-
45-letni Ukrainiec poszukiwany za naruszenie przepisów dotyczących rejestracji wojskowej został zatrzymany do kontroli przez policję w Odessie i otworzył ogień do funkcjonariuszy z karabinu maszynowego.
-
Podczas policyjnej obławy antyterroryści KORD zlokalizowali mężczyznę w budynku w trakcie budowy, gdzie ponownie otworzył ogień i został zastrzelony przez funkcjonariuszy.
-
Stan wojenny oraz obowiązkowa mobilizacja wojskowa trwają w Ukrainie, a według relacji pułkownika Wołodymyra Kobyliańskiego co najmniej 70 proc. rekrutów ma negatywne nastawienie do służby.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zdarzenia doszło w środę w jednej z dzielnic Odessy, położonej nad Morzem Czarnym. Według informacji przekazanych przez dyrekcję miejscowego oddziału policji narodowej Ukrainy policjanci zatrzymali do kontroli samochód i zażądali dokumentów od kierowcy.
W trakcie czynności na jaw wyszło, że 45-letni kierowca to mieszkaniec Odessy poszukiwany za naruszenie przepisów dotyczących rejestracji wojskowej.
„Podczas sprawdzania dokumentów zaczął strzelać do policji z karabinu maszynowego i uciekł samochodem” – relacjonuje ukraińska policja w komunikacie. Według agencji Unian dwóch funkcjonariuszy zostało rannych.
Uciekł przed wojskiem. Ukrainiec otworzył ogień do policji
Do obławy za uciekinierem, w ramach specjalnej operacji policyjnej, zaangażowano także jednostkę antyterrorystów KORD. Po kilku godzinach służby ustaliły, że ścigany mężczyzna skrył się na piętrze powstającego budynku.
Gdy 45-letni Ukrainiec zauważył zbliżających się mundurowych, ponownie otworzył do nich ogień, ignorując próbę kontaktu ze strony policyjnego negocjatora. W odpowiedzi antyterroryści także zaczęli strzelać i zabili mężczyznę.
Na miejsce zdarzenia wezwano grupę śledczą oraz zawiadomiono o strzelaninie agentów Państwowego Biura Śledczego (SBI) oraz prokuraturę. Odesska policja tłumaczy jednak, że „użycie broni było wymuszone, ponieważ działania tego człowieka zagrażały życiu funkcjonariuszy organów ścigania„.
Mobilizacja do wojska w Ukrainie. „Co najmniej 70 proc. ma negatywne nastawienie”
Na terenach ogarniętej wojną z Rosją Ukrainy trwa obecnie stan wojenny, który został przedłużony do co najmniej 4 maja 2026 roku. Obowiązuje powszechna mobilizacja wojskowa, a za niestawienie się do służby grożą konsekwencje karne.
Pułkownik Wołodymyr Kobyliański, zastępca dowódcy 199. Centrum Szkolenia Sił Powietrznodesantowych Ukrainy, przyznał, że żołnierze świeżo zrekrutowani do wojska stawiają się na służbę w złym stanie emocjonalnym.
– W mediach społecznościowych krąży wiele negatywnych informacji, że jeśli dołączy się do ośrodka podstawowego, czyli do brygady, to śmierć jest nieunikniona – wyjaśnił w wywiadzie dla Telegrafu.
Dopytywany, jak wyglądają liczby, pułkownik odparł, że „co najmniej 70 proc. (rekrutów) przyjeżdża z negatywnym nastawieniem do służby”. – Wszyscy myślą: „Zostanę porwany, nie wrócę, wojna skończy się jutro”. Ale tak się nie dzieje – skwitował.