W ciągu zaledwie trzech dni paliwa w Polsce podrożały o ponad złotówkę. Szybkość właścicieli stacji paliw jest niewątpliwie zastanawiająca, ponieważ trudno uwierzyć, że koncerny zdołały w tym czasie zrobić tak znaczące zakupy ropy. Czy w takim razie tak szybkie podwyżki cen paliw są zasadne?
UOKiK postanowił zakończyć spekulacje na temat, zanim na dobre się zaczęły. Tłumacząc swoje wnioski wyjaśnił, że sam wzrost cen na stacjach nie stanowi podstawy do działań urzędu, o ile nie pojawią się dowody na zmowę cenową lub nadużywanie dominującej pozycji rynkowej.
UOKiK nie widzi zmowy cenowej w Polsce
Zdaniem UOKiK, przyczyn wyższych cen należy szukać przede wszystkim poza granicami Polski: obecna sytuacja jest konsekwencją niepewności związanej z dostawami ropy oraz gwałtownych wahań jej notowań na świecie, a nie efektem działań koncernów naftowych – twierdzi UOKiK tłumacząc, że to wojna na Bliskim Wschodzie wywołała reakcje na globalnym rynku ropy naftowej.
Jeszcze przed zaostrzeniem sytuacji baryłka kosztowała mniej niż 70 dolarów, a w kolejnych dniach notowania ropy przekraczały 100 dolarów, by nieco później ustabilizować się na nieco niższym, lecz nadal wysokim poziomie.
Według urzędu, sytuacja jest pod stałą obserwacją rządu, który dysponuje narzędziami pozwalającymi reagować w razie potrzeby. Chodzi m.in. o możliwość wykorzystania rezerw strategicznych oraz wpływ właścicielski na Orlen, co umożliwia oddziaływanie na poziom podaży i pośrednio na ceny hurtowe.
Ministerstwo Energii zabiera głos
Do problemu podwyżek cen paliw odniosło się także Ministerstwo Energii. „Polski system paliwowy jest stabilny, mimo napięć na globalnych rynkach” – zapewnił w środę resort energii. Zaznaczył, że Naftoport pozostaje w pełnej gotowości operacyjnej i zabezpiecza zapotrzebowanie polskich rafinerii.
„Ceny paliw w hurcie spadły po raz pierwszy od początku konfliktu” – podkreślili w trakcie briefingu w Bazie Paliwowej PERN w Emilianowie (mazowieckie) minister energii Miłosz Motyka i Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Wojciech Wrochna. „W tym tygodniu planowana jest obsługa 18 tankowców, a w kolejnym tygodniu 16 jednostek. W marcu zapowiedziane są 53 statki. To byłby rekord w historii terminalu” – przekazało ministerstwo.
Importerzy wkaczacją do gry
Jak tłumaczą eksperci, wzrost ceny oleju napędowego w Polsce wynika głównie ze wzrostu cen gotowych paliw u importerów. W przypadku benzyny krajowa produkcja pokrywa większość zapotrzebowania, przez co jej cena rośnie wolniej i jest mniej podatna na wahania na rynkach światowych.
Zdaniem Pawła Rygasa, kierowcy błędnie sądzą, że ceny paliwa na stacjach wynika w prostej linii z kursu ropy na światowych rynkach. Tak nie jest. Większy wpływ na poziom cen mają notowania cen gotowych paliw – benzyny czy oleju napędowego, które z reguły kupowane są u importerów na bieżąco, by zminimalizować koszty magazynowania. Jak poinformował portal Interia.pl dr Jakub Bogucki z e-petrol.pl, cena zakupu gotowego oleju napędowego u importerów wzrosła w ostatnim czasie o blisko 70 proc. – to jest winowajca tak wysokiego wzrostu ceny detalicznej tego paliwa w Polsce.