-
Brytyjska policja informuje, że rosyjski wywiad może być odpowiedzialny za serię podpaleń i wybuchów na lotniczych terminalach cargo w Europie.
-
W międzynarodowym śledztwie z udziałem polskich śledczych zidentyfikowano 22 osoby powiązane z rosyjskim wywiadem GRU, rekrutowane m.in. z Rosji, Łotwy, Estonii, Litwy i Ukrainy.
-
W lipcu 2024 roku na terenie Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii doszło do wybuchów w przesyłkach nadanych z Litwy przez firmy kurierskie DHL i DPD.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wniosek o udziale rosyjskich służb w serii incydentów, które miały miejsce w 2024 roku, został wyciągnięty po pracach zespołu detektywów z Wielkiej Brytanii, Litwy, Polski, Niemiec i Holandii – czytamy w oświadczeniu londyńskiej policji.
– Praca naszych europejskich odpowiedników jest naprawdę imponująca i dowodzi, jak pilna jest potrzeba współpracy transgranicznej, a także jak ważna jest wiedza naszych kolegów za granicą – powiedziała podkomisarz Vicki Evans, starsza koordynator krajowy ds. zwalczania terroryzmu.
Detektywi z Europy zidentyfikowali 22 sprawców podpaleń i wybuchów
Eurojust, agencja Unii Europejskiej ds. współpracy wymiaru sprawiedliwości, poinformowała w piątek, że wspólne śledztwo europejskich detektywów pozwoliło zidentyfikować 22 podejrzanych na Litwie i w Polsce, którzy współpracowali z rosyjskim wywiadem GRU.
„Podejrzani sprawcy zostali zrekrutowani z Rosji, Łotwy, Estonii, Litwy i Ukrainy i często znajdowali się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej” – czytamy w oświadczeniu Eurojustu.
„Podejrzewa się, że czyny popełnione przez tych podejrzanych zostały wykonane na zlecenie wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej” – dodano.
Seria podpaleń w terminalach cargo. Incydenty w całej Europie
Do serii incydentów wybuchowych w centrach logistycznych doszło w całej Europie.
Według ustaleń litewskich śledczych,19 lipca 2024 roku obywatel Litwy Aleksander Szuranow, działając ze wspólnikami, nadał z Wilna cztery paczki do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski. Wykorzystał w tym celu usługi firm kurierskich DHL i DPD.
Przesyłki zawierały własnoręcznie wykonane ładunki wybuchowe z możliwością zdalnej regulacji siły eksplozji. Dwie paczki – wysłane przez DHL – trafiły samolotami towarowymi do Wielkiej Brytanii, a kolejne dwie – nadane przez DPD – zostały przewiezione ciężarówkami do Polski.
Jak przypomina portal LRT, 20 lipca 2024 roku o godz. 17:45 pierwsza przesyłka, uruchomiona przez zaprogramowany elektroniczny timer, eksplodowała i zapaliła się na lotnisku w Lipsku w Niemczech, tuż przed załadunkiem na samolot transportowy DHL lecący na trasie Wilno-Lipsk-Wielka Brytania.
21 lipca 2024 roku o godz. 14:15 druga paczka wybuchła i zapaliła się w naczepie ciężarówki DPD przejeżdżającej przez Polskę. Następnego dnia o godz. 15:36 detonacji i pożarowi uległa trzecia przesyłka w magazynie DHL w Birmingham w Wielkiej Brytanii.
Czwarta paczka, przewożona drogą lądową przez Polskę w transporcie DPD, nie została zdetonowana z powodu niesprawnego mechanizmu inicjującego.
Moskwa zawsze zaprzeczała oskarżeniom o udział w jakiejkolwiek takiej operacji, a także innym oskarżeniom o szerszą kampanię sabotażową obejmującą podpalenia, mające na celu destabilizację sojuszników Ukrainy.
-
Niemcy oskarżyli Ukraińca. Chodzi o plany przeprowadzenia sabotażu
-
Ataki na niemiecką kolej. To mogli być Rosjanie