Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

To Wielkanoc wykończyła bobra. Powodem był jego ogon

Przez Pokój Prasowy5 kwietnia, 20266 min odczytu

  • Bóbr był w Polsce chroniony od czasów Bolesława Chrobrego ze względu na znaczenie kulinarne i postrzeganie jego części ciała jako afrodyzjaku.

  • Polowania na bobry nasiliły się z powodu postu przed Wielkanocą, gdy ogon bobra uznawano za potrawę postną.

  • W XX wieku populacja bobrów była zagrożona, lecz dzięki reintrodukcji i ścisłej ochronie obecnie szacuje się ją na ponad 20 tys. osobników.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Urząd nazywał się bobrowniczy i był niezwykle odpowiedzialny. Człowiek wyznaczany na bobrowniczego miał szerokie kompetencje, łącznie z nakładaniem surowych kar za tknięcie bobra i polowanie na niego bez zezwolenia. Polować mógł bowiem tylko książę i ludzie przez niego wyznaczeni. Obowiązkiem bobrowniczych było nie tylko strzeżenie bobrów i walka z kłusownictwem, ale i dokarmianie ich zimą, ochrona ich siedlisk na terenie określonym jako „o strzał łuku od żeremi”. Przepis powstał około 1000 r. i to najstarszy akt prawny dotyczący ochrony przyrody na ziemiach polskich.

Żadne inne zwierzę w Polsce średniowiecznej nie mogło liczyć na takie przywileje i taką aż protekcję. Dlaczego? Bo bóbr był zwierzęciem szczególnym i niezwykle ważnym dla władców, a już w XI wieku okazał się być ssakiem ginącym. O wiele wcześniej niż tur czy żubr.

Zanim Bolesław Chrobry, a w ślad za nim także inni władcy nie wzięli się za ochronę bobrów, zabijano je na potęgę. Pomyślałby kto, że uważano je za szkodniki, jak to bywało w późniejszych latach. Wtedy, gdy tworzone przez te największe europejskiej gryzonie tamy na rzekach spiętrzały wodę i doprowadzały do kontrolowanych powodzi. Wówczas gniew ludzi niekiedy obracał się przeciw bobrom. Zdaniem badaczy jednak powód, dla którego już we wczesnym średniowieczu zwierzę zaczęło w Polsce wymierać był inny. To Wielkanoc, a raczej to, co ją poprzedzało – ostry post.


Płaski ogon bobra zwany pluskiem był powodem jego zagłady elenapodolnaya123RF/PICSEL


Bóbr był rozwiązaniem problemów z postem


Chrześcijanie pościli często w ciągu roku, ale ten wiosenny post przed Wielkanocą był szczególnie istotny. Często zdarzał się na przednówku, gdy i tak kończyły się zimowe zapasy i ludzi głodowali. W chwili, gdy Mieszko I wprowadził w Polsce chrześcijaństwo około 966 r., doszedł do tego obowiązkowy, wymagany post pokutny, przez co robiło się już bardzo ciężko. I bardzo głodno.

Rozwiązaniem były ryby, które – chociaż mają taką samą tkankę mięśniową jak inne zwierzęta i są potrawą mięsną tak samo jak wieprzowina czy drób – w doktrynie chrześcijańskiej były uznawane za potrawę postną. Można było je jeść. A że ludzie wciąż głodowali, wykoncypowali sprytnie, że można postnie zjeść wszystko, co ma łuski tak jak ryby.

A tak się składa, że ogon bobra takie łuski ma.

A w zasadzie coś, co do złudzenia przypomina łuski. To zrogowaciały naskórek powstający na ogonie gryzonia, który układa się dachówkowo tak, jak łuski ryby. Spomiędzy nich wyrastają sztywne włosy. Zwierzę używało go do budowy tam, uklepywania błota, gliny i ziemi, a także do pływania i sygnalizowania swej obecności. Ludzie w X wieku uznali, że zjedzenie ogona bobra, zwanego pluskiem, to jak zjedzenie ryby. A był bardzo pożywny.

Nie trzeba było wiele, by zwierzęta na skutek intensywnych polowań niemal wymarły. Jakby mało było zapotrzebowania na postny ogon, doszło do tego jeszcze postrzeganie poszczególnych części ciała bobra jako afrodyzjaków. Zaliczano do nich kastoreum – wydzieliną gruczołów odbytowych bobra, którą on znakuje terytorium. Uważano, że to i panaceum, lek uniwersalny.


Bóbr pływający pod wodą z wyciągniętym ogonem, widoczna od tyłu w otaczającej ją błękitnej toni.

Kastoreum to wydzielina gruczołów odbytowych bobra. Uważano ją za lekrEast News


– Seks i post – podsumowuje prof. Tadeusz Mizera, badacz bobrów z Uniwersytetu Przyrodniczego z Poznania, który działał na rzecz tych zwierząt jeszcze w latach siedemdziesiątych. To wtedy rozpoczynała się w Polsce akcja ratowania tych zwierząt.

