Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Śmiertelne zatrucie galaretą w Nowej Dębie. Są nowe informacje

Przez Pokój Prasowy21 lutego, 20242 min odczytu

O wynikach sekcji zwłok poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu prokurator Andrzej Dubiel. – Nie dała odpowiedzi na pytanie o bezpośrednią przyczynę zgonu. Biegli wskazali na konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań, w tym toksykologicznych i dopiero po uzyskaniu wyników z badań będą w stanie się wypowiedzieć na temat bezpośredniej przyczyny zgonu – powiedział.

Informacja o zatruciu pokarmowym trzech osób pojawiła się w lokalnych mediach w sobotę wieczorem. – Po tych doniesieniach z policją skontaktowały się jeszcze dwie osoby, które również kupiły domowe wyroby na targowisku w Nowej Dębie, ale ich nie zjadły. Policjanci pojechali do ich domów i zabezpieczyli kupioną galaretę garmażeryjną – przekazała wcześniej rzeczniczka tarnobrzeskiej policji podinsp. Beata Jędrzejewska-Wrona.

Zatrucie galaretą na Podkarpaciu. Zatrzymano małżeństwo

W sprawie zatrzymano małżeństwo spod Mielca: 55-letnią Reginę S. i o rok starszego Wiesława S. Stało się to po tym, jak w szpitalu zmarł 54-letni obywatel Ukrainy Jurij N., który zjadł galaretę. Domowe wyroby własnej produkcji małżeństwo sprzedawało z samochodu, a zatruły się nimi również dwie inne osoby: 67- i 72-latka. Trafiły one pod opiekę lekarzy.

– (Małżonkowie) hodują trzodę chlewną dla podreperowania budżetu domowego. Wyrabiają wędliny, które następnie są sprzedawane na terenie Nowej Dęby – potwierdził policyjne ustalenia rzecznik prokuratury w Tarnobrzegu.

Oboje usłyszeli zarzut, że „narazili na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu trzy osoby poprzez sprzedaż im galarety mięsnej, uprzednio wyrobionej we własnym gospodarstwie domowym, z mięsa zwierząt niewiadomego pochodzenia, które nie były ewidencjonowane, bez spełnienia wymagań do prowadzenia produkcji wyrobów mięsnych”.

Nowa Dęba. Jad kiełbasiany w domowej galarecie?

Małżeństwo przyznało się do zarzucanego im czynu, ale odmówiło składania wyjaśnień. Nie zgodzili się także odpowiedzieć na pytania prokuratora. Zastosowano wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji i zakaz wyrobów mięsnych oraz ich sprzedaży.

Jak przekazał prokurator, z dwóch kobiet, które trafiły do szpitala po zjedzeniu galarety mięsnej, jedna już opuściła szpital, a stan drugiej, przetransportowanej wcześniej do placówki w Krakowie, nie zagraża jej życiu. W sprawie mają być przesłuchane także inne osoby, które w sobotę kupiły w Nowej Dębie wyroby mięsne.

W sobotę, w domu zatrzymanego małżeństwa policjanci zabezpieczyli jeszcze około 20 kg wyrobów mięsnych, które zostaną przebadane przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Będą poddane badaniom m.in. na obecność laseczki jadu kiełbasianego oraz związków chemicznych stosowanych w truciznach na gryzonie.

Czytaj Dalej

Radom. Planowali odwołać Radosława Witkowskiego. Referendum nie będzie

Łódź. Chłopiec leżał na dnie basenu w aquparku. Siedmiolatek walczy o życie

Rozłam w PiS: Pomorze Zachodnie wierne Kaczyńskiemu. „Jak pięść”

Ukraińcy pobici we Wrocławiu. Konsulat apeluje do polskich organów ścigania

Koszelówka. 41-latek ranny. Strzał padł z przejeżdżającego samochodu

Reda. Wyciek chemikaliów w aquaparku, ewakuowano 400 osób

Chłodne wakacje w Polsce. Pogoda uniemożliwia opalanie się nad Bałtykiem

Wójcin. Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci

Żory. 54-latek uderzył w drzewo. Wyrwał je z korzeniami

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.