W skrócie
-
Pożar wybuchł w drewnianym, opuszczonym domu jednorodzinnym przy ulicy Paryskiej w Skarżysku-Kamiennej.
-
Na miejsce wysłano cztery zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego i policję.
-
Strażacy znaleźli trzy osoby nieprzytomne, których życia nie udało się uratować.
-
Obecnie trwa ustalanie tożsamości ofiar i przyczyn pożaru pod nadzorem prokuratora.
Pożar wybuchł w drewnianym, opuszczonym domu jednorodzinnym położonym przy ulicy Paryskiej. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policję.
St. kpt. Marcin Bajur, rzecznik prasowy KW PSP w Kielcach, przekazał, że strażacy, pracujący w skrajnie trudnych warunkach, zdołali dotrzeć do osób przebywających wewnątrz płonącej konstrukcji.
– Strażacy wydobyli trzy osoby nieprzytomne z płonącego budynku i przekazali zespołowi ratownictwa medycznego. Niestety, mimo podjętej reanimacji ich życia nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon wszystkich trzech osób. Byli to dwaj mężczyźni i jedna kobieta – powiedział strażak.
Skarżysko-Kamienna. Tragiczny bilans pożaru, próbują ustalić tożsamość ofiar
W trakcie trwania akcji gaśniczej okazało się, że w budynku w momencie wybuchu ognia mogła znajdować się jeszcze jedna osoba. Służby udzieliły pomocy medycznej mężczyźnie, który zdołał samodzielnie opuścić budynek przed przyjazdem pierwszych ratowników.
– Poszkodowany oddalił się z miejsca zdarzenia z widocznymi poparzeniami ciała, jednak szybko trafił pod opiekę specjalistów z zespołu ratownictwa medycznego – podkreślił st. kpt. Bajur.
Obecnie na miejscu tragedii pracują policjanci pod nadzorem prokuratora, których zadaniem jest dokładne odtworzenie przebiegu zdarzeń. Funkcjonariusze starają się ustalić tożsamość ofiar oraz odpowiedzieć na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną pojawienia się ognia w drewnianym pustostanie.
Jak przekazał na antenie Polsat News mł. kpt. Rafał Maciejczak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Skarżysku-Kamiennej, według ustaleń strażaków prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Na miejscu nadal pracuje 20 strażaków i sześć wozów strażackich.
Teren pogorzeliska został zabezpieczony do czasu zakończenia wszystkich niezbędnych ekspertyz.