W skrócie
-
47,7 proc. respondentów sondażu SW Research nie popiera wprowadzenia w Polsce systemu prezydenckiego, 29,8 proc. jest za, a 22,5 proc. nie ma zdania.
-
Połowa ankietowanych nie wyobraża sobie Karola Nawrockiego jako premiera.
-
Sondaż wskazuje, że Polacy podchodzą z dystansem do zmian ustrojowych obejmujących model prezydencki lub kanclerski.
W najnowszym sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” zapytano Polaków o wizję zmian ustrojowych, za którymi opowiada się prezydent Karol Nawrocki.
System prezydencki w Polsce? Nowy sondaż
47,7 proc. respondentów nie chce wprowadzenia w Polsce systemu prezydenckiego – wynika z badania.
Za taką zmianą opowiedziało się 29,8 proc. respondentów, natomiast 22,5 proc. nie ma w tej sprawie zdania. Co więcej, jak wynika z badania, połowa ankietowanych nie wyobraża sobie Karola Nawrockiego w roli premiera.
Prezydent Nawrocki od początku kadencji nie kryje, że obecna konstytucja z 1997 roku wymaga zmian. W rozmowie z Kanałem Zero przekonywał, że obecna „hybryda ustrojowa” jest mało efektywna.
– W toku kampanii wyborczej naród pokłada nadzieję w swoim prezydencie. Więc albo trzeba Polaków pozbawić prawa wyboru prezydenta i uznać, że mamy system kanclerski, albo zrobić system prezydencki (…) Jestem zwolennikiem systemu prezydenckiego, ale nie upieram się, może powinniśmy wybrać system kanclerski – mówił Nawrocki.
Zmiana ustroju w Polsce? Dwa scenariusze
„Zmianę systemu na prezydencki negatywnie postrzega częściej niż co druga osoba po pięćdziesiątym roku życia (54 proc.) i podobna część badanych posiadających wyższe wykształcenie (53 proc.). Częściej niż pozostali opinię taką wyrażają osoby o dochodach wynoszących ponad pięć tys. zł netto (57 proc.) oraz z miast większych niż 500 tys. mieszkańców (57 proc.)” – tak wyniki badania w rozmowie z „Rz” skomentował Piotr Zimolzak, wiceprezes zarządu agencji badawczej SW Research.
Obecnie Polska funkcjonuje w systemie parlamentarno-gabinetowym z silnymi uprawnieniami prezydenta, takimi jak weto czy inicjatywa ustawodawcza. Prowadzi to często do paraliżu decyzyjnego w czasie tzw. kohabitacji (rząd i prezydent wywodzą się z dwóch różnych opcji politycznych).
Alternatywą może być model amerykański (całość władzy w rękach prezydenta) lub kanclerski (władza u premiera, prezydent z wyboru parlamentu pełni funkcje reprezentacyjne).