W skrócie
-
Siedem osób zginęło, a jedna została poważnie ranna w wypadku prywatnego samolotu na lotnisku w Bangor w stanie Maine.
-
Maszyna typu Bombardier Challenger 650 przewróciła się do góry nogami i zapaliła podczas startu w trakcie śnieżycy.
-
Lotnisko w Bangor pozostaje zamknięte co do najmniej środy.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w niedzielę wieczorem na międzynarodowym lotnisku w Bangor w Stanach Zjednoczonych. Służby ratunkowe zostały wezwane na miejsce około godziny 19.45.
Jak wynika ze wstępnego raportu Federalnej Administracji Lotnictwa, w wyniku zdarzenia życie straciło łącznie siedem osób. Jedna została poważnie ranna. Maszyna w trakcie startu przewróciła się do góry nogami i stanęła w płomieniach.
USA. Tragiczny wypadek w Maine. Samolot stanął w ogniu
Zdarzenie miało miejsce podczas potężnej śnieżycy, która przetoczyła się przez północno-wschodnie stany. Temperatury w stanie Maine utrzymywały się znacznie poniżej zera, a lekkie opady śniegu ograniczały widoczność. Dokładne przyczyny tragedii nie są jednak na razie znane.
Samolot to prywatny odrzutowiec Bombardier Challenger 650 należący do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowanej w Houston. Z nagrań rozmów kontrolerów lotu wynika, że na pokładzie było trzech członków załogi i pięciu pasażerów.
Jak przytacza stacja CNN, na taśmach słychać najpierw kontrolerów wydających pozwolenie na start, a następnie głośną informacje o wstrzymaniu ruchu.
– Samolot do góry nogami. Mamy samolot pasażerski do góry nogami – mówił jeden z nagranych pracowników lotniska.
Zgodnie z informacją przekazaną w mediach społecznościowych lotnisko będzie zamknięte co najmniej do środy.