-
Rzecznik dyscypliny w PiS Karol Karski zapowiedział rozpoczęcie badania sytuacji osób, które nie złożyły tzw. lojalek.
-
Wśród 44 osób, które nie podpisały deklaracji lub wypełniły ją wadliwie, 40 ma być powiązanych z frakcją Mateusza Morawieckiego.
-
Komitet Polityczny PiS niemal jednogłośnie przekazał sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, przy sprzeciwie jedynie Piotra Glińskiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Komitet Polityczny PiS zatwierdził listę osób, które nie złożyły oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń lub złożyły je na niewłaściwym formularzu. Są to 44 osoby; teraz sprawa kierowana jest do rzecznika dyscypliny partyjnej – poinformował we wtorek rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Zaznaczył, że zatwierdzeniem listy Komitet Polityczny zakończył procedowanie w tej sprawie i kieruje ją teraz do rzecznika dyscypliny partyjnej. Bochenek podkreślił, że to wymóg statutowy.
Jak dodał, rzecznik dyscypliny każdą sprawę będzie rozpatrywał indywidualnie. Podkreślił, że procedura musi być dopięta od strony formalno-prawnej.
Ta decyzja Komitetu Politycznego PiS wywołała zdziwienie. Oczekiwano bowiem, że Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia Rozwój Plus zostaną wyrzuceni z partii.
– Od jutra zaczynam badanie sytuacji każdej z osób, które nie złożyły deklaracji o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach lub też złożyły niekompletne deklaracje – przekazał w rozmowie z portalem Onetem Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS.
Rozłam w PiS. Karol Karski zajmie się stowarzyszeniem Morawieckiego
Polityk zadeklarował, że postara się zamknąć całe powstępowanie w ciągu kilku tygodni.
– Zwracam uwagę, że wszystkie te osoby mogły zostać zawieszone na czas postępowania dyscyplinarnego, ale tak się nie stało – zaznaczył Karski. Wyjaśnił, że to oznacza, Mateusz Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia są w tej chwili pełnoprawnymi członkami PiS.
Według informacji portalu, decyzje komitetu to tylko pretekst, aby rzecznik dyscypliny partyjnej przedłużył postępowanie.
Rozmówcy z PiS ocenili, że Kaczyńskiemu chodzi o to, żeby zdjąć z siebie odpowiedzialność za rozłam w partii.
Przekazano, że decyzja Komitetu Politycznego PiS była prawie jednogłośna. Przeciwny przekazaniu sprawy do rzecznika dyscypliny miał być jedynie wicepremier Piotr Gliński. Według niego, sprawy zaszły za daleko i ludzi Morawieckiego trzeba wyrzucić z partii.