Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Rozległo się pukanie do drzwi. O pomoc poprosił pelikan

Przez Pokój Prasowy26 września, 20265 min odczytu

  • W Panama City na Florydzie ranny pelikan zapukał w drzwi laboratorium naukowego, szukając pomocy po tym, jak haczyk wbił się w jego skrzydło, a ciało oplatała żyłka wędkarska.

  • Biologowie z NOAA szybko przeprowadzili akcję ratunkową, usuwając haczyk i żyłkę, dzięki czemu pelikan mógł bezpiecznie odlecieć.

  • Artykuł podkreśla zagrożenie, jakie stanowi porzucony sprzęt wędkarski dla dzikich zwierząt, oraz zwraca uwagę na nietypowe zachowanie pelikana, który sam zgłosił się po pomoc.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Do nietypowej sytuacji doszło w Panama City, gdzie pelikan zaplątany w żyłkę szukał pomocy i przypadkowo trafił w najlepsze ręce. Ranny ptak sam skierował się do wejścia laboratorium NOAA i zapukał dziobem w drzwi. To właśnie tam pracowali biologowie, którzy na co dzień zajmują się rybami, rekinami i innymi zwierzętami. Kiedy zobaczyli, w jakim stanie znajduje się pelikan, nie mieli wątpliwości, że trzeba działać. Cała akcja trwała zaledwie około dziesięciu minut i zakończyła się pełnym sukcesem. Uwolniony ptak odleciał bez haczyka i żyłki.

Pelikan zapukał do laboratorium NOAA


Historia wydarzyła się podczas zwyczajnego dnia pracy w laboratorium Southeast Fisheries Science Center w Panama City na Florydzie. Jak opisuje NOAA Fisheries, biologowie zajmowali się analizowaniem danych dotyczących rekinów i badaniem populacji ryb. Nagle usłyszeli charakterystyczne stukanie dochodzące od strony szklanego wejścia. Gdy spojrzeli w kierunku drzwi, zobaczyli brązowego pelikana.

Kiedy ten pelikan potrzebował ratunku, wiedział dokładnie, dokąd się udać: do biura naszego centrum naukowego w Panama City na Florydzie. Podszedł prosto do wejścia, zapukał dziobem w drzwi i cierpliwie czekał na pomoc


Trudno oczywiście stwierdzić, czy pelikan świadomie rozpoznał laboratorium jako miejsce, w którym może otrzymać ratunek, ale jego zachowanie zrobiło na pracownikach ogromne wrażenie.

Po otwarciu drzwi sytuacja stała się jasna. Ptak miał poważny problem z pozostawionym sprzętem wędkarskim. Jego ciało było zaplątane w grubą żyłkę, czyli monofilament, a w prawe skrzydło głęboko wbił się haczyk z dwoma zadziorami. Dodatkowo w lewej stopie tkwiły kolce kaktusa. Ranny pelikan potrzebował szybkiej i fachowej pomocy.

Ratownicy nie tracili czasu


W ratowanie ptaka zaangażowali się pracownicy NOAA, w tym Annsli Hilton, Naeem Willett oraz dr John Carlson. Ich doświadczenie w pracy ze zwierzętami okazało się bardzo ważne. Choć biologowie zajmujący się rybami i rekinami nie prowadzą typowej lecznicy dla ptaków, są przyzwyczajeni do bezpiecznego unieruchamiania dużych i silnych zwierząt.

Zespół ostrożnie unieruchomił pelikana, a następnie zajął się haczykiem. Najpierw odcięto zadzior, aby można było bezpieczniej usunąć element wbity w skrzydło. Później haczyk został wyjęty, a biologowie zaczęli uwalniać ptaka z żyłki. Z jego skrzydła odwinęli kilka stóp monofilamentu, który wcześniej mógł ograniczać ruchy i powodować dalsze obrażenia.

NOAA podkreśla, że podczas akcji pelikan zachowywał się wyjątkowo spokojnie. Cały zabieg trwał około dziesięciu minut.

(…) podczas tego dziesięciominutowego zabiegu pelikan zachowywał zaskakujący spokój – musiał czuć, że trafił w dobre ręce!


To właśnie opanowanie zwierzęcia pozwoliło sprawnie przeprowadzić akcję i usunąć niebezpieczne elementy.

