Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Świat

Stała baza wojsk USA w Polsce. Przydacz po spotkaniu z Rubio: Zielone światło

Przez Pokój Prasowy2 lipca, 20265 min odczytu

  • Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że administracja USA pokazała „zielone światło” na przekształcenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce ze zmiennej na stałą. Zasugerował jednak, że wstrzymana rotacja brygady pancernej nie zostanie przywrócona.

  • Podczas rozmów z Marco Rubio omówiono nie tylko kwestie wojskowe, ale także relacje polsko-amerykańskie, sytuację na Ukrainie, w Europie Środkowej oraz na Bliskim Wschodzie.

  • Przydacz podczas spotkania z dziennikarzami odniósł się też do planowanej wizyty ministra spraw zagranicznych Ukrainy w Warszawie i propozycji kompromisu dotyczącego ukraińskiego Panteonu Narodowego.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Marcin Przydacz przekazał podczas rozmowy z polskimi mediami, że w trakcie około godzinnej rozmowy sekretarz stanu USA Marco Rubio zadeklarował, że jest „absolutnie zwolennikiem” zmiany charakteru obecności amerykańskich sił zbrojnych na terytorium Polski z rotacyjnej na stałą.

– Jest absolutnie zielone światło z Białego Domu, także z ust Marco Rubio padła deklaracja – powiedział polski minister. Dodał, że ostateczny kształt tej obecności ma być wypadkową szerszej strategii, nad którą pracuje obecnie Pentagon.

Przydacz spotkał się z Rubio. Rozmawiali o obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce


Według Przydacza decyzja polityczna Amerykanów wynika z kilku czynników: poza samą strategią obecności w Europie ma to być wynik dobrych relacji polsko-amerykańskich, „opartych w dużej mierze na bezpośrednich osobistych relacjach” prezydentów Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa.

Marco Rubio miał też podkreślić, że Polska jest „modelowym sojusznikiem”, który przeznacza „odpowiednią część PKB” na zbrojenia i inwestuje w sprzęt oraz technologie obronne.

Przydacz zaznaczył też, że w rozmowie sekretarz stanu USA podtrzymał deklarację prezydenta Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy.

– Tutaj została podtrzymana ta deklaracja o kwestii dodatkowych 5000. Natomiast wcale nie oznacza to, że ta wstrzymana brygada czterech tysięcy żołnierzy (brygady pancernej – red.), która nie rotowała, że ona przypłynie do Polski – powiedział Przydacz. – Należy już raczej inaczej traktować tę obecność amerykańską jako całościowo nowy koncept obecności amerykańskiej – dodał.

Prezydencki minister zaapelował do rządu. W tle „konsolidacja polskiego stanowiska”


Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta ocenił, że kluczowa jest nie tylko liczba żołnierzy, ale również zdolności. Znaczenie zaś ma sama zmiana formuły – z rotacyjnej na stałą – jako sygnał „i wobec wschodu, i wobec zachodu”.

Minister wezwał rząd do tego, by swymi działaniami doprowadził do przełożenia deklaracji na konkretne decyzje Waszyngtonu wypracowane w Pentagonie i w polskim resorcie obrony.

Przydacz dodał, że w czwartek w Pentagonie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ma się spotkać z podsekretarzem obrony USA ds. politycznych Elbridge’em Colbym, który odpowiada w Pentagonie za opracowywanie nowej formuły amerykańskiej obecności w Europie.

W środę prezydent Karol Nawrocki rozmawiał również z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, by – jak mówił Przydacz – „skonsolidować polskie stanowisko” w tej sprawie przed zbliżającym się szczytem NATO.

Zapytany przez PAP o zapowiedziany przez sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha kilkumiesięczny przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, minister ocenił, że pełny kształt nowej formuły „prawdopodobnie dopiero gdzieś w okolicach jesieni ujrzy światło dzienne„. Dodał, że w tej chwili kluczowe jest pilnowanie, „aby decyzja z kierunku Białego Domu została odpowiednio implementowana”.

