W skrócie
-
Na szczycie G7 we Francji doszło do napiętej wymiany zdań między Marco Rubio a Kają Kallas na temat podejścia USA do Rosji i Ukrainy.
-
Według źródeł serwisu Axios Rubio zareagował podniesionym głosem, podkreślając, że USA robią wszystko, aby zakończyć wojnę, i wspierają Ukrainę bronią oraz informacjami wywiadowczymi.
-
Po wymianie zdań europejscy ministrowie wyrazili poparcie dla kontynuowania przez USA działań dyplomatycznych wobec Rosji i Ukrainy, a Rubio i Kallas odbyli krótką rozmowę na uboczu.
Kallas zwróciła uwagę, że Rubio rok wcześniej mówił, iż USA stracą cierpliwość i podejmą kolejne działania, jeśli Rosjanie będą utrudniać starania amerykańskie na rzecz zakończenia wojny.
Zgrzyt na szczycie G7. Zaczęło się od pytania Kallas, zareagował Rubio
– Minął rok i Rosja się nie posunęła. Kiedy wasza cierpliwość się skończy? – pytała Kallas Rubio na spotkaniu ministrów krajów G7 w piątek we Francji.
Serwis Axios podał, że według źródeł, które były obecne na spotkaniu, widać było, iż Rubio był zdenerwowany.
Odparł podniesionym głosem: – Robimy, co w naszej mocy, by zakończyć wojnę. Jeśli myślicie, że możecie to zrobić lepiej, to proszę bardzo. My odejdziemy na bok.
Szef amerykańskiej dyplomacji dodał, że USA próbują rozmawiać z dwiema stronami, a pomagają tylko jednej stronie, Ukrainie, w zakresie np. broni i informacji wywiadowczych.
Napięta sytuacja na szczycie G7. „Szczera wymiana zdań”
Po tej wymianie zdań kilku europejskich ministrów, którzy byli świadkami sprzeczki, włączyli się, mówiąc, że chcą, by USA kontynuowały działania dyplomatyczne dotyczące Rosji i Ukrainy – przekazało jedno ze źródeł.
Na koniec spotkania Rubio i Kallas przeprowadzili na uboczu krótką rozmowę, próbując uspokoić sytuację.
– To była szczera wymiana zdań. Po to jest dyplomacja – powiedział Axiosowi przedstawiciel Departamentu Stanu.
Wcześniej podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw należących do grupy G7 doszło do spięcia między Rubio a szefem niemieckiej dyplomacji Johannem Wadephulem. Powodem był konflikt USA i Izraela z Iranem, który skutkował zablokowaniem cieśniny Ormuz. Amerykanin zarzucał, że Europa nie reaguje na prośby ze strony USA o interwencję w tej sprawie.