Od początku tego roku obowiązuje nowy system zbiórki opakowań. Kaucja wynosi 0,50 zł za butelki plastikowe i puszki oraz 1 zł za butelki szklane. Kaucję, po wypiciu napoju, możemy odebrać, zwracając butelkę do sklepu (bez paragonu i do dowolnego sklepu).
Zarabia na systemie kaucyjnym więcej niż można
„Gazeta Wyborcza” opisuje przypadek pana Tomasza. Mężczyzna prowadzący firmę usługową niedaleko granicy ze Słowacją odkrył, że na zwrocie plastikowych butelek można zarobić więcej, niż przewidziane w przepisach 0,50 zł.
– Kupiłem w połowie stycznia sok pomarańczowy w Biedronce, stojąc przy kasie, zwróciłem uwagę, że obok polskiego znaku kaucyjnego, jest też drugi, taki jaki widziałem na Słowacji. Sprawdziłem inne napoje na stoisku chłodniczym i na zwykłych półkach i na innych opakowaniach też znajdowały się podwójne znaki kaucyjne. Zapytałem obsługę sklepu czy to nie pomyłka. Odpowiedzieli, że wszystko się zgadza – opowiada „Wyborczej” pan Tomasz.
W niedługim czasie przedsiębiorca sprawdził, że działający na Słowacji system kaucyjny przewiduje zwrot za butelkę plastikową 0,15 euro. W zależności od kursu wychodzi daje to od 0,62 do 0,64 zł, czyli kilkanaście groszy więcej niż w Polsce. Pan Tomasz poprosił znajomego, który kilka razy w miesiącu jeździ służbowo na Słowację, aby zabrał dwie butelki z Biedronki i zwrócił na miejscu. Gdy to się udało bez żadnych przeszkód, mężczyzna obdzwonił znajomych i poprosił, aby przynosili mu butelki z Biedronki. Zapewniał, że będzie płacił za każdą butelkę kilka groszy więcej niż w butelkomacie.
W efekcie – jak pisze gazeta – na zwrocie 120, a następnie 130 butelek – udało się zarobić odpowiednio 76,86 i 83,26 zł, podczas gdy w Polsce byłoby to odpowiednio 60 zł i 65 zł. Dziennik wylicza, że na każdej oddanej na Słowacji butelce przedsiębiorca zarobił dodatkowo 0,14 zł (zamiast 0,50 zł w Polsce dostawał po przeliczeniu 0,64 zł na Słowacji).
Wszystko jest legalne
– Część produktów marki własnej jest sprzedawana na więcej niż jednym rynku. Biedronka prowadzi działalność handlową zarówno w Polsce, jak i na Słowacji. W obu krajach funkcjonuje system kaucyjny, dlatego niektóre opakowania – szczególnie w przypadku produktów marki własnej dystrybuowanych w obu państwach – posiadają oznaczenia systemów kaucyjnych obowiązujących na obu rynkach – mówi w rozmowie z “Wyborczą” Leszek Dąbrowski, młodszy menedżer ds. relacji instytucjonalnych w sieci Biedronka.
Eksperci wskazują, że zwracanie opakowań kupionych w Polsce na Słowacji jest legalne i nie dziwią się, że Polacy zwietrzyli tu biznes. Tego rodzaju zwroty bez wątpienia opłacają się osobom, które mieszkają blisko granicy ze Słowacją i nie ponoszą kosztów związanych z transportem.