W skrócie
-
Na warszawskiej Białołęce doszło do pożaru elewacji nowo powstającego budynku przy ulicy Laurowej.
-
Do gaszenia pożaru zadysponowano dziewięć jednostek straży pożarnej i ewakuowano osoby przebywające na terenie budowy, w tym operatora żurawia budowlanego.
-
Były rzecznik PSP Paweł Frątczak zaapelował do mieszkańców okolicznych osiedli o nieobserwowanie akcji na zewnątrz oraz zamknięcie okien ze względu na duże zadymienie.
Do zdarzenia doszło w Warszawie na ulicy Laurowej. – Na warszawskiej Białołęce strażacy mają do czynienia z pożarem elewacji budynku w trakcie budowy – poinformowała Polsat News oficer prasowa mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP mł. kpt. Karolina Jaworska.
Z informacji przekazanych przez przedstawicielkę straży wynika, że ogień pojawił się w czteropiętrowym budynku i objął około 40 metrów kwadratowych elewacji. – Zadysponowano dziewięć jednostek do ugaszenia tego pożaru. Osoby na miejscu zostały już ewakuowane – dodała Jaworska.
Oficer prasowa mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP dodała, że problem pojawił się w przypadku operatora żurawia budowlanego. Ostatecznie jednak strażakom udało się ewakuować mężczyznę.
Pożar budynku w Warszawie. Były rzecznik PSP z apelem do mieszkańców
Były rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak stwierdził na antenie Polsat News, że akcja nie jest łatwa, a „elementem, który może utrudniać tę akcję, jest fakt, że pożarem został objęty budynek, który jest w budowie”.
– Nie zawsze do takiego budynku jest łatwy dojazd samochodów pożarniczych, szczególnie tych, które posiadają drabiny czy też podnośniki. (…) Tutaj również rusztowania ustawione wokół budynku są elementem, który utrudnia i może opóźniać prowadzenie działań – dodał Frątczak.
Paweł Frątczak zwrócił się ponadto z apelem do mieszkańców okolicznych osiedli. – Z uwagi na dym, który powstaje, żeby nie obserwować bezpośrednio, będąc na powietrzu tego typu działań, ponieważ dym zawsze stwarza określone zagrożenie – mówił.
– Warto również – ze względu na własne bezpieczeństwo – pozamykać okna w czasie kiedy ta akcja trwa i kiedy występuje duże zadymienie – dodał.
Były rzecznik komendanta głównego PSP przypomniał, że „większość osób, kiedy jest w danym pomieszczeniu, ginie nie w wyniku ognia, tylko wdychania dymu„.
– Stąd też wdychanie nawet najmniejszej ilości dymu może być szkodliwe i może stwarzać zagrożenie dla naszego zdrowia i życia – mówił na antenie Polsat News.