-
Według eksperta ISW, administracja Donalda Trumpa może dążyć do zacieśnienia relacji z Białorusią, licząc na ułatwienie rozmów z Rosją, ale podejście to jest oceniane jako błędne.
-
George Barros wskazał, że Rosja i Białoruś współpracują w działaniach hybrydowych przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, a rola Białorusi jest integralną częścią rosyjskiej strategii.
-
Ekspert przewiduje eskalację działań hybrydowych wobec Polski i krajów bałtyckich oraz nie widzi uzasadnienia dla znoszenia sankcji wobec Białorusi przy obecnym wsparciu jej dla działań Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ukraiński przywódca próbuje zniechęcić Mińsk do zwiększania wsparcia dla wojny przeciwko jego krajowi – ocenił w rozmowie z PAP ekspert amerykańskiego think tanku.
– Możliwe, że obawia się scenariusza, w którym Rosja ponownie rozmieści swoje siły na Białorusi na dużą skalę, aby wesprzeć działania (rosyjskiej armii) w północnej Ukrainie. Nie odnotowaliśmy jednak żadnych oznak takich przygotowań, a siły rosyjskie nie znajdują się obecnie w położeniu, które stwarzałoby realne zagrożenie tego typu – przekazał analityk.
Włączenie się białoruskich sił zbrojnych do wojny ekspert uważa za scenariusz „skrajnie mało prawdopodobny”. – Powód jest prosty: siły, które Białoruś mogłaby wystawić, są stosunkowo słabe i nieliczne – wyjaśnił George Barros. W jego ocenie nie wystarczyłyby one do otwarcia nowego frontu i spowodowania zmiany w sytuacji na froncie.
Ekspert ISW zaznaczył, że siły zbrojne „to jeden z niewielu pozostałych filarów niezależności i suwerenności Białorusi”. – Przez ostatnie ponad cztery lata wojny skutecznie unikał wysłania białoruskich żołnierzy do walk w Ukrainie. Obecnie jest już dość jasne, że sytuacja nie rozwija się korzystnie dla Rosji. Jeśli kiedykolwiek miałby nadejść moment, gdy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka uzna wysłanie wojsk za atrakcyjne rozwiązanie, to nie będzie to rok, w którym rosyjskie siły ponoszą ogromne straty, a Ukraińcy prowadzą skuteczną obronę – argumentował.
Wojna w Ukrainie. Ekspert: Rosji i Białorusi nie należy już traktować jako całkowicie odrębnych podmiotów
Natomiast „jeśli chodzi o NATO oraz potencjalne działania hybrydowe przeciwko państwom bałtyckim i Polsce, (…) Białoruś już dziś jest de facto elementem rosyjskiej strategii wojny hybrydowej i kognitywnej przeciwko Sojuszowi Północnoatlantyckiemu” – oznajmił rozmówca PAP.
– Przykładowo, gdy we wrześniu ubiegłego roku rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, trasa części z nich przebiegała przez terytorium Białorusi, a znajdujące się tam systemy radarowe i dowodzenia wspierały te operacje. Podobnie loty balonów nad państwami bałtyckimi i Polską nie wydają mi się przypadkowe. Są celowe i mają na celu testowanie reakcji NATO oraz przesuwanie granic tego, co staje się normą. Wiele tych działań wychodzi z Białorusi, ale ich źródłem strategicznym jest Rosja – podkreślił Barros.
Zdaniem analityka „Rosji i Białorusi nie należy już traktować jako całkowicie odrębnych podmiotów”. – Ich działania są w dużej mierze ze sobą powiązane, a działania Białorusi wspierają rosyjską strategię – dodał.
Działania hybrydowe wobec Polski. „Dane i trendy wskazują na eskalację”
Barros twierdząco odpowiedział na pytanie, czy spodziewa się eskalacji działań hybrydowych wobec Polski i krajów bałtyckich.
– Dane i trendy wskazują na eskalację. Nie obserwujemy deeskalacji. Mieliśmy bezprecedensowe misje rosyjskich dronów nad Polską, naruszanie przestrzeni powietrznej państw bałtyckich przez rosyjskie samoloty i drony oraz niedawny atak dronowy na Rumunię, który Rosja określiła jako przypadkowy, co nie wydaje mi się przekonującym wyjaśnieniem. Aby uznać, że sytuacja pozostanie na obecnym poziomie lub ulegnie poprawie, musielibyśmy zobaczyć odwrócenie obecnych trendów. Na razie nic na to nie wskazuje – powiedział analityk.
Odnosząc się do doniesień mediów, m.in. Radia Swaboda, że USA zwróciły się do Polski, Litwy i Ukrainy z prośbą o umożliwienie eksportu nawozów z Białorusi, zaznaczył, że „nawozy potasowe są jednym z głównych źródeł dochodów Białorusi, a Białoruś nie jest dobrym sąsiadem ani dla państw bałtyckich, ani dla Polski„. – Sankcje gospodarcze są jednym z narzędzi służących wywieraniu presji. Dopóki Białoruś wspiera rosyjskie operacje wojskowe oraz działania hybrydowe, nie widzę strategicznego uzasadnienia dla nagradzania jej – oświadczył.
Białoruś „narzędziem” w rękach USA? „Błędne odczytanie sytuacji”
W ocenie eksperta USA „próbują doprowadzić do pewnego rodzaju zbliżenia z Białorusią albo stworzenia nieformalnego kanału komunikacji” z Mińskiem. – To trend, który obserwowaliśmy już w 2025 roku, podczas pierwszego roku drugiej administracji Trumpa: różnego rodzaju prywatne rozmowy, zniesienie sankcji wobec (białoruskich linii lotniczych) Belavia (Bieławia) itp. – wymienił.
– Wydaje mi się, że administracja Trumpa wychodzi z założenia, że Białoruś może być użyteczna w negocjacjach z Rosją i w komunikowaniu się z Rosjanami w kwestii zakończenia wojny w Ukrainie. Szczerze mówiąc, uważam. że jest to błędne odczytanie sytuacji, ponieważ Rosja de facto niemal całkowicie podporządkowała sobie Białoruś – podkreślił Barros.
Jednocześnie analityk zauważył, że dla USA „nie jest to relacja priorytetowa i zmiany zachodzą powoli”. Jego zdaniem relacje Waszyngtonu i Mińska mogą rozwinąć się według jednego z dwóch scenariuszy.
– Pierwszy zakłada kontynuację polityki z ubiegłego roku, czyli próbę zbliżenia z Białorusią i ponownego zaangażowania jej w relacje z USA. Opiera się to jednak na dość naiwnym przekonaniu, że Białoruś może być skutecznym kanałem dotarcia do Moskwy – powiedział ekspert.
– Drugi scenariusz zakłada, że USA lepiej zrozumieją rzeczywistą pozycję Białorusi w rosyjskiej strefie wpływów oraz fakt, że Rosja dokonała de facto aneksji tego państwa. W takim przypadku mogłyby dojść do wniosku, że rozmawiając z Łukaszenką na ważne tematy, rozmawiają z Moskwą, nawet jeśli nie zawsze jest to oczywiste – podkreślił. – To mogłoby prowadzić do dalszej izolacji Białorusi, a nawet podkreślić, że Białoruś w pewnym sensie sama jest ofiarą rosyjskich projektów imperialnych – dodał Barros.