy”.
Wojna w Iranie. Miedwiediew pisze o amerykańskim zagrożeniu
Polityk w ostrych słowach skomentował obecność USA na Bliskim Wschodzie. Stwierdził, że amerykańskie bazy wojskowe są tylko i wyłącznie zagrożeniem dla państw arabskich.
„Kraje Zatoki Perskiej wpuściły amerykańskie bazy na swoje terytorium. Naiwnie oczekiwały od nich ochrony. Cholera jasna! USA po prostu z nich korzystają, chroniąc tylko jeden kraj. Zastanów się dobrze, czy naprawdę potrzebujesz amerykańskich baz – to nie ochrona, to zagrożenie” – czytamy w poście Miedwiediewa na X.