Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Weto wobec SAFE. Antoni Dudek: Żarty skończą się w przyszłym roku

Przez Pokój Prasowy13 marca, 20266 min odczytu

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o europejskim kredycie SAFE, co prognozowałem już w moim lutowym komentarzu. Nie było to trudne, znając sposób myślenia głowy państwa, który wierny pozostaje dewizie: co jest dobre dla Nawrockiego, musi być dobre dla Polski. Bo przecież gdyby miało być inaczej, to Polacy nie wybrali by go na prezydenta. Proste.

Najnowsze weto zostało poprzedzone medialnym spektaklem z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego, który od pewnego czasu starał się trzymać z dala o bieżącej walki politycznej. I pewnie robiłby to dalej, zwłaszcza że – w ramach ocieplenia relacji – w Sejmie zamrożona została inicjatywa zmierzająca do postawienia go przed Trybunałem Stanu.

Tak się jednak złożyło, że na przełomie lutego i marca nastąpił koniec kadencji dwóch członków Zarządu NBP, w tym pierwszej wiceprezes Marty Kightley, która pozostaje najbardziej zaufaną współpracowniczką prezesa Glapińskiego. Do powołania jej na kolejną, sześcioletnią kadencję niezbędny jest podpis prezydenta i to właśnie w tej sprawie prezes NBP udał się do prezydenta. A że prezydent od kilkunastu dni zmagał się z problemem wiarygodnego społecznie uzasadnienia weta dla rządowej ustawy o SAFE, to prezes postanowił mu pomóc. I tak zrodził się pomysł „polskiego SAFE 0 proc.”, który przybrał ostatecznie formę prezydenckiego projektu ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.

Program SAFE. Nowe fronty starej wojny


Szanse na uchwalenie prezydenckiego projektu przez Sejm są takie same jak na podpis prezydenta pod ustawą o europejskim SAFE, czyli zerowe.

Czeka nas natomiast kolejna faza wojny politycznej, do której wciągane będą zarówno armia, jak i bank centralny. Z jednej bowiem strony rząd Tuska – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – podejmie uchwałę o zaciągnięciu europejskiego kredytu na podstawie obowiązującej ustawy o obronie ojczyzny i innych przepisów. Z tym że pieniędzy nie otrzymają instytucje nie zaliczane do sił zbrojnych, takie jak policja czy Straż Graniczna, które akurat w warunkach trwającej już wojny hybrydowej z Białorusią i Rosją potrzebują ich pilniej niż regularna armia.

Ale cóż to obchodzi prezydenta, czy polityków prawicy, dla których racją stanu jest wywrócenie rządu Tuska, a nie udzielenie mu wsparcia w jakiejkolwiek sprawie. Z kolei politycy koalicji rządzącej będą teraz oskarżać Nawrockiego, co już zapoczątkował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, zarzucając mu w czwartkowy wieczór w telewizyjnym programie „zdradę stanu”.

Z drugiej strony, do „akcji wyjaśniającej” ruszy teraz prezydent i politycy PiS, na czele ze świeżo namaszczonym kandydatem tej partii na premiera Przemysławem Czarnkiem. Będą grozić członkom rządu odpowiedzialnością karną za zaciągnięcie „nielegalnego” kredytu, co już zapoczątkował w swoim czwartkowym orędziu Karol Nawrocki.

W najgorszym z możliwych scenariuszy prezydent, korzystając ze swej konstytucyjnej pozycji „zwierzchnika sił zbrojnych” zacznie podróżować po jednostkach wojskowych, aby wyjaśnić korpusowi oficerskiemu, że to rząd Tuska, a nie on działa na nie niekorzyść armii.

Równolegle ruszy kampania polityków koalicji rządowej wymierzona w prezesa NBP. Skoro bowiem zapowiedział, że NBP mógłby wygenerować nadzwyczajne środki na poziomie niemal 200 miliardów złotych, to trudno sobie wyobrazić, aby w sytuacji olbrzymiego deficytu budżetowego łatwo zrezygnowano z próby wyegzekwowania od Adama Glapińskiego tych pieniędzy.

Przy okazji wybuchnąć może spór o brak kontrasygnaty premiera nad aktem prezydenckiej nominacji dla starej-nowej wiceprezes NBP, bo nie należy oczekiwać podpisu Tuska na takim dokumencie. Spodziewać się natomiast można sporu o to, czy jest on konieczny. Dotąd bowiem premier kontrasygnował prezydenckie nominacje w Zarządzie NBP, ale działo się to w czasach, gdy wszystkie trzy stanowiska (prezydenta, premiera oraz prezesa NBP) piastowali ludzie wyznaczeni przez Jarosława Kaczyńskiego, albo też – dawno, dawno temu – zdolni do personalnych kompromisów.

