-
19 lutego w Sądzie Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces o odszkodowanie dla Roberta J. na kwotę ponad 22,5 miliona złotych.
-
Wyrok skazujący Roberta J. za zabójstwo Katarzyny Z. został uchylony przez Sąd Apelacyjny w październiku 2024 roku po ponad 80 rozprawach.
-
Były szef Służby Więziennej dr Paweł Moczydłowski uznał wniosek Roberta J. o rekompensatę za zasadny i podkreślił symboliczny wymiar odszkodowania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
19 lutego w Sądzie Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces o ponad 22,5 miliona złotych odszkodowania dla Roberta J.
Sprawa mężczyzny ma swój początek jeszcze w latach 90. i jest związana z zabójstwem Katarzyny Z. W 1999 roku z Wisły została wyłowiona ludzka skóra. Badania DNA wykazały, że zamordowana to 23-letnia studentka religioznawstwa Katarzyna Z. Kobieta zaginęła rok wcześniej.
Wraca sprawa Roberta J. Mężczyzna domaga się ogromnego odszkodowania
Przez dekady w sprawie nie było żadnego rozstrzygnięcia. Nagle po wielu latach zatrzymano Roberta J. Od 2017 roku mężczyzna przebywał w areszcie. Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa studentki sformułował w 2019 roku Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Po 84 rozprawach Sąd Okręgowy w Krakowie uznał go we wrześniu 2022 roku za winnego zabójstwa Katarzyny Z. Wyrok został uchylony postanowieniem Sądu Apelacyjnego w październiku 2024 roku. Podczas uniewinnienia Roberta J. sąd wskazywał, że nie jest w stanie rozstrzygnąć ani o winie, ani o niewinności mężczyzny.
Były szef Służby Więziennej dr Paweł Moczydłowski stwierdził w rozmowie z serwisem gazeta.pl, że żadna kwota nie zrekompensuje tego, co spotkało Roberta J.
– To będzie miało tylko wymiar symboliczny, nie naprawi wyrządzonych szkód – mówił Moczydłowski. – Osądu wymaga ocena, na ile ta sprawa była rezultatem niekompetencji, a na ile chorych ambicji przedstawicieli organów ścigania – dodał.
Sprawa Roberta J. „Został odarty z godności, opluty”
– Wniosek o rekompensatę uważam za absolutnie zasadny. Ma rację, że go złożył i powinien dostać te pieniądze dlatego, że zniszczyli mu kawał życia i ktoś za to powinien ponieść konsekwencje – mówił.
Jak podkreślił, Robert J. „został odarty z godności, opluty”. – To odszkodowanie jest potrzebne, żeby w ogóle dać mu szansę chodzenia po ulicach z głową uniesioną do góry.
Moczydłowski zaznaczył, że za błędy organów ścigania zapłacą obywatele, więc należy im się wyjaśnienie sprawy i rozliczenie innych.
– W sprawie Tomasza Komendy, który niesłusznie odsiedział 18 lat w więzieniu, nie wyciągnięto żadnych wniosków. Prawdopodobnie nie wszyscy sprawcy stanęli przed sądem. Mechanizmy odpowiedzialne za takie potoczenie się tej sprawy są dalej niejasne. W Polsce dalej radzenie sobie z pomyłkowymi skazaniami sprawia trudności – ocenił.
Uniewinnienie Roberta J. Co dokładnie zaważyło na sprawie?
Przypomnijmy, że wyrok uniewinniający odbił się głośnym echem i wywołał spore kontrowersje. Co zaważyło na takiej decyzji sądu?
Pierwszą wątpliwość wzbudziły zeznania kobiety, która wspominała, że jako siedmiolatka miała widzieć Roberta J. z zamordowaną. Zdaniem obrony doszło do przeinaczenia i opowieści „pod tezę”.
W mowie końcowej adwokat oskarżonego podważał także inne wskazane przez prokuraturę dowody, w tym opinię morfologiczną dotyczącą włosa znalezionego w mieszkaniu oskarżonego, który połączono z Katarzyną Z. Był to najmocniejszy dowód w całej sprawie. – Istnieją wątpliwości co do tego, czy włosy należały, czy nie należały do pokrzywdzonej, czy pokrzywdzona była w ogóle w mieszkaniu oskarżonego – precyzował wówczas sędzia.
– Wyrok uniewinniający nie oznacza, że sąd jest absolutnie przekonany, że oskarżony nie popełnił tej zbrodni, którą mu zarzucono. Wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł, bo musiał taki zapaść wedle reguł prawa procesowego, ponieważ sąd nie jest również absolutnie przekonany, że oskarżonemu została wina udowodniona, że możemy w sposób absolutnie pewny przyjąć, że oskarżony dokonał zabójstwa pokrzywdzonej – brzmiało uzasadnienie.
-
Wraca sprawa „Krwawego Tulipana”. Zabójca kobiet ponownie przed sądem
-
Cztery lata koszmaru. Zapadł wyrok ws. „polskiego Fritzla”