-
Satelity zapewniają ukraińskim siłom zbrojnym niemal natychmiastowy dostęp do informacji o położeniu i działaniach wojsk rosyjskich, co wzmacnia ich potencjał militarny.
-
Wprowadzenie nowych technologii, w tym oprogramowania Bravo1Alpha oraz lepsze wykorzystanie komercyjnych satelitów, umożliwia precyzyjne ataki i skuteczniejsze planowanie oraz reagowanie na froncie.
-
Połączenie danych satelitarnych i dronów spowodowało zmianę taktyki, ograniczając obecność widocznych zgrupowań wojsk oraz zwiększając trudność wykrycia celów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze rok remu dotarcie specjalistycznych zdjęć sateliatarnych do ukraińśkich dowódców i ich oddziałów mogło zajmować nawet kilka dni. Jak zauważa „The New York Times”, sytuacja ta uległa zmianie w ostatnim czasie.
Chodzi nie tylko o zaawansowane zmiany technologiczne, ale także uproszczenie struktury dowodzenia w ukraińskim wojsku.
Obecnie, co podkreślają dziennikarze „NYT”, wojskowi są w stanie reagować na zmiany pozycji wroga w czasie niemal rzeczywistym. Nowe dane satelitarne ułatwiają ataki na rosyjskie składy amunicji, centra logistyczne czy pozycje wroga położone nie tylko daleko za linią frontu, ale też w samej Rosji.
Wojna w Ukrainie. Satelity zmieniły reguły gry
Jak opisuje amerykański dziennik, jednym z nowych narzędzi, znajdującym się w siłach zbrojnych Ukrainy jest oprogramowanie stworzone przez holenderską firmę Bravo1Alpha.
To pozwala na szybkie przesyłanie obrazu na urządzenie wielkości konsoli do gier, z którego następnie operatorzy dronów są w stanie wyszukiwać cele, planować trasy lotu, a nawet odpalać broń z dronów.
Co ważne, w niektórych przypadkach ukraińskie wojsko jest w stanie samodzielnie tak sterować satelitą, by dostarczała mu odpowiednie i potrzebne w danym momencie informacje. Szybki przesył zdjęć satelitarnych pomaga im również weryfikować, które cele zostały trafione i w razie potrzeby ponownie przypuścić atak.
Jak wskazuje „NYT”, decyzja o tym, który cel ma zostać zaatakowany, nadal wymaga zgody dowódcy, co pomaga uniknąć błędu, jednak proces ten został znacznie usprawniony.
Pełny popis nowych zdolności technicznych Ukrainy możemy obserwować w niedawnych atakach na półwysep Krymski, który został niemal całkowicie odizolowany od kontynentalnej Rosji. Dzięki lepszej koordynacji z satelitami zniszczone zostały terminale promowe, których Rosja potrzebuje do zaopatrywania półwyspu oraz szlaki logistyczne niezbędne do zapewnienia zaopatrzenia i wyżywienia rosyjskich wojsk walczących na południu Ukrainy.
Ukraina. Wojna technologiczna z Rosją przyspiesza
Amerykański dziennik zauważa, że impas na linii frontu, który mogliśmy obserwować przez dłuższy czas, powoli może odejść w zapomnienie. Ślimacze tempo postępów oddziałów rosyjskich wymogło na obu stronach konfliktu sięgnięcie po nowe technologie.
– To niezwykle pomocne wsparcie – wskazuje w rozmowie z „NYT” major Mykoła Kolesnyk, mówiąc o pomocy zdjęć satelitarnych w niedawnych uderzeniach na Krymie czy okupowanym obszarze obwodu zaporoskiego.
Jak zauważają jednak dziennikarze, technologia dronowa, która daje obecnie Ukrainie szansę na osiągnięcie przewagi nad Rosją, bywa niestety zawodna. Tu jednak z pomocą przychodzą komercyjni producenci satelitów. A raczej poszerzenie zakresu ich usług.
Według danych „NYT” jeszcze do niedawna zdjęcia satelitarne trafiały tylko do najwyższych rangą ukraińskich dowódców. To jednak uległo zmianie. Tak samo jak liczba satelitów, która obecnie porusza się nad ukraińskim niebem.
Przykładem może być firma Vantor, która od lat współpracuje z Kijowem. Obecnie na orbicie ziemskiej znajduje się 10 jej satelitów – o sześć więcej względem ostatnich tygodni. – Mogą one dostarczać obrazy tego samego obszaru do 15 razy dziennie, pomagając żołnierzom w poszukiwaniu subtelnych zmian w terenie, które mogłyby wskazywać na potencjalne cele rosyjskie – wskazuje Will Cocos, dyrektor ds. transformacji w firmie Vantor.
Jak dodaje, ich maszyny mogą objąć swoim zasięgiem nawet siedem milionów kilometrów kwadratowych, a także dostarczyć zdjęcia do ukraińskich wojsk w ciągu… 15 minut. – Choć częściej może to zająć nawet kilka godzin. To wciąż ogromny postęp – wskazuje Cocos, przypominając, że wcześniej mogło to trwać nawet kilka dni. – W zasadzie przekazujemy im satelitę. Oni mówią mu, co ma fotografować – dodaje.
Wojna w Ukrainie. Satelity, drony i wielka rewolucja technologiczna
Jak wskazuje „NYT” pojawienie się dronów oraz lepsze korzystanie z pomocy satelitarnej znacząco zrewolucjonizowało walkę na froncie między Rosją a Ukrainą.
Jedną ze zmian, widoczną gołym okiem, jest brak dużych skupisk pojazdów pancernych, węzłów logistycznych i zgrupowań wojsk, które wcześniej można było łatwo dostrzec i namierzyć.
– W naszym pułku nie widzieliśmy czołgu od sześciu miesięcy. Te, które mają, są schowane w schronach – tłumaczy major Kołesnyk, z którym dziennikarze spotkali się niedaleko Zaporoża. Jak relacjonują, wojskowy na miejsce spotkania wybrał zalesiony teren, znajdujący się daleko od stanowisk dowodzenia, które narażone są na ataki rosyjskich dronów.
Amerykański dziennik zauważa, że komercyjne firmy, posiadające w swoich zasobach satelity, od lat gromadzą dane umożliwiające zauważenie nawet subtelnych zmian w topografii danego terenu – śladów na polu, powalonych drzew, świeżo wykarczowanego terenu – które mogłyby wskazywać na ukrycie celu.
– Ogólnie rzecz biorąc, wygląda to jak rewolucja w technologii wojskowej – kwituje Robert Tollast, ekspert wojskowy z londyńskiego think tanku Royal United Services Institute.
Źródło: „The New York Times”