Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił skargi kancelarii premiera od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. W wyrokach tych WSA uchylił decyzje o cofnięciu Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych.
„To zwycięstwo prawdy nad kłamstwem” – skomentował w mediach społecznościowych prezydent Karol Nawrocki. Na oficjalnej stronie głowy państwa pojawił się komunikat zatytułowany: „Sławomir Cenckiewicz ma pełny dostęp do informacji niejawnych – orzekł NSA”.
Ośrodek rządowy jest innego zdania – wyrok NSA nie oznacza, że szef BBN automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych.
„Szef BBN nie wygrał dostępu do informacji niejawnych”
– Komunikat na stronie prezydenta wprowadza opinię publiczną w błąd – mówi Interii prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati.
Naturalnie prawdą jest, że Sławomir Cenckiewicz wygrał w sądzie z Donaldem Tuskiem. NSA uprawomocnił bowiem orzeczenie WSA, który orzekł, że służby cofnęły poświadczenie bezpieczeństwa niezgodnie z prawem.
I tutaj dochodzimy do sedna. Czy decyzja sądu oznacza, że teraz – zgodnie z prawem – szef BBN znów, niejako z automatu, ma dostęp do informacji niejawnych?
– Nie – mówi Interii prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, podkreślając, że nie ma w tej sprawie wątpliwości. – Szef BBN nie wygrał dostępu. Wygrał uchylenie decyzji, a to jest różnica – mówi.
Szef BBN: Wygrałem i koniec
Wobec Sławomira Cenckiewicza wszczęto kontrolne postępowanie sprawdzające. Zakończyło je wydanie przez SKW decyzji o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa. Szef BBN odwołał się do premiera, ale ten utrzymał decyzję w mocy. I tak sprawa trafiła na drogę sądową.
Sam zainteresowany komentował sprawę w czwartek na antenie Polsat News: „Ja naprawdę te zawody wygrałem. Uznałem, że żyjemy w państwie prawa. W tamtym czasie poświadczenie bezpieczeństwa, które zostało mi bezprawnie odebrane przez Jarosława Stróżyka w lipcu 2024 roku, nie było mi potrzebne. Wkroczyłem na ścieżkę sądową i „doszedłem do ściany” w dwóch postępowaniach przed Wojewódzkim i Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wygrałem i koniec. To jest game over. Koniec” – stwierdził Sławomir Cenckiewicz w „Gościu Wydarzeń”.
Sęk w tym, że sprawa musi mieć kontynuację.
– Rozstrzygają to wprost przepisy w sposób bezwzględny i nie ma tu pola na interpretację – podkreśla Przemysław Rosati.
I tłumaczy: „Sąd ostatecznie zdecydował, że cofniecie poświadczenia bezpieczeństwa było niezgodne z prawem. Natomiast wyrok ten, w dużym uproszczeniu ujmując, na nowo uruchomił postępowanie sprawdzające i artykuł 33 ust. 7 jest aktualny”.
Mecenas Przemysław Rosati: Scenariusze są trzy
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w rozmowie z Interią potwierdza, że postępowanie trwa i wskazuje wprost na wyrok WSA.
– Kontrolne postępowanie sprawdzające trwa. A ustawa wprost mówi, że osoba, wobec której toczy się takie postępowanie, nie ma dostępu do informacji niejawnych. W okresie od wydania wyroków NSA do dnia zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego szef BBN nie posiada dostępu do informacji niejawnych i nie ma prawa posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa. Warto zauważyć, że w wyroku WSA jest jasno zapisane, że „ponownie rozpoznając sprawę organ uwzględni ocenę prawną i wnioski przedstawione w uzasadnieniu” – podkreślił Dobrzyński.
Ewentualne przywrócenie dostępu do informacji niejawnych następuje wraz z zakończeniem postępowania.
Mecenas Przemysław Rosati wskazuje, że zgodnie z literą prawa – scenariusze są trzy.
– Postępowanie może zakończyć się: wydaniem decyzji o ponownym cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa lub poinformowaniem kierownika jednostki – w tym wypadku prezydenta, o braku zastrzeżeń w stosunku do szefa BBN z jednoczesnym potwierdzeniem jego dalszej zdolności do zachowania tajemnicy w zakresie określonym w posiadanym przez niego poświadczeniu bezpieczeństwa. Trzecia opcja to umorzenie postępowania, jeśli postępowanie to nie zostanie zakończone przed upływem 12 miesięcy od dnia jego wszczęcia – wylicza prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
I raz jeszcze podkreśla: „do tego czasu, według ścisłej litery prawa, szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych„.
Sławomir Cenckiewicz zapytany w „Gościu Wydarzeń” przez dziennikarza Polsat News Grzegorza Kępkę, czy aktualnie czyta tajne dokumenty, odpowiedział wymijająco.
-
„Niezgodne z przepisami”. Pogłębia się impas w sprawie Cenckiewicza
-
„Ostateczna klęska bezprawia”. Cenckiewicz reaguje na decyzję sądu