W skrócie
-
Do stacji morskiej w Helu trafiło w 2026 roku 5 wychudzonych młodych fok, znalezionych na plażach.
-
Wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF decydują, czy focze szczenięta wymagają leczenia w stacji, prosząc o zachowanie dystansu wobec zwierząt.
-
Naukowcy podkreślają, że foka to dzikie zwierzę i jej naturalnym środowiskiem jest zarówno woda, jak i plaża.
Wisła już bez lodu, więc pojawiają się u jej ujścia. – Nie było ich ze względu na to, że żerowały sobie dalej w zatoce – opowiada Weronika Siemaszko z morskiego safari Rejs Na Foki. – Nie tylko żerowały, ale i rodziły młode na północnym Bałtyku. Ale znów wróciły do ujścia Wisły w okolice Mikoszewa.
Robert Boreysza z tego safari dodaje: – Wyspy focze tworzą się od strony północnej i zachodniej.
Na wysepkach uwielbianych przez foki ciekawskie zwierzęta widać z daleka. Leżą i odpoczywają. W ruch idą zatem dron, lornetki i aparaty. – Takie bezkrwawe łowy – przyznaje Marcin Gosz, fotograf przyrody. – Dzięki dobremu sprzętowi możemy się zbliżyć się do fok. No jest to przepiękne zwierzę.
Małe foki coraz bardziej widoczne na plażach bałtyckich
Wśród dorosłych można tez wypatrzyć te nieco mniejsze foki. Od marca do maja na plażach znajdowane są tegoroczne szczeniaki szarytek, które nie radzą sobie po odłączeniu od matki. Pierwszy z nich ma na imię Irek i pochodzi z Ustki. – Ta mała foczka spała, ziewała, przeciągała się, klepała po brzuchu, obracała i wyglądała na zdrową, ale była bardzo chuda – mówi Elżbieta Pieprzyk-Bagińska z Błękitnego Patrolu WWF.
Irek trafił do szpitalika w Stacji morskiej w Helu jeszcze w szczenięcym futerku lanugo i pępowiną. Karmiony przez sonde teraz czuje się o wiele lepiej. – Mamy już cztery foki. Ostatnia trafiła do nas obwiązany linkami wędkarskimi – przyznaje Wioletta Miętkiewicz z Morskiej Stacji w Helu, która zajmuje się szarytkami. Wszystkie foczęta potrzebują opieki człowieka, a będą przybywały kolejne. To, czy wyszły na ląd tylko odpocząć, czy muszą trafić do fokarium na Hel, oceniają wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF.
– Jesteśmy długim ramieniem stacji morskiej – wyjaśnia Wojciech Czuchryta z Błękitnego Patrolu WWF. – Przyjeżdżamy, podejmujemy decyzje, oglądamy foczkę, prosimy o zachowanie dystansu i odciągamy ludzi, którzy są bardzo ciekawscy. I co ważne, nie puszczamy dzieci czy psów na odległość poniżej 20 metrów.
Badacze przypominają, że taka mała, niedawno urodzona foka to nie zabawka i maskotka, ale dzikie zwierzę. – Plaża to jej naturalne środowisko. Foka jest zwierzęciem lądowo-morskim i ma prawo przebywać w wodzie i wychodzić na ląd – dodaje Wojciech Czuchryta.