W skrócie
-
Cztery osoby zginęły w pożarze na warszawskim Ursynowie, który wybuchł w sobotę.
-
Początkowo informowano o pięciu osobach poszkodowanych, później potwierdzono cztery ofiary śmiertelne i dwie osoby ranne.
-
Pożar rozpoczął się od zapalenia busa obok remontowanej strzelnicy przy ul. Migdałowej, a na miejscu działały służby i śmigłowiec LPR.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do policji o godzinie 14.12.
Na nagraniach udostępnianych w sieci widać kłęby gęstego dymu unoszące się nad okolicznymi zabudowaniami.
Jak ustalił portal polsatnews.pl, początkowo informowano o pięciu osobach poszkodowanych.
Pożar na Ursynowie. Na miejscu śmigłowiec LPR
Po godzinie 15 potwierdzono jednak tragiczny bilans zdarzenia. – Cztery osoby nie żyją, dwie osoby zostały poszkodowane, z czego jedną z nich zabrał śmigłowiec LPR – przekazał Interii dyżurny wydziału prasowego KM PSP m.st. Warszawy.
Jak ustaliła reporterka Polsat News Katarzyna Szatyłowicz, ofiarami śmiertelnymi są najprawdopodobniej budowlańcy pracujący przy remoncie budynku.
Wśród poszkodowanych są także pracownicy budowy oraz kierowca samochodu dostawczego.
Na miejscu pracują służby, które prowadzą akcję gaśniczą i wyjaśniają okoliczności pożaru.
Strzelnica nie była użytkowana już od dłuższego czasu. Służby udzielały informacji, że żadne materiały wybuchowe, czy też broń, nie znajdowały się w tym budynku.