-
Władimir Putin ocenił, że motywy obecnego stanowiska polskiego rządu wobec Nord Stream 2 są „proste” i wynikają z ekonomicznej doraźności.
-
Donald Tusk podczas konferencji prasowej podkreślił, że Polska ostrzegała państwa Europy Zachodniej przed budową gazociągu i konsekwencjami zależności od rosyjskiego gazu.
-
Rosyjskie MSZ w oświadczeniu uznało słowa szefa polskiego rządu za wyraz „rywalizacji między Warszawą a Berlinem” i ostrzegło przed potencjalnymi konsekwencjami dla Polski.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Znam pana Tuska od dawna, znałem go jeszcze w czasach przygotowań projektu Nord Stream 2 i samej budowy. Pan Tusk był wtedy również premierem i rozumiem motywy stojące za stanowiskiem obecnego rządu polskiego. Motywy są bardzo proste – to ekonomiczna doraźność – stwierdził prezydent Rosji Władimir Putin.
Rosyjski dyktator, w cytowanej przez TASS rozmowie z dziennikarzem „Wiesti” Pawłem Zarubinem, odniósł się do niedawnych słów szefa polskiego rządu na temat Nord Stream 2, które odbiły się w Moskwie bardzo głośnym echem.
Rosja. Władimir Putin skomentował słowa Donalda Tuska
Wypowiedź, szeroko komentowana przez przedstawicieli rosyjskich elit, padła podczas czwartkowej konferencji prasowej. Donald Tusk został wtedy zapytany przez jednego z dziennikarzy o zatrzymanie w Chorwacji Wołodymyra Żurawlowa, oskarżanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream.
Obywatel Ukrainy został zatrzymany w środę, w mieście Pula na zachodzie Chorwacji, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Wcześniej, w październiku 2025 roku, Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania Żurawlowa niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości, uchylając mu areszt i nakazując niezwłoczne zwolnienie go.
Szef polskiego rządu przypomniał w tym kontekście, że Polska przestrzegała państwa Europy Zachodniej przed budową gazociągu i konsekwencjami wynikającymi z uzależnienia od rosyjskiego gazu.
– Niemcy wówczas miały inne zdanie. Zmieniły to zdanie. Za późno. Ale na pewno Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania. Ja tu zdania nie zmienię i uważam, że wstydzić powinni się ci, którzy wybudowali ten gazociąg, a nie ci, którzy go unieruchomili – stwierdził.
Tusk rozwścieczył Rosjan. Oświadczenie rosyjskiego MSZ
Słowa Władimira Putina to nie pierwszy komentarz rosyjskich władz w kontekście deklaracji premiera. W piątek na stronie rosyjskiego MSZ opublikowano stanowisko rzeczniczki tego resortu Mariji Zacharowej.
Przedstawicielka rosyjskiej dyplomacji stwierdziła, że oświadczenie Tuska „obnażyło głęboko zakorzenione polsko-niemieckie napięcia„, a sam szef rządu „żywił pretensje do byłej kanclerz federalnej (Angeli Merkel – red.) podczas swojej kadencji jako przewodniczącego Rady Europejskiej”.
„Ale to, co powiedział teraz, niesie za sobą niebezpiecznie destrukcyjny ładunek dla resztek międzynarodowego systemu prawnego, które nie zostały jeszcze zniszczone przez geopolityczny nihilizm 'kolektywnego Zachodu'” – dodała.
Zdaniem Zacharowej „demonstracyjne stanowisko Warszawy w sprawie bombardowania Nord Stream może w przyszłości odbić się negatywnie na żywotnych interesach i bezpieczeństwie Polski„.
Rzeczniczka MSZ Rosji w dalszej części komunikatu wielokrotnie podkreśliła, że słowa te są w jej ocenie wyrazem „rywalizacji między Warszawą a Berlinem”, oskarżyła także Polskę o „czerpanie zysków z reeksportu amerykańskiego LNG na Ukrainę”.
Wypowiedź wpisuje się w szerszy nurt rosyjskiej propagandy, która regularnie próbuje wywoływać i wzmacniać spory między państwami Zachodu.
-
Moskwa wysłała wsparcie, okręty niedaleko Polski. Płynęły z krańców Rosji
-
Kreml grozi Wielkiej Brytanii. Były wojskowy wskazuje na drugie dno