Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Warszawa. Jaan Roose przeszedł po linie nad centrum miasta. Mówił o kontuzji

Przez Pokój Prasowy31 maja, 20262 min odczytu

Pokonanie dystansu 500 metrów finalnie zajęło slacklinerowi około 30 min. Utrudnieniem był panujący w niedzielę w Warszawie wiatr. – Bałem się zmian pogody. Dochodząc do mety, myślałem, że nie zostało mi dużo czasu. Musiałem wydłużyć krok – relacjonował Jaan Roose od razu po zakończeniu wyzwania. – To gra mentalna – podkreślił.

34-latek słynie ze swoich wyczynów w dyscyplinie zwanej slackliningiem. Polega ona na chodzeniu i wykonywaniu tricków na taśmie o szerokości rzędu 2,5-5 cm.

Dwa lata temu Jaan Roose został pierwszym człowiekiem, który przeszedł Cieśninę Mesyńską – z Kalabrii na Sycylię. Po kolejny historyczny wyczyn przyjechał do Warszawy.


Jaan Roose podczas swoich wyczynówNEJC FERJAN / RED BULL CONTENT POOLEast News


Warszawa. Jaan Roose przejdzie po linie nad centrum miasta. „Chłodna kalkulacja ryzyka”


Estończyk przeszedł po 2 cm taśmie rozpiętej między pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki a Varso Tower. Umiejscowiono ją aż 180 metrów nad ziemią.

O przygotowaniach do wyzwania Roose opowiadał w rozmowie z „Faktem”.

„Dzięki temu, że czuję strach, od razu kalkuluję, jak zrobić to bezpiecznie, jak się odpowiednio przypiąć i zabezpieczyć, żeby nic nie spadło. Wtedy mózg zaczyna pracować na najwyższych obrotach. Nie ma tam myślenia w stylu: 'Dobra, idziemy, jakoś to będzie’. To jest nieustanna, chłodna kalkulacja ryzyka. To pozwala nam działać w pełni profesjonalnie” – tłumaczył sportowiec.

Spacer po linie nad Warszawą. Estończyk podejmie próbę po drobnej kontuzji


Nie obyło się jednak bez drobnych przeciwności losu. 34-latek wyznał, że w piątek – tuż przed wielkim dniem – doznał lekkiej kontuzji stopy.

„W hotelu próbowałem bardzo, ale to bardzo cicho zamknąć drzwi do pokoju, żeby nie obudzić mojego dziecka. Nagle drzwi zatrzasnęły się z ogromną siłą, a moja stopa utknęła między nimi. I to na dzień przed tym wielkim przejściem!” – opisywał.

Roose przyznał, że o poranku „trochę czuł” skutki przytrzaśnięcia nogi. „Na szczęście wygląda na to, że nie wpłynie to na mój niedzielny spacer nad Warszawą. Właśnie takie sytuacje są najbardziej niebezpieczne – te, których zupełnie się nie spodziewasz, a one po prostu się dzieją” – skwitował.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Gdynia: Aleksandra Kosiorek alarmuje policję. Poluzowane śruby w jej aucie

Warszawa. 22 niewybuchy na skrzyżowaniu Grzybowskiej i Żelazne. Akcja służb

Wadowice. W bójce na weselu brał udział policjant. Został zwolniony z pracy

Wybory w Krakowie. Kiedy głosowanie? Jakie szansę mają kandydaci?

Starczówek. Ks. Andrzej Paszyński rezygnuje, w tle skandal

Głuchołazy po gwałtownej ulewie. Mieszkańcy rozgoryczeni

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Trwa identyfikacja ofiar

Darłówko. Tragedia na plaży. Nie żyje plażowicz porwany przez prąd

Wadowice. Śmierć na weselu, Pojawiło się nagranie interwencji policji

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.