-
Po raz pierwszy sfilmowano kałamarnicę obwieszoną jajami w wodach Arktyki, co dostarczyło cennej wiedzy o podwodnym życiu tego regionu.
-
Kałamarnica z gatunku Rossia moelleri została zauważona na głębokości 50 metrów w lodowatych wodach Parku Narodowego Grenlandii, a jej występowanie w tych warunkach jest słabo poznane.
-
Odkrycie to jest pierwszym takim przypadkiem w tym parku narodowym, a uchwycenie zwierzęcia na filmie ma znaczenie dla badań nad ekosystemem i zmianami w Arktyce.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Arktyka kojarzy się z niedźwiedziami polarnymi, lisami polarnymi, może piżmowołami i reniferami. Oblewające ją morza tworzą skojarzenia z wielorybami, tymczasem w tych wodach mieszkają też inne i bardzo tajemnicze zwierzęta. Nie spodziewalibyśmy się tam np. kałamarnic.
Tajemnicza kałamarnica nagrana w głębinach Arktyki
To wody lodowate, a na dużych głębokościach mórz Parku Narodowego Grenlandii życie nie jest łatwe. To największy park narodowy świata, ma – bagatela – prawie milion kilometrów kwadratowych. Trzy razy tyle, co Polska.
Przeszukanie tego obszaru na lądzie, nie mówiąc o okolicznych wodach, jest trudne i wciąż mało wiemy w związku z tym o arktycznym życiu zwierząt. To wielka tajemnica. Sfilmowanie tu kałamarnicy z gatunku Rossia moelleri to pewna nowość. Zwłaszcza, że głowonóg pojawił się przed kamerą w nietypowym wydaniu – obładowany jajami.
Te głowonogi należą do rodziny Sepioloidea, której członkowie niekiedy nazywani są „kałamarnicami piżamowymi” z uwagi na to, że ich ciała pokrywają pasy. To także głowonogi o dość obłym ciele, przez co przypominają mątwy. Nie mają jednak ich cech anatomicznych.
Wiemy, że niektóre z tych mięczaków mają komórki świetlne i są zdolne do bioluminescencji. Kałamarnica Rossia moelleri została odkryta już w XIX w., a pierwszy osobnik znaleziony w wodach Grenlandii przez słynnego odkrywcę sir Johna Rossa trafił do muzeum w Kopenhadze. Nie zachował się do naszych czasów, w związku z czym nasza wiedza o tym mięczaku jest bardzo słaba.
Żyje na pewno w wodach przybrzeżnych i raczej nie zapędza się w głębiny. Jej zasięg może obejmować wszystkie morza Arktyki, od Kanady aż po Morze Łaptiewów u północnych wybrzeży Rosji. Nie jest duża, więc ma wielu wrogów, a do największych należą dorsze, czarniaki i plamiaki. Dla tych ryb mięczaki tych rozmiarów to ważny pokarm i możliwe, że dorsz i jego krewni płyną w wody polarne, by się nimi pożywić.
Według informacji opublikowanych w czasopiśmie „Polar Biology” jest to pierwszy przypadek zaobserwowania tego gatunku kałamarnicy w tym parku narodowym Grenlandii. A uchwycenie jej na filmie jest jeszcze rzadsze.
O odkryciu pisze Wydział Nauk Biologicznych Uniwersytetu Australii Zachodniej. „Kałamarnicę i jaja znaleziono na głębokości 50 metrów w wodzie o temperaturze ok. -1,6 stopni Celsjusza, co dowodzi odporności życia morskiego w jednym z najbardziej ekstremalnych środowisk na Ziemi” – powiedziała dr Paige Maroni, która prowadziła badania.
„Poznanie różnorodności biologicznej w tym regionie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia funkcjonowania ekosystemu i jego odporności w obliczu przyspieszających zmian klimatycznych. Badanie to stanowi cenny nowy punkt odniesienia do śledzenia zmian ekologicznych w szybko ocieplającej się Arktyce” – dodała.