W skrócie
-
Irackie Ministerstwo Elektryczności poinformowało o całkowitym wyłączeniu prądu w kraju po nagłym spadku dostaw gazu do elektrowni w Basrze.
-
Irak od soboty, po wybuchu wojny między Izraelem i USA a Iranem, był wielokrotnie atakowany.
-
Proirańskie bojówki w Iraku i Iranie przeprowadziły ataki dronami i rakietami balistycznymi na amerykańskie bazy, w tym na bazę wojsk USA w irackim Kurdystanie.
Irackie Ministerstwo Elektryczności poinformowało w środę, że cały kraj został pozbawiony prądu. Resort początkowo nie podał przyczyny takiego stanu rzeczy. Dodał za to, że rozpoczęło się włączanie linii przesyłowych.
„Sieć energetyczna jest całkowicie wyłączona we wszystkich prowincjach Iraku” – podało ministerstwo, cytowane przez iracką agencję prasową INA.
Irak bez prądu. Powodem ma być nagły spadek dostaw gazu
Rzecznik irackiego Ministerstwa Elektryczności, cytowany przez Reutersa, poinformował po czasie, że awaria sieci elektrycznej w kraju spowodowana była problemem technicznym.
Przedstawiciel resortu dodał, że do sytuacji doszło po nagłym spadku dostaw gazu, który zasila elektrownię w Basrze.
Przypomnijmy, że od momentu sobotniego wybuchu wojny między Izraelem i USA a Iranem niektóre regiony Iraku były wielokrotnie atakowane.
Po godzinie 18 w środę Reuters poinformował o przechwyceniu przez Irak drona, który pojawił się w okolicach lotniska w Bagdadzie.
Ponadto koalicja proirańskich bojówek w Iraku, działająca pod nazwą Islamski Ruch Oporu, ogłosiła we wtorek wieczorem, że od rana tego dnia przeprowadziła 27 uderzeń na „wrogie” bazy w regionie. Dzień wcześniej Islamski Ruch Oporu przyznał się do ataku dronami i rakietami balistycznymi na bazę wojsk USA w Iraku.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Proirańskie bojówki atakują amerykańskie bazy w Iraku
Proirańskie bojówki atakują amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie w odwecie za rozpoczęte w sobotę izraelsko-amerykańskie bombardowania Iranu, w których zginął m.in. najwyższy przywódca duchowy i polityczny tego kraju, ajatollah Ali Chamenei.
W niedzielę Islamski Ruch Oporu w Iraku przyznał się do ataku dronami i rakietami balistycznymi na bazę wojsk USA w irackim Kurdystanie oraz znajdujące się przy niej międzynarodowe lotnisko. W ataku nikt nie ucierpiał, a szkody oceniano jako niewielkie.
Przyczyną nasilających się ataków na kurdyjskie grupy opozycyjne są narastające obawy, że Kurdowie na zachodzie Iraku mogą zorganizować powstanie przeciwko reżimowi, pełniąc rolę sojuszników armii Stanów Zjednoczonych w terenie.