-
Podczas sierpniowego weekendu w Tatrach ratownicy udzielili pomocy 52 osobom, w tym 14 razy korzystając ze śmigłowca ratowniczego.
-
Do najczęstszych przyczyn interwencji należały zasłabnięcia, wyczerpanie, urazy kończyn oraz problemy w trudnym terenie.
-
Ratownicy zastosowali także nowe technologie, takie jak dron transportujący defibrylator AED do osoby potrzebującej pomocy.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ratownicy TOPR udzielili pomocy 52 osobom. W 14 przypadkach konieczne było wykorzystanie śmigłowca. Wśród najczęstszych przyczyn interwencji znalazły się zasłabnięcia, wyczerpanie organizmu, urazy kończyn oraz problemy wynikające z poruszania się w trudnym i eksponowanym terenie.
Najwięcej pracy ratownicy mieli już w piątek. Od rana interweniowali przy kolejnych zdarzeniach. Jedna z turystek zasłabła w rejonie Czuby Goryczkowej i została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Zakopanem.
Piątek pełen interwencji
Po południu pomoc była potrzebna turyście w rejonie Kazalnicy Mięguszowieckiej. Mężczyzna po zgubieniu plecaka znalazł się w eksponowanym terenie i nie był w stanie bezpiecznie wrócić na szlak. Również w tym przypadku konieczne było wykorzystanie śmigłowca.
Kulminacja piątkowych działań nastąpiła około godziny 17, kiedy do centrali TOPR dotarły zgłoszenia dotyczące aż czterech zdarzeń. Pomocy potrzebowali turyści z urazami kończyn w rejonie Doliny Jaworzynki, Liliowego i Wyżniej Kondrackiej Przełęczy. Interwencji wymagał również wyczerpany turysta znajdujący się na szlaku na Rysy. Wszystkie te osoby przetransportowano do Zakopanego drogą powietrzną.
Ratownicy interweniowali również w rejonie szlaku prowadzącego w kierunku Świstówki Roztockiej. Turystka z urazem kończyny dolnej została w noszach typu Kong zniesiona do schroniska nad Morskim Okiem.
Oprócz działań z wykorzystaniem śmigłowca ratownicy wielokrotnie korzystali z samochodów oraz pojazdów ATV, transportując do Zakopanego osoby osłabione i turystów z urazami. Tylko podczas nocnej zmiany przeprowadzono sześć takich transportów.
Sobota: upał i kolejne interwencje
Sobota przyniosła kolejną falę upału, a wraz z nią następne interwencje. Śmigłowcem przetransportowano do szpitala turystkę, która zasłabła w rejonie Świstowej Czuby, oraz turystę po zasłabnięciu w Kobylarzowym Żlebie.
Ratownicy ponownie korzystali z pojazdów ATV i samochodów. Pomocy potrzebowały m.in. turystki w rejonie Boczania i Przysłopu Miętusiego. Interwencje prowadzono także przy schroniskach nad Morskim Okiem, na Hali Gąsienicowej oraz w rejonie Ornaku.
Bardzo pracowita okazała się również sobotnia noc. Ze schronisk do Zakopanego przetransportowano kilkunastu turystów. Aż dziesięć osób z Morskiego Oka potrzebowało pomocy z powodu drobnych urazów kończyn i objawów wyczerpania.
W nocy z soboty na niedzielę do działań zaangażowana została również sekcja Cybertech TOPR.
Pierwsza interwencja dotyczyła taterników przebywających na Hali Gąsienicowej. Podczas wycofywania się z Filara Staszla, z powodu braku światła i słabej znajomości terenu, stracili możliwość bezpiecznego zejścia do schroniska.
Ratownicy wykorzystali drona transportowego, za pomocą którego dostarczyli wspinaczom źródło światła i pomagali im odnaleźć właściwą drogę. Akcja zakończyła się około godziny 2 w nocy.
Tuż przed godziną 6 rano TOPR otrzymał zgłoszenie o turyście bez oznak życia na szlaku między Morskim Okiem a Czarnym Stawem pod Rysami. Obecni na miejscu turyści natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeszcze przed dotarciem na miejsce załogi śmigłowca zdecydowano o wykorzystaniu drona stacjonującego w schronisku nad Morskim Okiem. Maszyna przetransportowała automatyczny defibrylator AED. Urządzenie dotarło na miejsce 19 minut po otrzymaniu zgłoszenia.
Mimo zaangażowania turystów, ratowników oraz załogi medycznej nie udało się uratować życia mężczyzny. Przed godziną 8 został on przekazany, w trakcie prowadzonej resuscytacji, załodze karetki pogotowia na lądowisku przy zakopiańskim szpitalu. Turysta zmarł.
TOPR podkreśla, że wykorzystanie drona do transportu AED jest przykładem tego, jak nowe technologie mogą realnie wspierać działania ratunkowe i skracać czas dotarcia z niezbędnym sprzętem do poszkodowanych.
Niedziela spokojniejsza, ale ratownicy nadal w akcji
Na tle dwóch poprzednich dni niedziela okazała się zdecydowanie spokojniejsza. Nie oznaczało to jednak braku interwencji. Rano ratownicy przy pomocy pojazdu ATV przetransportowali z rejonu Boczania turystkę z urazem kończyny dolnej.
Śmigłowcem ewakuowano natomiast turystkę po zasłabnięciu w rejonie Świstówki Roztockiej, turystkę z urazem głowy i kończyny dolnej w rejonie Liliowego oraz turystę, który utknął w trudnym terenie na północnej ścianie Giewontu.
Po południu pomoc była potrzebna kolejnym turystkom. Ratownicy interweniowali m.in. na odcinku z łańcuchami w Kobylarzowym Żlebie oraz w Dolinie Jaworzynki, gdzie jedna z turystek doznała urazu kończyny dolnej.
Ratownicy apelują, aby przed wyjściem w góry dokładnie sprawdzać prognozy, dostosowywać trasę do aktualnych warunków i własnych możliwości oraz pamiętać, że pogoda w Tatrach może zmienić się bardzo szybko.