Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Warszawa: Interwencja na pogotowiu pod lupą. W tle anonimowe zgłoszenie

Przez Pokój Prasowy22 października, 20263 min odczytu

Szczegóły historii, która wydarzyła się w maju, opisuje serwis TVN24 Warszawa. Dziennikarze powołują się na świadków, zdobyte zdjęcia oraz dane z teleinformatycznego systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Według ustaleń serwisu, potwierdzonych przez śródmiejską policję, 13 maja przed godz. 16 w siedzibie pogotowia przy ul. Poznańskiej pojawili się mundurowi. Służby otrzymały od anonimowego rozmówcy zgłoszenie, że dwaj pracownicy wskazanej placówki mogą być nietrzeźwi.

Zgłoszenie o nietrzeźwych pracownikach pogotowia. Interwencja policji


Patrol – jak podaje serwis – chciał zbadać trzeźwość dyżurującego kierownika Zespołu Ratownictwa Medycznego i dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans w Warszawie.

– Funkcjonariusze na miejscu nie zastali osób wskazanych w zgłoszeniu. Z poczynionych ustaleń wynikało, że osoby te opuściły budynek przed przyjazdem policjantów – przekazał w rozmowie z TVN24 Warszawa Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej policji.

Według świadków, na których powołuje się serwis, szef ratowników był na dyżurze, gdy patrol policji wjechał na dziedziniec pogotowia. Nie ma informacji z kolei, czy dyrektor Meditransu również był wówczas w budynku.

Do policjantów miała wyjść jedna z ratowniczek, która przekazała funkcjonariuszom, że wskazane w zgłoszeniu osoby skończyły pracę i wyszły z budynku.

Policjanci sporządzili więc notatkę i odjechali.

Zamieniony strój?


Pół godziny później zespół otrzymał wezwanie do pacjenta, a zgłoszenie – według danych teleinformatycznych, do których dotarł serwis – zostało zatwierdzone z profilu kierownika, który rzekomo miał już zakończyć dyżur.

Jeden ze świadków przekazał, że w związku z obawą, że kierownik zostanie zatrzymany przez policję, kiedy wyjdzie z budynku, jego strój (z naszywką z imieniem i nazwiskiem oraz funkcją) założył inny pracownik.

Z danych teleinformatycznych, do których dotarł TVN24 wynika, że ratownik ten wyjechał do pacjenta zalogowany na profilu swojego kierownika.

Dopiero po dotarciu do pacjenta w systemie pojawiło się właściwe nazwisko. Nie wiadomo, kto dokonał zmiany – serwis ustalił, że nie zrobili tego jednak ani kierownik, ani ratownik przebrany w jego strój.

Serwis dotarł również do zdjęcia, do którego pozuje ratownik przebrany w ubranie szefa. Zespół tego dnia wyjeżdżał jeszcze do dwóch zgłoszeń, w żadnym z nich nie brał udziału kierownik.

Kierownik zaprzecza. „Nie było mnie na dyżurze”


Zapytany o sprawę kierownik w rozmowie z TVN24 wyjaśnia, że medycy z tego zespołu zmieniają się o godz. 15: „Pracuję do 14.35 jako kierownik działu do spraw ratownictwa medycznego. (…) 13 maja nie było mnie na dyżurze. Za mnie dyżurował ktoś inny i na pewno na liście obecności jest ta osoba podpisana”.

Medyk zaznaczył, że tzw. oddawanie dyżurów jest praktyką powszechną i że nie pamięta, kto tego dnia był na zmianie.

Dodał również, że o interwencji policji dowiedział się następnego dnia, ale według jego wiedzy, mundurowi szukali tylko dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans.

Mężczyzna przekazał również, że strój, w którym dyżuruje, trzyma w budynku pogotowia i zasugerował, że „ktoś mógł założyć jego bluzę”.

Powołał się również na wewnętrzną listę obecności Meditransu, według której rzeczywiście wspomnianego dnia nie było go w pracy.

Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego 13 maja po południu był zalogowany w Systemie Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego i z jego profilu potwierdzono przyjęcie dyspozycji do wyjazdu do pacjenta. – Nie jestem administratorem SWD PRM, trudno jest mi powiedzieć, dlaczego tak się zadziało, z całą pewnością mnie w pracy nie było – zapewnił.

Podziel się opinią na temat odsłuchu artykułów w portalu Interia. Kliknij, aby przejść do ankiety, otwiera się w nowym oknie

Czytaj Dalej

Władze lubelskiego zawieszają współpracę z obwodem lwowskim. Jest ultimatum

Warszawa. Atak nożownika. Jedna osoba trafiła do szpitala

Gorzów Wielkopolski: Nie żyje 25-letni policjant Adrian Małecki

Tarnów: Policjant z KMP zawieszony. Szczegóły nocnej interwencji

Lubaczów. Sprawdzono tajemniczy obiekt. Komunikat Żandarmerii Wojskowej

Gliwice. Kładą nową nawierzchnię na ul. Rybackiej. Rolnik zapowiada bunt

Wydrza. Wojskowy dron na polu, należał do sojusznika Polski. Jest komunikat

Zielona Góra. Zaginął 30-letni wędkarz. Policja z pilnym apelem

Łukasz Gibała chce zawiesić partnerstwo Krakowa ze Lwowem. Chodzi o UPA i Romana Szuchewycza

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.