Dziesięć minut i pelikan był wolny


Po zakończeniu zabiegu pracownicy sprawdzili stan ptaka. Gdy potwierdzili, że pelikan jest zdrowy i może samodzielnie odlecieć, nadszedł moment wypuszczenia.

Po uwolnieniu i potwierdzeniu, że jest zdrowy, ptak wzbił się w powietrze – całkowicie wolny od haczyka i żyłki


NOAA na swojej stronie internetowej określiła tę historię jako niezwykły przypadek ratunku, w którym pacjent dosłownie sam zgłosił się do miejsca udzielającego pomocy.

Wiadomo natomiast, że odnalezienie właśnie tego miejsca okazało się dla niego bardzo ważne. Gdyby żyłka nadal oplatała skrzydło, a haczyk pozostawał wbity w tkanki, ptak mógłby mieć coraz większe problemy z poruszaniem się, zdobywaniem pokarmu i unikaniem kolejnych zagrożeń.

Sprzęt wędkarski pozostawiony w środowisku może być szczególnie niebezpieczny dla ptaków żyjących w pobliżu wody. Przezroczysty monofilament może zaplątać się wokół skrzydeł, nóg lub szyi zwierzęcia.

Żyłka wędkarska to zagrożenie dla dzikich zwierząt


Historia z Panama City ma szczęśliwe zakończenie, ale jednocześnie zwraca uwagę na problem odpadów po wędkarstwie. NOAA Fisheries ostrzega, że wyrzucona żyłka jest niemal niewidoczna pod wodą i może pozostawać w środowisku przez setki lat. Zwierzę, które przypadkowo się w nią zaplącze, może doznać ran, zostać unieruchomione, a w skrajnych przypadkach zginąć.

Dlatego odpowiedzialne obchodzenie się ze sprzętem wędkarskim ma znaczenie nie tylko dla ludzi korzystających z akwenów, lecz także dla ptaków i innych mieszkańców wybrzeży. Zużytą żyłkę należy zabezpieczyć i wyrzucić w przeznaczone do tego miejsce, zamiast zostawiać ją na brzegu lub w wodzie. Szczególnie groźne są też haczyki z zadziorami, które znacznie trudniej usunąć po przypadkowym zaczepieniu zwierzęcia.

W przypadku pelikana wszystko skończyło się szczęśliwie, bo ptak sam dotarł do specjalistów. Nie każdy ranny osobnik ma jednak taką możliwość. Zwierzę zaplątane w żyłkę może reagować agresją, dlatego próby samodzielnego uwalniania mogą przynieść więcej szkody. Ważny jest szybki kontakt ze służbami lub ratownikami dzikich zwierząt. To ważna przestroga dla wędkarzy.

Niezwykłe zachowanie pelikana zapamiętają na długo


Najbardziej niezwykłym elementem tej historii pozostaje jednak spokojne zachowanie ptaka. Ranny pelikan trafił dokładnie tam, gdzie pracowali ludzie mający doświadczenie w bezpiecznym obchodzeniu się ze zwierzętami. Dzięki temu haczyk został usunięty, żyłka odwinięta, a ptak mógł wrócić na wolność.

Ta historia pokazuje też, jak niebezpieczne konsekwencje może mieć pozostawiony w środowisku sprzęt wędkarski. Jeden kawałek żyłki i haczyk mogą stać się dla dzikiego zwierzęcia pułapką. Tym razem los pelikana potoczył się inaczej. Zamiast pozostać samemu z bolesnym problemem, dotarł do ludzi, którzy mogli mu pomóc.


Quiz ornitologiczny. Znasz te ptaki wodne?

Czytaj Dalej

Przygnębiający widok. Dziesiątki rzadkich waleni południowych nie żyją

Ogromne inwazyjne węże zaczęły wchodzić na drzewa. Mają kilka metrów

Polacy o nim zapomnieli. Jest lepszy niż oliwa i wraca do łask

Myśleli, że to niedźwiedź i wezwali pomoc. Ratownicy załamują ręce

Waleczne jaszczurki wylęgły się w Polsce. Gdy dorosną, będzie się działo

Szykują się na potężny huragan. Zamykają szkoły, proszą by nie wychodzić

Port Władysławowo czeka wielka zmiana. Wiatraki w miejsce kutrów

Sąsiad Polski traci wróble jeden po drugim. Co się dzieje?

Szukali ropy na Morzu Północnym. Znaleźli plejzozaura

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.