-
51 proc. Hiszpanów uważa USA za zagrożenie dla Europy, podczas gdy takiego zdania jest tylko 13 proc. Polaków.
-
Średnio 86 proc. respondentów z sześciu krajów zgodziło się, że Europa musi rozwijać swoje zdolności obronne, a Polska deklaruje najwyższy poziom wydatków na obronę w NATO (4,8 proc. PKB).
-
34 proc. badanych stwierdziło, że Europa nie zapewnia Kijowowi wystarczającego wsparcia, natomiast w Polsce dominowała odpowiedź „nie wiem” (53 proc.) odnośnie tej kwestii.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Badanie „European Pulse” przeprowadzone zostało przez francuską sondażownię Cluster17 na zlecenie „Politico” i beBartlet. Zostało ono wykonane w dniach 13-21 marca i objęło łącznie 6 698 Europejczyków, którzy pochodzili z Hiszpanii, Niemiec, Francji, Włoch, Polski i Belgii.
Wyniki sondażu omówiło w czwartek „Politico”, wskazując, że spośród wszystkich przebadanych nacji najbardziej negatywnie nastawieni do Stanów Zjednoczonych są Hiszpanie. 51 proc. z nich postrzega Waszyngton jako zagrożenie dla Europy.
Podobnego zdania jest 46 proc. ankietowanych z Włoch, którzy również uznali USA za zagrożenie. Znaczne obawy przed wpływem Waszyngtonu na Stary Kontynent wyrazili także Belgowie (42 proc.), Francuzi (37 proc.) oraz Niemcy (30 proc.).
USA jako zagrożenie najrzadziej postrzegali Polacy. Tylko 13 proc. respondentów z naszego kraju stwierdziło, że Waszyngton może stanowić niebezpieczeństwo dla Europy. Zdaniem „Politico” tak niski wynik wynika z faktu, że postrzegamy „sojusz z USA jako kluczową gwarancję bezpieczeństwa” ze względu na obawy przed Rosją.
Co, jeżeli wybuchnie wojna? Europejczycy gotowi wesprzeć sojuszników
Średnio 76 proc. respondentów ze wszystkich sześciu krajów zadeklarowało poparcie dla wysłania swoich rodzimych wojsk do obrony państwa sojuszniczego NATO w przypadku, gdyby stało się ono ofiarą agresji zbrojnej. Poparcie wzrosło do 81 proc., kiedy zapytano o obronę innego członka Unii Europejskiej.
„W każdym kraju, objętym ankietą, poparcie dla pomocy wojskowej zdecydowanie przeważało nad sprzeciwem” – wskazało „Politico”
Mimo tak wielu pozytywnych głosów, średnio tylko 19 proc. ankietowanych zadeklarowało gotowość do chwycenia za broń i walki za swoją ojczyznę, gdyby została ona zaatakowana. 47 proc. badanych zadeklarowało, że wolałoby wesprzeć swój kraj w obszarach niebojowych, takich jak logistyka czy pomoc medyczna.
Kolejne 16 proc. respondentów zadeklarowało, że wsparłoby swoją ojczyznę bez bezpośredniego udziału w konflikcie zbrojnym, natomiast 12 proc. uczestników sondażu rozważyłoby opuszczenie kraju.
Dla porównania, Chiny były postrzegane jako zagrożenie średnio przez 29 proc. ankietowanych ze wszystkich sześciu krajów. Jedynie respondenci z Francji oraz Polski wyrazili przekonanie, że Pekin stanowi większe zagrożenie niż Waszyngton. Rosja została z kolei uznana za zagrożenie średnio przez 70 proc. respondentów ze wszystkich sześciu państw.
Ankietowani nie mieli złudzeń. Europa musi się zbroić
Badani w dużej mierze zauważają potrzebę rozwijania potencjału obronnego Europy. Średnio 86 proc. respondentów ze wszystkich sześciu krajów zgodziło się, że Stary Kontynent musi rozwijać swoje zdolności obronne. Poparcie dla tej tezy było szczególnie wysokie w Polsce i w Belgii (po 95 proc.), a także w Niemczech (89 proc.).
Znacząca część uczestników badania poparła pomysł utworzenia wspólnej, europejskiej formacji wojskowej działającej równolegle z armiami narodowymi. Wsparcie dla takiej inicjatywy wahało się od 60 proc. we Francji do 83 proc. w Belgii.
Mimo tych wskazań średnio 37 proc. badanych zadeklarowało, że ich kraj wydaje „mniej więcej odpowiednią sumę” pieniędzy na obronę. Taki sam odsetek ankietowanych uważał, że wydatki na obronność są zbyt niskie. Kolejne 22 proc. respondentów sądzi, że ich kraj przeznacza na ten cel zbyt dużo.
Jak podkreśla „Politico”, w tej kwestii różnice na poziomie krajowym były wyraźne. 40 proc. ankietowanych Niemców, 44 proc. Francuzów i 43 proc. Hiszpanów stwierdziło, że wydatki ich państw na obronę powinny wzrosnąć. Z kolei 39 proc. Włochów uznało te wydatki za zbyt wysokie. Polska wyróżniała się pod tym względem, że aż 56 proc. respondentów uznało, że obecny poziom wydatków jest odpowiedni.
„Te poglądy w dużej mierze odzwierciedlają obecne poziomy wydatków. Polska planuje w tym roku przeznaczyć 4,8 procent PKB na obronę, co jest najwyższym wynikiem w NATO i znacznie większym wynikiem niż w innych badanych krajach” – ocenił portal.
Trwa wojna w Ukrainie. Europejczycy podzieleni w sprawie pomocy
Kolejna pula pytań dotyczyła wojny w Ukrainie. Średnio 34 proc. respondentów z badanych krajów stwierdziło, że Europa nie zapewnia Kijowowi wystarczającego wsparcia. 31 proc. uznało, że obecny poziom zaangażowania jest odpowiedni, natomiast 30 proc. stwierdziło, że Stary Kontynent robi dla Ukrainy zbyt wiele.
Tutaj po raz kolejny uwypuklone zostały różnice pomiędzy reprezentantami danych narodów. Przykładowo, 45 proc. badanych Niemców uważa, że Europa robi za mało, aby wesprzeć walczący Kijów. 42 proc. Włochów twierdzi natomiast, że okazywane wsparcie jest zbyt duże. W Polsce dominowała odpowiedź „nie wiem” (53 proc.).
W Niemczech znaczne było także poparcie dla przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Za wprowadzeniem „pewnej formy” takiego rozwiązania opowiedziało się 78 proc. ankietowanych z tego kraju. Aprobatę dla obowiązkowej służby wojskowej wyraziło także 76 proc. badanych z Belgii, 53 proc. ankietowanych z Włoch oraz 54 proc. Hiszpanów.
Badanie European Pulse zostało przeprowadzone przez Cluster17 na zlecenie „Politico” i beBartlet w dniach 13-21 marca, obejmując 6 698 dorosłych, w tym co najmniej po 1 000 respondentów z Belgii, Francji, Niemiec, Włoch, Polski i Hiszpanii. Wyniki dla każdego kraju zostały zważone, aby były reprezentatywne pod względem takich czynników, jak wiek, płeć i geografia.