Prokuratura wniosła do sądu o uznanie Sebastiana M. winnym zarzucanego mu czynu i wymierzenie mu kary ośmiu lat pozbawienia wolności, a także m.in. ograniczenia możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, orzeczenia zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 15 lat oraz zadośćuczynienia na rzecz rodzin ofiar w łącznej wysokości 2,2 mln zł.
Kara ośmiu lat pozbawienia wolności to najwyższy możliwy wymiar wynikający z kwalifikacji prawnej, którą wskazano w akcie oskarżenia.
Prok. Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zwracał uwagę na brawurową i bardzo szybką jazdę BMW prowadzonego przez Sebastiana M. Jak mówił, w ten sposób odrzucił on reguły bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a także reguły odpowiedzialności za swój czyn.
Wypadek na A1. Samochód Sebastiana M. jechał z prędkością od 315 do 329 km/h
W środę przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczęło się wygłaszanie mów końcowych w procesie. Tocząca się od roku sprawa zmierza do końca. Na ostatniej rozprawie sędzia Renata Folkman zamknęła przewód sądowy.
W sumie w sprawie zebrano blisko 30 tomów akt. W trakcie procesu sąd przesłuchał m.in. świadków wypadku, pracujących na miejscu policjantów i strażaków, pasażerów BMW, właścicieli firmy poprawiającej osiągi samochodu oskarżonego oraz byłego pracownika Sebastiana M.
W ostatnim dniu procesu biegli z zespołu rekonstrukcji wypadków przedstawili przed sądem obszerną opinię uzupełniającą. Oświadczyli, że BMW oskarżonego jechało z prędkością od 315 do 329 km/h, podczas gdy Kia poruszała się z włączonym tempomatem z prędkością ok. 140 km/h.
Zespół ekspertów jednoznacznie ustalił, że przed zderzeniem kierujący Kią nie zmieniał toru jazdy i cały czas poruszał się środkowym pasem. To oznacza, że BMW uderzyło w Kię, a nie – jak twierdziła obrona oskarżonego – samochód zajechał nagle drogę Sebastianowi M.
W trakcie trwania procesu oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Oświadczył, że nie wie dokładnie, co stało się tego tragicznego dnia. Twierdził też, że nie wierzy w bezstronność i rzetelność prokuratury w wyjaśnieniu tej sprawy. Podważał opinie biegłych, które są podstawą oskarżenia. Kwestionował wielokrotnie wykazaną przez ekspertów prędkość i wskazane miejsce zdarzenia.
Sprawa Sebastiana M. Prokuratura domaga się najwyższego wymiaru kary
Prokurator Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, otwiera się w nowym oknie po ostatniej rozprawie zapowiedziała, że oskarżyciel będzie wnioskował, by sąd orzekł dla Sebastiana M. najwyższy możliwy w tej sprawie wymiar kary.
Obrońca oskarżonego adwokat Katarzyna Hebda nie ujawniła, jaką linię obrony przedstawi w mowie końcowej i jaki będzie jej wniosek co do kary dla jej klienta.
Przypomnijmy, że do tragicznego w skutkach wypadku doszło 16 września 2023 roku wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego.
Na wysokości wsi Sierosław, na jezdni w kierunku Katowic, BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu.
Oskarżony w maju 2025 roku został sprowadzony do Polski, otwiera się w nowym oknie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie.
Wkrótce więcej informacji…