Niezależnie od tego czy Jarosław Kaczyński wyrzuciłby z PiS-u grupę Morawieckiego, czy by tego nie zrobił, skłóconej formacji i tak nie dałoby się naprawić na stałe. W tej partii nie może być dwóch liderów – Kaczyńskiego i Morawieckiego – zatem rozpad był jedynym logicznym rozwiązaniem.
Od wigilii do grilla
Trzeba przyznać, że Mateusz Morawiecki od dłuższego czasu bardzo się starał, żeby zostać wyrzuconym z partii. Jego stowarzyszenie „Rozwój Plus” nosiło wszelkie cechy partii politycznej: swoi posłowie, struktury terenowe, agenda polityczna i strategia komunikacyjna. Jeżeli chodzi o tę strategię, to jej elementem jest lipcowy grill, czyli cykl konferencji zapowiedziany przez Morawieckiego, na który zapisały się setki osób. Dlaczego ten grill jest organizowany? Prawdopodobnie chodzi o policzenie szabel. Temu samemu służyła słynna wigilia Morawieckiego, która dała początek stowarzyszeniu.
– Jeżeli coś wygląda jak kaczka, kwacze jak kaczka, chodzi jak kaczka, to prawdopodobnie jest kaczką – miał powiedzieć Jarosław Kaczyński, gdy Morawiecki i jego ludzie starali się go przekonać, iż stowarzyszenie „Rozwój plus” nie jest zaczątkiem nowej partii na prawicy, tylko wzmocnieniem PiS-u.