Jedyny jasny punkt na froncie – podsumowują sytuację wojenną eksperci. Analitycy wojskowi „The Economist” obserwujący działania frontowe sugerują, że zasłona milczenia jest w tym przypadku celowa. Kijów nie chce, by Rosjanie zrozumieli, co ich pokonało w Kupiańsku, ponieważ ta sama taktyka ma zostać użyta na innych, krytycznych odcinkach frontu.
– Są gry wojenne i różne opcje działania, ale to są rzeczy, o których wróg nie powinien wiedzieć – mówi Igor Obolenski, dowódca Korpusu Charkowskiego i architekt planu kupiańskiego.
– Przede wszystkim chodzi o kreatywne myślenie, wyczucie wroga, zrozumienie jego rytmu – dodaje, podkreślając, że głównym elementem całej strategii ma być wspomniana „kreatywność”, dzięki której da się zniwelować przewagę przeciwnika.
Wojna w Ukrainie. Trudna sytuacja na południu i wschodzie kraju
Niestety, euforia z sytuacji w Kupiańsku nie może przesłonić trudnej i jednocześnie ponurej rzeczywistości na pozostałym odcinku frontu. Raporty wywiadowcze są bezlitosne: ukraińska obrona cofa się szybciej niż kiedykolwiek od początku inwazji.
Zdaniem analityków jednym z podstawowych aspektów wpływających na taki stan rzeczy jest obecna przewaga rosyjskich jednostek dronowych, a także pogłębiający się chaos w ukraińskim dowodzeniu. Choć w wielu miejscach zdarzają się przebłyski „geniuszu taktycznego”, to na wielu odcinkach brakuje koordynacji i doświadczenia dowódców jednostek.
Rosyjska ofensywa ma jeden cel – zająć jak najwięcej terenu, by zademonstrować siłę przed ewentualnymi negocjacjami pokojowymi. Jest to strategia kosztowna i krwawa, ale jak pokazują mapy DeepState i doniesienia Le Figaro o utracie kolejnych wsi, na razie skuteczna.
Jednak „cud w Kupiańsku”, jak określają to niektóre media, dowodzi jednego, gdy ukraińska obrona jest skoordynowana i kreatywna, rosyjska ofensywa staje w miejscu.