W skrócie
-
Na drodze krajowej nr 58 między Piszem a Rucianem-Nidą doszło w niedzielę do zderzenia dwóch samochodów osobowych, Audi i Mitsubishi, które stanęły w płomieniach, w wyniku czego zginęli obaj kierowcy.
-
Z Audi udało się wyciągnąć nieprzytomną, 18-letnią pasażerkę, której życie nie jest zagrożone; w akcji ratunkowej pomógł strażak z Mrągowa.
-
Policja ustaliła, że kierowca Audi był ścigany listem gończym i uciekał przed kontrolą drogową; trwają czynności wyjaśniające tożsamość kierowcy mitsubishi i okoliczności wypadku.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w niedzielę, po godz. 8 na drodze krajowej nr 58, na trasie Pisz-Ruciane-Nida. Jak poinformowała piska policja, na wysokości miejscowości Szeroki Bór zderzyły się dwa samochody osobowe – Audi oraz Mitsubishi – które w wyniku uderzenia stanęły w płomieniach. Kierowcy obu pojazdów zginęli na miejscu.
Piska policja potwierdziła, że za kierownicą Audi siedział 21-letni mieszkaniec Warszawy. Okazało się, że mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Był ścigany listem gończym i miał trafić do więzienia.
Z płonącego Audi funkcjonariuszom udało się wyciągnąć pasażerkę. Jak przekazała policja, w akcji ratunkowej pomógł strażak z Mrągowa, który wracał akurat ze służby. Nieprzytomna, 18-letnia mieszkanka Warszawy została przetransportowana do szpitala. Na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Tragiczny wypadek na Mazurach. Kierowca Audi był poszukiwany listem gończym
Jak ustalili śledczy, dramat na drodze poprzedziła próba kontroli drogowej. Kierujący Audi został zatrzymany przez patrol w Rucianem-Nidzie, jednak w momencie, gdy policjanci podchodzili do auta, mężczyzna ruszył z impetem w stronę Pisza.
Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg, ale uciekinier szybko zniknął im z pola widzenia. Po przejechaniu pewnego odcinka policjanci natknęli się na miejsce wypadku i dwa płonące wraki.
Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie tożsamości kierowcy Mitsubishi oraz dokładnych okoliczności, w jakich doszło do zderzenia. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem prokuratora.