Po II wojnie światowej prawie nie mieliśmy bobrów


Wymieranie bobrów udało się powstrzymać Bolesławowi Chrobremu, potem chronili go jeszcze inni władcy, choćby Władysław Jagiełło. W XX wieku, po drugiej wojnie światowej bóbr jednak znów znalazł się na krawędzi. Tuż po wojnie ostatnie niedobitki tych zwierząt zachowały się jedynie na Mazurach. Podczas inwentaryzacji w 1950 r. udało się odnaleźć zaledwie jedno naturalne stanowisko na rzece Marycha, dopływie Czarnej Hańczy. Kilka lat później zidentyfikowano nowe stanowiska bobra w dorzeczu Hańczy i na jeziorze Wigry. Na stronie gov.pl czytamy: „W 1928 r. wielkość populacji na terenie ówczesnej Polski szacowano zaledwie na 235 sztuk. Na skutek bardziej skutecznej ochrony na mocy aktów prawnych z 1919 oraz 1934 r. liczebność bobrów wzrosła do ok. 400 w chwili wybuchu wojny. Po drugiej wojnie światowej w północno-wschodniej Polsce żyło zaledwie ok.130 osobników. Dlatego też w 1948 i 1949 r. sprowadzono 26 bobrów z okolic Woroneża (ZSRR), aby część wypuścić nad Biebrzą a część rozmnażać w ośrodku badawczym w Oliwie k. Gdańska”.


trzy bobry siedzą w wodzie, każdy z nich trzyma w łapach gałązkę i gryzie korę drzewną

Bobry to inżynierowie natury. Zmieniają otaczające środowisko bardziej niż inne gatunkiPiotr Kamionka East News


W latach siedemdziesiątych reintrodukcją bobra w Polsce kierował prof. Wirgiliusz Żurawski. – Różne wytrychy były wtedy stosowane – mówi prof. Tadeusz Mizera. – Choćby taki, że przekonywał władze PRL, iż hodowla bobrów to przyszłość przemysłu futrzarskiego i szansa na dewizy. Oczywiście, tak naprawdę chodziło nie o ich futro, ale o to, by dostać środki na odtworzenie gatunku.

To moment, gdy losy bobra w Polsce się ważyły. Mogliśmy go już w naszej faunie nie mieć. Na szczęście reintrodukcja się udała, a do prof. Żurawskiego dołączył też poznański prof. Ryszard Graczyk z Akademii Rolniczej w Poznaniu. Wzorem Żurowskiego chwytał żywcem bobry i osiedlał je na nowych terenach, ale mądrze. Nie pojedyncze sztuki, lecz całe rodziny.

Bobry wróciły do Polski, a wraz z nimi wróciły tamy


Podziałało, dzisiaj bobry spotykane są w całym kraju. Pojawiają się nad rzekami i jeziorami, przechodzą nawet przez miejskie parki i ulice, spacerują nadmorskimi wydmami – bobrów w Polsce jest całkiem sporo. Do tego stopnia, że niektórzy chcą z nimi nawet walczyć, odstrzeliwać je. A przecież niewiele brakowało, żeby bóbr z Polski zniknął.

– Poza człowiekiem nie ma drugiego gatunku, który tak bardzo zmieniałby środowisko wokół siebie – mówi prof. Tadeusz Mizera. – Zmieniał na lepsze, bo bóbr naprawdę wie, co robi, gdy przekształca okolicę, w której żyje. Nigdy się nie myli. Nawet gdy wywołuje powódź, to ma to sens.


mokry bóbr z widocznym ogonem idzie po piaszczystej powierzchni, jego futro jest ciemne i przylegające, a tło stanowi rozmyty brzeg z kilkoma gałęziami

Bobry wróciły do Polski. Sto lat temu niemal u nas wymarłyPiotr Kamionka East News


Utrata bobra to zatem utrata jedynego sposobu na naturalne regulowanie poziomu wody w okolicy. Gryzoń nie buduje bowiem tam gdzie popadnie. Robi to tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba, to znaczy wody jest za mało i stoi ona zbyt nisko. Wejście do żeremi zwierzęcia muszą bowiem być zanurzone i bóbr do tego chce doprowadzić. To kwestia bezpieczeństwa – wyjście bezpośrednio do wody oznacza ochronę przed wilkami i możliwość szybszego, łatwiejszego i bezpiecznego dotarcia do żerowisk. „W miejscach, gdzie bobry budują tamy, przyroda odradza się w niezwykły sposób: powstają płytkie, pełne życia zbiorniki, gdzie liczniej pojawiają się płazy, gady i ptaki wodne; rozwija się roślinność wodna i bagienna; budowle bobrów spowalniają odpływ wód powierzchniowych, stabilizują poziom wód gruntowych, a woda zatrzymuje się w krajobrazie na dłużej – co chroni dany obszar przed suszą” – wymienia WWF. „Prowadzone w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych badania wskazują jednak, że na niektórych ciekach bobry retencjonują nawet do 30 proc. zapasu wody w całej zlewni” – przypomina gov.pl.

Dzisiaj liczbę bobrów w Polsce szacuje się na ponad 20 tys. zwierząt.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Jak byłem świadkiem wymarcia największego ptaka Polski. Zadzwonił telefon

Pasożytnicza roślina zachowuje się jak grzyb. Kolonizuje lasy

Nagle pustynia wystrzeliła wspaniałymi kolorami. Co się dzieje?

Ten ogromny szczur jest wielki jak kot. Postawili mu pomnik

Samojedy zaczęły wyć. Naukowcy stanęli wtedy w osłupieniu

Naukowcy zdumieni. Odkryli zaskakujące właściwości wieczornej kawy

Najmniejszy z sokołów wymiera. Wkrótce może zniknąć zupełnie

Alarm wśród rolników. Niezwykle groźny szkodnik podbija całą Polskę

Ptaki w Polsce wpadają w szał. Zaczęły się wręcz kotłować

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.