-
Premier Donald Tusk stwierdził, że najbliższe wybory zdecydują o przyszłości Polski w Unii Europejskiej oraz zaapelował o powstrzymanie politycznych szaleńców.
-
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny program SAFE, argumentując naruszenie suwerenności oraz kompetencji prezydenta w zakresie zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP.
-
Rząd podkreślał, że program SAFE to szansa na modernizację polskiego wojska i przemysłu obronnego, a po prezydenckim wecie realizacja programu ma się odbyć poprzez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych w BGK.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„W wojnie o SAFE wszystkie maski opadły. Dziś już nikt nie może mieć wątpliwości, że najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie i kto chce nas z niej wyprowadzić” – napisał szef rządu w mediach społecznościowych.
„Musimy wspólnie zastopować politycznych szaleńców” – dodał.
Na wpis Tuska odpowiedział Przemysław Czarnek. „To prawda, że w sprawie SAFE opadły wszystkie maski. Polacy już wiedzą kto pchał naszą armię w brukselsko-niemiecki szwindel, a kto chce żeby wojsko rozwijało się suwerennie” – napisał kandydat PiS na premiera.
„Polska jest w Europie od swych narodzin i chrztu, a nie dzięki poddaństwu Niemcom, jakie Pan dopycha kolanem. Przed nami wybór: Polska suwerenna, wolna i bogata czy zarządzana z Brukseli i Berlina. Polacy powiedzą wam i waszym mocodawcom precz!” – dodał.
Głos zabrał również europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk. „Panie Tusk, to nie Polska chce wychodzić z Europy. To Pan chce wprowadzić Polskę w długi i zależność przez program SAFE” – stwierdził i dodał, że „Europa to współpraca suwerennych państw – nie unijne kredyty pisane w Berlinie”.
Z kolei poseł PiS Michał Woś określił Donalda Tuska mianem „zdrajcy” i stwierdził, że „najbliższe wybory zdecydują tylko o tym, kiedy pójdziesz siedzieć„.
Spór o program SAFE. Prezydent zawetował ustawę
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek ogłosił weto wobec rządowej ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. To instrument finansowania obronności o wartości 150 mld euro. Największym beneficjentem programu miałaby być Polska, która może z niego otrzymać 43,7 mld euro. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Rząd deklaruje, że po wecie prezydenta SAFE będzie realizowany w ramach działającego w Banku Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Ustawa o obronie ojczyzny zakłada, że BGK na potrzeby Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych może zaciągać pożyczki oraz wystawiać obligacje. W piątek Rada Ministrów przyjęła w tym celu uchwałę, która upoważnia ministrów obrony i finansów do podpisania umowy dot. SAFE. Zgodnie z uchwałą spłata pożyczki nastąpi ze środków niewliczanych do minimalnego limitu wydatków na obronność.
Sprawa SAFE stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu politycznego między rządem i opozycją. Rządzący podkreślali, że nisko oprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to niespotykana szansa zarówno na modernizację polskiego wojska, jak i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Jako dużą szansę dla Wojska Polskiego SAFE postrzegali także generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.
W uzasadnieniu prezydenckiej decyzji o wecie do ustawy wdrażającej SAFE napisano m.in., że ustawa wraz z rozporządzeniem SAFE „w sposób nieuprawniony ingerują w konstytucyjną zasadę zwierzchnictwa Narodu (art. 4 Konstytucji), zwłaszcza w aspekcie spraw nieprzekazanych UE w traktatach i zasady zachowania suwerenności w procesie integracji europejskiej, ingerują w cywilną kontrolę nad Siłami Zbrojnymi RP oraz w kompetencje prezydenta RP w zakresie zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP”.
-
Nawrocki wetuje ustawę o SAFE. Niemieckie media o konflikcie w Polsce
-
Weto w sprawie programu SAFE. Kulisy decyzji prezydenta