Marcin J. został oskarżony o gwałt na młodej policjantce, do jakiego miało dojść podczas libacji alkoholowej na terenie Wydziału Prewencji Policji w Warszawie w nocy z 2 na 3 stycznia. Był dowódca oddziału od 5 stycznia przebywał w areszcie.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała, że w poniedziałek Sąd Rejonowy w Piasecznie podjął decyzję o zmianie środka zapobiegawczego. Areszt został uchylony, zastosowano natomiast poręczenie majątkowe w wys. 30 tys. zł, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
„Na obecnym etapie postępowania przeprowadzono szereg czynności dowodowych, w tym w szczególności przesłuchano wszystkich kluczowych dla postępowania świadków” – przekazała prokuratura.
Marcin J. wyszedł z aresztu. To były policjant oskarżony o przestępstwo seksualne
W ocenie referenta sprawy nie zachodzi już ryzyko, że podejrzany będzie nakłaniał osoby do składania fałszywych zeznań czy utrudniał postępowanie.
„Wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie zastosowanie w stosunku do Marcina J. środków wolnościowych” – przekazali śledczy.
Prokuratura poinformowała, że w sprawie przesłuchano 28 świadków, sześcioro z nich zeznawało dwukrotnie. Według prokuratury zgromadzone dowody świadczą, że przebieg wydarzeń na komendzie był inny, niż pierwotnie relacjonowano.
„Materiał dowodowy został przez prokuratora zweryfikowany i nie potwierdza takiego przebiegu i okoliczności zdarzenia objętego śledztwem, jak przedstawiały to niektóre media bezpośrednio po zdarzeniu” – przekazał prok. Antoni Skiba z Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Skandal na komendzie. Oskarżony dowódca oddziału prewencji policji
Gwałt zgłosiła jego ofiara, 22-letnia policjantka, która po zajściu poinformowała dyżurnego Oddziału Prewencji Policji. Miało do niego dojść podczas libacji zorganizowanej na terenie komendy w nocy z 2 na 3 stycznia. Według policji niezwłocznie powiadomiono o zajściu Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i prokuraturę.
„Po złożeniu przez pokrzywdzoną zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazany policjant został zatrzymany przez funkcjonariuszy BSWP i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do dyspozycji prokuratury” – informowała policja.
Marcin J. został zawieszony, wszczęto także postępowanie w sprawie zwolnienia go ze służby. „Od chwili zgłoszenia priorytetem w tej sprawie było dobro policjantki, która cały czas przebywa pod opieką psychologa” – informowała w styczniu policja.