-
Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy poinformował, że w 2026 roku do rosyjskiej armii może dołączyć od 18 500 do 20 000 cudzoziemców, głównie z Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu i Tadżykistanu.
-
HUR podkreślił, że Rosja prowadzi rekrutację obcokrajowców poprzez 97 wojskowych biur rejestracji i poboru oraz oferuje im wynagrodzenie, świadczenia i obywatelstwo rosyjskie.
-
Według komunikatu HUR cudzoziemcy są czasem zmuszani do wyboru między służbą wojskową a długotrwałym więzieniem, a ukraiński wywiad ostrzega przed ryzykiem podróżowania do Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wywiad Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) ujawnił te dane w ramach projektu „Chcę żyć”. Jak się okazuje, Kreml intensyfikuje wysiłki na rzecz włączenia cudzoziemców – w tym także migrantów – do rosyjskiej armii.
HUR wyjaśnia, że w Rosji funkcjonuje 97 wojskowych biur rejestracji i poboru do służby kontraktowej. Najwięcej z nich, bo aż 30 takich punktów, działa w Centralnym Okręgu Wojskowym. W Moskiewskim oraz Południowym Okręgu Wojskowym odnotowano po 21 tego typu biur, we Wschodnim – 14, a w Leningradzkim – 11.
Rosyjscy urzędnicy mieli przeprowadzić kontrole we wszystkich okręgach funkcjonujących na terytorium kraju. Ich wyniki wykazały, iż do walki przeciwko Ukrainie zaangażowano od 0,5 do 3,5 proc. ogólnej liczby cudzoziemców przebywających w Rosji.
Ukraińcy ujawnili plany Rosjan. Chodzi o dziesiątki tysięcy obcokrajowców
Jak podkreśla Kyiv Post, w obliczu tych danych celem rosyjskich władz stało się wzmożenie działań mających na celu zaangażowanie cudzoziemców w walkę przeciwko Ukrainie. Zgodnie z komunikatem HUR, do końca 2026 roku Ministerstwo Obrony Rosji planuje włączyć w szeregi armii okupacyjnej co najmniej 18 500 dodatkowych obcokrajowców.
Według szacunków ukraińskiego wywiadu plany te mogą się powieść do takiego stopnia, że ostatecznie do rosyjskiego wojska dołączy nawet 20 tys. cudzoziemców. Chodzi o osoby w wieku od 18 do 60 lat, pochodzące przede wszystkim z Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu lub Tadżykistanu.
Obiecuje się im złote góry, potem przychodzi rozczarowanie. Tak Rosja mobilizuje cudzoziemców
Jak zauważa HUR, Rosja planuje włączyć w szeregi swojej armii osoby pochodzące z jednych z najbiedniejszych państw Azji oraz Afryki. Do przyłączenia się do wojny przeciwko Ukrainie zachęcić je mają obietnice otrzymania hojnego wynagrodzenia i dodatkowych świadczeń, a także rosyjskiego obywatelstwa.
Dodatkowo – zgodnie z treścią komunikatu – władze na Kremlu mają wykorzystywać trudną sytuację części cudzoziemców. Chodzi m.in. o sytuację, kiedy wiza turystyczna lub studencka danej osoby wygaśnie, a władze kraju odmówią jej przedłużenia. Do armii mobilizowani mają być także ci, którzy zostaną zatrzymani w związku z naruszeniem przepisów prawa imigracyjnego.
„W takich warunkach, w dużej mierze stworzonych celowo przez reżim rosyjski, cudzoziemcom oferuje się tak zwaną 'alternatywę’ w postaci udziału w wojnie. W rzeczywistości wszystko sprowadza się do wyboru między długotrwałym więzieniem (czasami padały kary do ośmiu lat) a podpisaniem kontraktu na odbycie służby w ramach rosyjskich formacji zbrojnych” – podaje HUR.
Ukraiński wywiad we wtorkowym komunikacie ostrzegł cudzoziemców przed podróżowaniem do Federacji Rosyjskiej, podkreślając, że każda taka wyprawa wiąże się z ryzykiem, iż zostanie się włączonym do armii i zmuszonym do walki przeciwko siłom Kijowa.
Źródła: Telegram, Kyiv Post