Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Upały zabijają tyle wielorybów, co wielorybnicy. Olbrzymy nie dają rady

Przez Pokój Prasowy28 lutego, 20243 min odczytu

Według odkrycia, które opublikował Ted Cheeseman z Southern Cross University w Australii i które można przeczytać chociażby w „New Scientist”, spadek liczebności wielorybów od 2012 roku można określić nawet jako gwałtowny. Wieloryby znikają szybciej niż wtedy, gdy można było na nie jeszcze polować, zanim weszły regulacje związane z zakazami.

Nadeszły one po II wojnie światowej i wielkiej rzezi waleni, która miała miejsce w XIX wieku oraz pierwszej połowie XX wieku. Wraz z rozwojem technik i sprzętu wieloryby były wtedy mordowane już nie za pomocą ręcznych harpunów, jak przed wiekami, ale maszynowych działek i z użyciem systemów hydrolokacji i sonaru. Nie miały szans, ich liczba w latach czterdziestych spadła do dramatycznego poziomu.

Liczebność płetwali błękitnych, jakie żyją na świecie w 2023 roku szacuje się na zaledwie 3-10 procent ich liczebności w XIX wieku, gdy łowy wielorybnicze osiągnęły swą kulminację. Wtedy mordowano nawet ponad 200 tys. wielorybów rocznie na wodach całego świata! Mało tego, jeszcze przed II wojną światową liczba tych ssaków przekraczała 130 tys. sztuk – dzisiaj nie mamy nawet jednej piątej z tego. A liczbę kaszalotów z XVIII wieku, czyli przed epoką masowego wielorybnictwa szacuje się (bo tylko szacunki są możliwe) nawet na milion osobników. Tworzyły one wtedy spore stada.

W 1947 roku weszła w życie Konwencja o Uregulowaniu Wielorybnictwa. Jej organem wykonawczym była Międzynarodowa Komisja Wielorybnicza (IWC). Niestety, wtedy jeszcze nie istniały żadne mechanizmy pozwalające na egzekwowanie ustaleń konwencji. Wieloryby ginęły więc dalej tak długo, aż statki wielorybnicze głównie norweskie, japońskie czy radzieckie stwierdziły, że ich zyski spadły. Moratorium na połowy wprowadzono właśnie w 1986 roku. To wtedy wielorybnictwo zostało ograniczone w sposób, który dawał szansę na odtworzenie populacji morskich ssaków. Rok później część floty wielorybniczej wycofała się ze szczególnie ważnych dla wielorybów wód antarktycznych.



Zdjęcie


Wieloryby muszą wkładać coraz więcej wysiłku w szukanie pożywienia /Zdjęcie ilustracyjne /123RF/PICSEL

Wieloryby muszą wkładać coraz więcej wysiłku w szukanie pożywienia
/Zdjęcie ilustracyjne /123RF/PICSEL

Dzisiaj połowy wielorybnicze są już ograniczone. Przoduje w nich Japonia, która nadal łowi niektóre gatunki waleni np. płetwala karłowatego. Japońskie statki, mimo protestów ekologów, zabijają po kilkaset wielorybów rocznie, a na półkach sklepów w Tokio wciąż można znaleźć wielorybie mięso i przetwory.

Zagrożenie jest jednak mniejsze i od 1986 roku można było zauważyć, że populacje większości gatunków wielorybów rosły. Znad krawędzi zawróciły bliskie już wymarcia finwale i humbaki, z którymi w latach osiemdziesiątych już się w zasadzie żegnaliśmy. Wzrosła liczba wali grenlandzkich, kaszalotów, płetwali błękitnych i innych. Przez ponad ćwierć wieku wyglądało to dobrze, aż do 2013 roku.


  • Kaszalot przebija radzieckie okręty. Wszystko dzięki jednej substancji

To na ten moment datuje się początek spadku liczby wielorybów. Spadkiem sporym, bo powstrzymał on rozrost populacji i zaniepokoił badaczy. Dopiero teraz udało się ustalić, że ogromny wpływ na sytuację morskich ssaków mają zmiany klimatu i wzrost temperatur w oceanie. Nieprzypadkowo początek końca wzrostu liczby wielorybów datuje się na okres gwałtownego wzrostu temperatur w latach 2013-2016. Nie udało się powstrzymać tego procesu, a kolejne ocieplenie, jakie widzimy ewidentnie od 2020 roku sytuację pogarsza.

Zdaniem Australijczyków, już 7 tys. wielorybów poniosło śmierć z powodu wzrostu temperatur. Liczba humbaków w samym tylko północnym Pacyfiku spadła od 2012 roku o 20 procent, co zmierzono na podstawie rachuby ich sylwetek i ogonów.

Sprawa jest jednak bardzo złożona i trudna do oszacowania, bo zwierząt nie zabija samo ocieplenie się wody czy nadmiar promieni słonecznych docierający do jej powierzchni. Chodzi raczej o reakcję łańcuchową, polegającą na zmianach zachodzących w ekosystemach morskich. Uderza ona w pokarm wielorybów fiszbinowych oraz inne zwierzęta żywiące się fitoplanktonem i zooplanktonem. Wieloryby nie tyle gotują się w morzu, co umierają w nim z głodu.

 

Czytaj Dalej

Upały zbierają tragiczne żniwo. W kraju Europy utonęło ponad 300 osób

Przyłapali go na gorącym uczynku. Nielegalnie wyłowił 35 kg ryb

Na potęgę wyrywają betonowe płyty. Usunęli ich miliony, są nawet zawody

Największy taki protest klimatyczny w historii. Przyszło ponad 10 tys. osób

Będą szukać gazu i ropy na przekór UE. Już nie chcą być „zieloną baterią”

Genialny eksperyment leśny. Po 30 latach sobie o nim przypomnieli

Botaniczna łamigłówka. Różowy kwiat wygląda nagle jak konewka

Truje pszczoły na całym świecie. Stosują go miliony ogrodników

Wandale zniszczyli drzewa. Leśnicy nie wierzyli własnym oczom

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.