Jeszcze przed spotkaniem Rubia z Przydaczem, szef ambasady RP w USA Bogdan Klich przekazał doradcy sekretarza stanu USA dokumenty MON na temat planów przyjęcia w Polsce na stałe amerykańskiego kontyngentu.

Relacje Polska-USA. Politycy poruszyli kwestie bezpieczeństwa na świecie


Rozmowa z Rubio obejmowała nie tylko obecność wojskową, ale też szersze kwestie bezpieczeństwa – Rosję, Ukrainę, sytuację w Europie Środkowej i na Bliskim Wschodzie.

Osobnym wątkiem, jak przekazał Przydacz, była sytuacja w Wenezueli i na Kubie oraz – istotna dla strony amerykańskiej – potencjalna rola Polski wobec „zmieniającej się sytuacji wewnętrznej w Wenezueli”. Minister podkreślał, że Polska jest modelowym przykładem transformacji z systemu komunistycznego.

Przydacz wcześniej w Waszyngtonie wziął udział w spotkaniu przedstawicieli delegacji państw uczestniczących w tegorocznym szczycie G20. Jak przyznał, Warszawa została zaproszona na tegoroczny szczyt ze względu na sprawowaną przez USA prezydencję, ale dodał, że utrzymanie tej pozycji w kolejnych latach „nie jest tak oczywiste”.

Minister zaapelował do polskiej dyplomacji o przekonywanie sojuszników i partnerów z G20 do decyzji o stałej obecności Polski w tym formacie.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta zapytany, czy podczas szczytu może pojawić się przywódca Rosji Władimir Putin, odparł, że nie ma o tym informacji, lecz dodał, że jego przyjazd byłby „z całą pewnością” problemem dla prezydenta Nawrockiego.

Przydacz o wizycie Sybihy w Warszawie. Odniósł się do propozycji Ukrainy


Osobno Przydacz odniósł się do zapowiadanej wizyty ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy w Warszawie, w trakcie której szef ukraińskiej dyplomacji ma zaproponować kompromis dotyczący kwestii historycznych w postaci uwzględnienia generała Marka Bezruczki, obrońcy Zamościa z 1920 r. w tworzonym przez Ukrainę Panteonie Narodowym.

Minister przyznał, że postać Bezruczki jest „na pewno pozytywna z zakresu relacji polsko-ukraińskich” i strona polska od wielu lat mówiła, że można odwoływać się do takich postaci. Zastrzegł jednak, że jeśli w tym samym panteonie mieliby zostać umieszczeni „mordercy i ideologowie związani z OUN i UPA, to nie jest odpowiednia konstelacja„.

– Ukraina w żaden sposób nie może być z tego okresu dumna, wręcz przeciwnie – powinna odciąć się od tamtej historii – stwierdził, po czym ocenił, że działania strony ukraińskiej „wydają się mieć na celu podgrzewanie atmosfery”.

– Być może po to, aby odwrócić uwagę od skandali korupcyjnych, być może chodzi o to, aby poszukać jakiegoś wroga zastępczego – dodał minister. Podkreślił, że najlepszym sygnałem dialogu ze strony ukraińskiej byłoby wycofanie „złej decyzji o nadawaniu jednostkom nazwy w oparciu o bandytów z UPA”.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Kijów. Atak Rosji na Most Północny. Kluczowa przeprawa w płomieniach

Białoruś: Alaksandr Łukaszenka i lista jego potencjalnych następców. Wśród nich jest Polak

Wojna na Ukrainie. Ukraińskie MSZ dementuje doniesienia. „Nie wpłynęły zgłoszenia”

Argentyna. Rząd chce sprzedawać „złote wizy”. Paszport za 350 tys. dolarów

Ukraina. Wyrok za zdradę stanu. Węgry brały pod uwagę wejście na Zakarpacie

Biuro ds. Religijnych w Pentagonie. Hegseth ogłosił kontrowersyjną decyzję

Demokratyczna Republika Konga. Tragiczny bilans epidemii wirusa ebola

Wielka Brytania. Joshua Kerry z nowymi zarzutami. W tle wątek Farage’a

Norweski kontrwywiad ostrzega przed działaniami Rosji. W tle linia brzegowa

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.