-
Tomasz Siemoniak stwierdził, że Stany Zjednoczone traktują zagrożenia ze strony Rosji poważnie i mają do niej coraz mniej zaufania.
-
Minister relacjonował, że w rozmowach z przedstawicielami amerykańskich służb specjalnych głównymi tematami były akty sabotażu, dywersji oraz działania hybrydowe Rosji.
-
Siemoniak ocenił, że obecna współpraca Polski i USA w zakresie bezpieczeństwa jest na bardzo wysokim poziomie, a ze strony Rosji nie widać gotowości do zawarcia pokoju.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Minister koordynator służb specjalnych relacjonował w rozmowie z dziennikarzami PAP i Polskiego Radia dwa dni spotkań z przedstawicielami amerykańskich służb specjalnych, w tym szefem CIA Johnem Ratcliffem i wiceszefem Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) Aaronem Lukasem w Waszyngtonie.
Choć zastrzegł, że „specyfika tych rozmów jest taka, że o wielu rzeczach po prostu nie można powiedzieć”, to podkreślił, że na pierwszym planie jego rozmów w Waszyngtonie znalazły się akty sabotażu i dywersji oraz hybrydowe działania Rosji.
Waszyngton. Tomasz Siemoniak rozmawiał z Johnem Ratcliffem
Pytany o wnioski z rozmów z Amerykanami, odpowiedział: – Stany Zjednoczone w sposób niezachwiany są gotowe działać, są gotowe pomagać (…) aby Polska była bezpieczna. Zaznaczył, że rosyjskie akty dywersji w Polsce są „w bezpośrednim zainteresowaniu” najważniejszych osób w Stanach Zjednoczonych.
– Pracujemy od pierwszego aktu dywersji z amerykańskimi służbami, od początku 2024 roku – powiedział, przypominając serię incydentów w Polsce, w tym sprawę wybuchających paczek.
Pytany, czy strona amerykańska nie bagatelizuje rosyjskiego zagrożenia, odparł, że „nigdy nie powiedziałby, że sprawy te są w jakikolwiek sposób bagatelizowane przez amerykańskie służby”.
Odniósł się przy tym do wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który – w odpowiedzi na próbę ataku dronowego na lotnisku w Lipsku – zapewniał, że Rosja nigdy nie zaatakuje żadnego państwa NATO.
– Stąd Polska jest w NATO, stąd wydajemy rekordowe 5 proc. PKB na obronę, stąd zwiększamy budżety służby, stąd rozmawiamy ze służbami. Temu służy moja wizyta tutaj w Stanach Zjednoczonych, właśnie po to, żeby do zera sprowadzić prawdopodobieństwo agresji wobec Polski – powiedział.
– I wypowiedzi prezydenta Trumpa należy bardzo docenić, bo jest też osobą, która zadeklarowała 5000 żołnierzy, którzy mają się znaleźć w Polsce – wskazał.
Tomasz Siemoniak: USA z uwagą śledzą ostatnie incydenty w Niemczech
Siemoniak zaznaczył, że w Stanach Zjednoczonych z uwagą śledzi się ostatnie wydarzenia w Niemczech, w tym incydent w Lipsku, i „wzmożoną aktywność ludzi, którym rosyjskie służby różne rzeczy zlecają”.
Minister nie chciał odnosić się do przebiegu niedawnej wizyty Ratcliffe’a w Moskwie. Zwrócił jednak uwagę, że rola dyrektora CIA w amerykańskim systemie rośnie – zarówno w kontekście działań wobec Wenezueli, jak i podróży do Moskwy.
– Cenię sobie to, że co jakiś czas się spotykamy; ocenia sytuację bezpieczeństwa Polski i Europy bardzo podobnie do nas – dodał.
Siemoniak potwierdził, że bezpośrednio po spotkaniu telefonował do premiera Donalda Tuska. – Przekazałem najważniejsze informacje. Premier był bardzo zainteresowany tymi rozmowami – powiedział. Zapowiedział, że pełną relację złoży po powrocie do kraju. Do rozmowy przygotowywał się w poniedziałek w kontakcie z szefem rządu.
Rozmowy pokojowe Rosja-Ukraina. Siemoniak: Coraz mniej złudzeń co do Putina
Pytany o swoje sformułowanie, że rozmowa z Ratcliffem była „bardzo ważna”, odparł, że nieprzypadkowo użył tego sformułowania, zarówno ze względu na tematykę, jak i to, że „nie rozmawia się na co dzień z szefem CIA, którego pozycja tutaj jest szczególna” i bliska prezydentowi Donaldowi Trumpowi.
Przyznał też, że sam fakt upublicznienia tego spotkania jest sygnałem do opinii publicznej i świata, że współpraca USA i Polski jest „na najwyższym poziomie”.
Odnosząc się do amerykańskich wysiłków pokojowych, minister ocenił, że „coraz mniej złudzeń jest co do Putina, dobrych intencji Rosji, gotowości Rosji do zawarcia pokoju”.
– Widać, że Ukraina jest gotowa, Ukraina podejmuje kolejne inicjatywy, widać otwartość prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, natomiast ze strony Rosji nawet z publicznych informacji widać usztywnienie stanowiska – powiedział. Za dobry znak uznał obecność amerykańskich przedstawicieli w Kijowie.