W skrócie
-
W niedzielę w Tiranie odbył się antyrządowy protest zorganizowany przez opozycyjną Partię Demokratyczną.
-
Demonstranci obrzucili siedzibę premiera petardami i koktajlami mołotowa, a policja odpowiedziała gazem łzawiącym i armatkami wodnymi.
-
Protestujący domagali się dymisji premiera Ediego Ramy i jego lewicowego rządu po skandalu korupcyjnym z udziałem wicepremier Belindy Ballukoku.
Tysiące protestujących zgromadziło się w niedzielę na ulicach Tirany, by wziąć udział w antyrządowej demonstracji przeciwko gabinetowi premiera Ediego Ramy. Protest został zorganizowany przez opozycyjną Partię Demokratyczną.
Demonstranci obrzucili siedzibę szefa rządu petardami i koktajlami Mołotowa. Obecne na miejscu służby policyjne odpowiedziały gazem łzawiącym oraz użyły armatek wodnych.
W tłumieniu protestów brało udział tysiące policjantów. Wiele ulic albańskiej stolicy było przez wiele godzin zamkniętych w związku z trwającymi starciami demonstrantów z służbami porządkowymi.
Albania. Protestujący domagają się dymisji rządu
Demonstranci domagali się dymisji premiera oraz jego lewicowego rządu. Podobne protesty organizowane są w kraju regularnie od grudnia 2025 roku kiedy w kraju wybuchł skandal korupcyjny.
Służby oskarżyły wtedy Belindę Ballukoku, pełniącą funkcję wicepremiera rządzie Ediego Ramy, o ingerowanie w przetargi publiczne na duże projekty infrastrukturalne oraz faworyzowanie niektórych firm. W związku z zarzutami szef rządu pod koniec lutego zdymisjonował wicepremier.
Sama Bellukoku nie przyznaje się do stawianych jej przez prokuraturę zarzutów. Dymisja wicepremier nie uspokoiła protestujących, którzy domagają się dymisji całego gabinetu oraz samego premiera Ediego Ramy, który na czele albańskiego rządu stoi od 2013 roku.