Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego właściciele domów jednorodzinnych muszą liczyć się z kontrolami. Urzędnicy mogą sprawdzać nie tylko rodzaj wykorzystywanego ogrzewania i jakość opału, ale również dokumentację dotyczącą budynku. Jednym z dokumentów, o które mogą zapytać, jest świadectwo charakterystyki energetycznej. Za jego brak, gdy jest wymagane, grozi grzywna sięgająca 5 tys. zł.
Jak informuje Bankier.pl, kontrole obejmują zarówno kwestie związane z efektywnością energetyczną nieruchomości, jak i przestrzeganie przepisów dotyczących ogrzewania. Nie każdy właściciel domu ma jednak obowiązek posiadania świadectwa. Decydujące znaczenie mają między innymi rok budowy oraz sposób wykorzystywania nieruchomości.
Świadectwo energetyczne 2026. Kto musi mieć dokument?
Świadectwo charakterystyki energetycznej określa roczne zapotrzebowanie budynku na energię. Uwzględnia między innymi ogrzewanie, wentylację, przygotowanie ciepłej wody użytkowej oraz klimatyzację. Dokument pozwala ocenić, ile energii potrzebuje nieruchomość do codziennego funkcjonowania.
Z informacji przedstawionych przez Bankier.pl wynika, że obowiązek dotyczy właścicieli budynków wzniesionych po 2009 roku oraz osób sprzedających lub wynajmujących nieruchomości. W przypadku sprzedaży i najmu rok budowy nie ma znaczenia. Właściciele starszych domów, którzy wykorzystują je wyłącznie na własne potrzeby i nie planują sprzedaży ani wynajmu, są zwolnieni z tego obowiązku.
Ile kosztuje świadectwo charakterystyki energetycznej?
Uzyskanie dokumentu wiąże się z wydatkiem. Według danych przytoczonych przez Bankier.pl koszt sporządzenia świadectwa dla domu wynosi około 350 zł. W przypadku lokali użytkowych i handlowych stawki mogą sięgać około 500 zł.
Ostateczna cena zależy przede wszystkim od powierzchni oraz lokalizacji nieruchomości. Dokument powinien zostać przygotowany przez osobę lub podmiot posiadający odpowiednie kwalifikacje do przeprowadzania oceny energetycznej budynku.
Kontrolerzy sprawdzą również piec i opał
Podczas wizyty urzędnicy mogą zweryfikować rodzaj oraz klasę zainstalowanego kotła lub pieca. Sprawdzeniu może podlegać również zgodność urządzenia z wymaganiami ekoprojektu, a także dokumentacja techniczna potwierdzająca jego parametry.
Kontrola może objąć ponadto rodzaj wykorzystywanego paliwa oraz zawartość paleniska. Urzędnicy sprawdzają w ten sposób, czy właściciel nie spala odpadów lub niedozwolonych materiałów. Mogą także zażądać dokumentów dotyczących jakości stosowanego opału.
Obowiązkowe przeglądy instalacji grzewczych
Właściciele domów muszą pamiętać również o okresowych przeglądach systemów ogrzewania. Częstotliwość kontroli zależy od rodzaju urządzenia oraz jego mocy. W przypadku kotłów na paliwo ciekłe lub stałe o mocy przekraczającej 100 kW przegląd należy wykonywać co dwa lata.
Dla innych źródeł ciepła o mocy powyżej 70 kW przewidziano przegląd co trzy lata. Kotły gazowe o mocy przekraczającej 100 kW podlegają kontroli co cztery lata, natomiast urządzenia o mocy od 20 do 100 kW – co pięć lat.
Nawet 5000 zł kary za naruszenie przepisów
Brak wymaganego świadectwa charakterystyki energetycznej może skutkować grzywną do 5 tys. zł. Konsekwencje finansowe grożą również za użytkowanie niedozwolonego kotła, spalanie zakazanego paliwa lub brak obowiązkowej dokumentacji.
W przypadku stwierdzenia takich naruszeń kontrolerzy mogą nałożyć mandat do 500 zł. Jeśli właściciel odmówi jego przyjęcia albo naruszenie będzie poważne, sprawa może trafić do sądu. Wówczas kara może wynieść nawet 5000 zł. Sankcje mogą być nakładane ponownie, jeżeli właściciel nadal nie przestrzega obowiązujących zasad.