Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę na drodze S10. 43-letni mężczyzna jechał samochodem marki BMW w stronę Stargardu. Na wysokości Kobylanki najechał na tył jadącej przed nim Toyoty. Siła uderzenia była tak ogromna, że kierowca Toyoty wyleciał przez przednią szybę i zginął na miejscu. Pasażerka pojazdu z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala, gdzie walczy o życie.
Tragiczny wypadek pod Stargardem. Policja ujawnia nagranie z BMW
Całe zdarzenie zostało nagrane przez pasażera BMW. Z informacji Interii wynika, że na nagraniu słychać, jak 45-letni mężczyzna zachęca kierowcę, aby jechał jeszcze szybciej. Film kończy się w momencie uderzenia w Toyotę, a na ostatnim z kadrów widać, że prędkość samochodu to 270 kilometrów na godzinę. O tym, że z taką prędkością miał jechać samochód, Interia informowała jako pierwsza już w środę., otwiera się w nowym oknie
Teraz film z wnętrza samochodu udostępniła Komenda Powiatowa w Stargardzie. Nagranie zostało jednak wyciszone przez funkcjonariuszy. Widać na nim jak pasażer samochodu filmuje prędkościomierze. Nagranie urywa się w momencie kiedy widać na nim prędkość 270 kilometrów na godzinę. To właśnie w tym momencie dochodzi do zdarzenia.
Czytaj też:Pędzili 270 km/h BMW za milion zł. Takie auto ma 748 KM, i waży 2,8 tony, otwiera się w nowym oknie
Tragedia na S10. 270 km/h na liczniku. Wniosek o areszt dla kierowcy
W piątek sąd zdecydował, że zarówno kierowca jak i pasażer trafią do aresztu tymczasowego na trzy miesiące.
– Kierowca najprawdopodobniej utracił panowanie nad samochodem – mówi Interii w czwartek prokurator Julia Szozda, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
– Po zdarzeniu sprawca oddalił się z miejsca wypadku, ale po około godzinie jeden z członków rodziny przywiózł go na komendę policji w Stargardzie – mówił prokurator Szozda.
– Zarówno kierowca, jak i pasażer usłyszeli zarzut spowodowania wypadku w ruchu drogowym. Grozi im do 20 lat więzienia – wyjaśniała prokurator.