W skrócie
-
Rosja po raz pierwszy użyła pocisków ziemia-powietrze w wersji eksportowej podczas ataków na Ukrainie – wynika z dziennikarskiego śledztwa.
-
Identyfikatory na szczątkach pocisków potwierdziły, że zostały one wyprodukowane na eksport.
-
Według Defense Express, pierwotnie pociski te miały trafić do Indii.
Dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez portal Defense Express wykazało, że Rosja po raz pierwszy użyła pocisków ziemia-powietrze w wersji eksportowej, przeznaczonych dla klientów zagranicznych, do atakowania celów naziemnych na Ukrainie.
Pociski ziemia-powietrze użyte przez Rosję. Media: pochodzą z zapasów na eksport
Według informacji, do których dotarli dziennikarze, fragmenty odzyskane po niedawnych atakach na ukraińskie miasta pochodzą z pocisków 48N6E2, czyli eksportowej wersji pocisku przechwytującego dalekiego zasięgu, używanego w systemach obrony powietrznej S-300PMU2 Favorit i S-400.
Tabliczki znamionowe i oznaczenia identyfikacyjne znalezione na szczątkach mają potwierdzać, że pociski zostały wyprodukowane na eksport, a nie na potrzeby rosyjskiej armii.
Według źródeł cytowanych przez Defense Express, jest to pierwszy odnotowany przypadek użycia przez Rosję wersji eksportowych tych pocisków w walce, co sugeruje, że Moskwa korzysta z zapasów pierwotnie przeznaczonych na kontrakty zagraniczne, ponieważ jej własne rezerwy pocisków maleją w wyniku ciągłych ataków na Ukrainę i nie są odnawiane w oczekiwanym przez agresora tempie. Dziennikarze DE wskazują, że najbardziej prawdopodobnym odbiorcą pocisków miały być Indie.