Jeśli rząd lub politycy koalicji rządowej zaczną kwestionować prezydenckie nominacje nowych członków Zarządu NBP z uwagi na brak kontrasygnaty premiera, wówczas najpewniej Karol Nawrocki skieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o wyjaśnienie czy rzeczywiście jest ona potrzebna.

Znając biografię prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego i pozostałych ludzi występujących w nim w roli sędziów, można mieć przypuszczenie graniczące z pewnością, że orzekną o zbędności owej kontrasygnaty. Tyle tylko, że nie będzie to miało żadnego znaczenia dla koalicji rządowej, która i tak Trybunału Święczkowskiego nie uznaje i właśnie szykuje się do wybrania grupy sześciu nowych sędziów TK.

Posłowie PiS całkiem niedawno zaskarżyli ten wybór do TK Święczkowskiego, który ultraszybko – bo już w przyszłym tygodniu – ma orzec w tej sprawie. Także i w tym przypadku wyrok jest łatwy do przewidzenia. Święczkowski i jego ludzie nie zawiodą wszak swoich partyjnych kolegów i z pewnością uznają sejmowy wybór szóstki nowych sędziów TK za niezgodny z konstytucją, co z kolei umożliwi prezydentowi odmówienie przyjęcia od nich ślubowania.

Politycy koalicji rządowej mają tego świadomość, dlatego już zapowiedzieli, że w razie odmowy ślubowanie zostanie przeprowadzone w inny sposób. Nie zdecydowano jeszcze tylko czy odbędzie się to przed Zgromadzeniem Narodowym, notariuszem, czy też w formie publicznej deklaracji np. przed kamerami TVP w likwidacji.

Tak czy owak już niedługo mamy szansę mieć – wzorem tego, co dzieje się już w Sądzie Najwyższym czy Prokuraturze Krajowej – dwie grupy sędziów TK nieuznających się wzajemnie. Pozostaje pytanie, czy nowi sędziowie zostaną wpuszczeni przez prezesa Święczkowskiego do pałacyku w al. Szucha, czy też jego z kolei wyprowadzi stamtąd policja, aby zrobić miejsce dla nowych sędziów.

Państwo dualne a wybory 2027


Oczywiście wszystkie te czarne scenariusze, które nakreśliłem powyżej nie muszą doczekać się realizacji. Starzy i nowi sędziowie TK mogą wznieść się ponad polityczne podziały, zacząć współpracować i – próbując odbudować kompletnie zrujnowaną wiarygodność sądu konstytucyjnego – zacząć wreszcie wydawać trudne do przewidzenia z góry wyroki.

Z kolei premier Tusk może się przecież porozumieć z prezydentem i prezesem NBP w sprawie nominacji w Zarządzie NBP, tym bardziej, że w tym roku zwolni się tam jeszcze jedno stanowisko (po starym druhu prezesa Kaczyńskiego Adamie Lipińskim), co pozwoliłoby każdemu z trzech graczy wstawić swoją zaufaną osobę. A w Sejmie mogą ruszyć prace na prezydenckim projektem ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, tak aby udało się w rozsądny sposób wykorzystać potencjalne zyski NBP wynikające z gwałtownego wzrostu wartości rezerw złota.

Wszystko to hipotetycznie mogłoby się wydarzyć, gdyby kilku ludzi, od których to zależy, uznało, że tym razem kooperacja i kompromis opłacają się im bardziej niż dalsza eskalacja konfliktu. Ponieważ jednak czas premiowania kooperacji przez wyborców dawno minął, a wielomilionowe elektoraty oczekują wgniecenia w ziemię strony przeciwnej, proces budowy państwa dualnego będzie postępował. Żarty skończą się w przyszłym roku, jeśli – czego dotąd udawało nam się uniknąć – rozpocznie się spór o wynik wyborów parlamentarnych.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Najczęstsze błędy w PIT wysyłanych przez internet. Jak ich uniknąć?

Sondaż. Przemysław Czarnek poprawi wyniki PiS? Polacy nie mają wątpliwości

Przemysław Czarnek do Tuska o SAFE: Zdrajcy chcą nas zadłużyć

Świadczenie wspierające przy cukrzycy. Zasady i kwoty pomocy

Wybory 2027. Strategia Konfederacji wobec Przemysława Czarnka. Kto zyska?

Sondaż. Polacy ocenili premiera Donalda Tuska. Większość Polaków krytyczna

„Kalejdoskop Wydarzeń”. Dorota Gawryluk ujawniła ukryty plan premiera Tuska ws. SAFE

Motocykliści rozpoczęli sezon. Są pierwsze wypadki, policja apeluje

Spór o SAFE. Donald Tusk uderza w PiS. „Maski opadły”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.