W środę (21 stycznia) prezes Prawa i Sprawiedliwości opublikował na platformie X wpis, który zaczął od refleksji. „Więzienie za poglądy? To nie historia, to rzeczywistość w Polsce w 2026 roku. Adam Borowski – zasłużony działacz opozycji antykomunistycznej, społecznik – ma trafić do więzienia! To wyraźny powrót do praktyk rodem z czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej” – ocenił Jarosław Kaczyński.
Błyskawicznie na wpis posła zareagował Roman Giertych. „Za zniesławienie mnie został on [Borowski – przyp. red.] początkowo uznany winnym i nakazano mu przeproszenie (które wcześniej sam zaakceptował). Postępowanie warunkowo umorzono, a ja tego nie skarżyłem, uznając, że mi one wystarczą. Gdy zlekceważył to orzeczenie i mnie nie przeprosił, to zdenerwowany sąd wlepił mu wyrok pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i ponownie nakazał przeprosić. W gruncie rzeczy tak surowa przy tym przestępstwie kara została mu wlepiona za zlekceważenie nakazu sądu. Po tym wyroku nadal mnie zresztą nie przeprosił” – twierdzi parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej.
Sprawa Adama Borowskiego. Roman Giertych natychmiast zareagował na post Jarosława Kaczyńskiego
„Wyrok jeszcze nie został odwieszony. Trwa procedura, ale zarządzenie wykonania kary jeszcze nie zostało wydane. W czwartek było posiedzenie i sąd [na warszawskim – red.] Śródmieściu przekazał sprawę na Wolę. Typowa spychologia. Borowski wiedział o terminie, ale nie przyszedł i pewnie myślał, że to już, a tak będzie musiał czekać do wiosny (jeżeli jest zdrowy, bo i to sąd bada). Powiedział więc Borowski newsa [Tomaszowi] Sakiewiczowi [chodzi o redaktora naczelnego stacji – red.], a ten czym prędzej «decyzję» wymiaru sprawiedliwości ogłosił. A tutaj taki pech, że pospieszył się. I Telewizja Republika znowu wyszła na idiotkę, a z nią cały zestaw pisowskich fujar [nawiązanie do słów Zbigniewa Ziobry, byłego prokuratora generalnego, które padły w listopadzie 2023 w Sejmie – red.], które przedwcześnie wyją w niebogłosy”.
„Tak więc chwilowo możecie swojego bohatera jeszcze nie odprowadzać do więzienia i, obwołując męczeństwo Borowskiego, siły przerzucić na innych waszych męczenników. Pamiętajcie, że w krwawych lochach «reżimu» Donalda Tuska [ponowne nawiązanie do słów prokuratora generalnego – tym razem tych, które umieścił w mediach społecznościowych, gdy ogłaszał otrzymanie azylu politycznego na Węgrzech – red.] nadal gnije przyjaciel Nawrockiego – pan Wielki Bu [chodzi o znanego zawodnika amatorskich pojedynków walki, podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej – red.]. Jego brońcie!” – zakończył były minister edukacji narodowej.
Karol Nawrocki: Znam człowieka, będę podejmował decyzję
Na antenie Telewizji Republika o sprawę Borowskiego zapytana została głowa państwa.
– Jestem zaniepokojony tą sytuacją, bo znam człowieka. Nie wiem, jak wyglądają na dzień dzisiejszy opinie prawne – spłyną one do mnie w przyszłym tygodniu. Wtedy będę podejmował decyzję, czy mogę ułaskawić pana Borowskiego w tym pierwszym pakiecie moich ułaskawień, które czekają na moim biurku – powiedział dzisiaj wieczorem Nawrocki.