Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Wojsko zmienia procedury, komunikat wiceszefa MON. Chodzi o wrogie obiekty

Przez Pokój Prasowy28 września, 20263 min odczytu

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk poinformował w poniedziałek, że Polska zmienia procedury użycia uzbrojenia dla lotnictwa w przypadku zwalczania obcych statków powietrznych.

„To wnioski Dowódcy Operacyjnego generała Ireneusza Nowaka z ostatnich tygodni. To także odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, doświadczenia wojny w Ukrainie oraz pojawienie się nowych środków napadu powietrznego – przede wszystkim szybkich dronów odrzutowych i pocisków manewrujących” – przekazał.

Zmiany zasad dla pilotów. Wiceszef MON zdradza szczegóły


„Istota zmiany jest prosta: odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia musi być identyfikacja wzrokowa – VID. Chcemy, żeby wystarczająca była tzw. identyfikacja pozytywna – PID” – napisał w serwisie X wiceszef MON.

Tomczyk podkreślił, że jest to „bardzo ważne rozróżnienie”. „’Identyfikacja pozytywna’ musi wynikać z kilku informacji, które razem pozwalają z odpowiednio wysoką pewnością określić, z czym mamy do czynienia” – napisał.

Wyjaśnił następnie, że może to być „kierunek, z którego obiekt naruszył granicę, brak prawidłowej odpowiedzi IFF, korelacja tego samego celu przez różne radary, jego prędkość, wysokość, trajektoria czy parametry lotu charakterystyczne dla pocisku manewrującego albo drona”.

Wojsko zmienia procedury. Komunikat MON


Tomczyk zaznaczył, że procedura jest tak skomplikowana, ponieważ „jesteśmy w czasie pokoju”. „W warunkach wojennych sytuacja wygląda inaczej. Obiekt zakwalifikowany jako wrogi może być zwalczany z wielu kilometrów, bez konieczności bezpośredniego potwierdzenia wzrokowego z pokładu samolotu” – napisał.

„Ale również podczas wojny nie obowiązuje zasada 'wszystko, co nie jest nasze, można zestrzelić’. Identyfikacja celu pozostaje kluczowa. W czasie pokoju jej znaczenie jest znacznie większe” – dodał wiceszef MON.

Tomczyk podkreślił też, że w polskiej przestrzeni powietrznej może znajdować się wiele obiektów, takich jak m.in. samoloty pasażerskie, awionetki czy śmigłowce, a także maszyny państw sojuszniczych. „Może dojść do awarii transpondera, utraty łączności, zakłóceń systemów nawigacji satelitarnej czy innych sytuacji awaryjnych” – napisał.

„Polski albo sojuszniczy statek powietrzny może z powodu awarii, zakłóceń łączności lub nawigacji znaleźć się w nietypowym miejscu, także w pobliżu granicy. Brak odpowiedzi IFF czy sama nietypowa trajektoria nie mogą więc automatycznie oznaczać uznania obiektu za wrogi” – wyjaśnił polityk. Jak dodał, „suma tych danych to właśnie identyfikacja pozytywna„.

Wrogie obiekty w przestrzeni powietrznej. Wojsko zmienia procedury


„Drugim elementem jest odpowiednie zarządzanie przestrzenią powietrzną. Jeżeli chcemy zrezygnować z obowiązkowej identyfikacji wzrokowej, trzeba maksymalnie ograniczyć ryzyko pomyłki. Służy temu możliwość wydzielenia strefy zakazanej dla lotnictwa i uporządkowania ruchu własnych oraz cywilnych statków powietrznych” – napisał Tomczyk.

Jak podkreślił, samo znalezienie się obiektu w takiej strefie nie oznacza automatycznie decyzji o otwarciu ognia, ale jest to jeden z elementów całego obrazu sytuacji. „To właśnie jest sens tej zmiany: nie mniej identyfikacji, tylko inny sposób jej przeprowadzenia. Szybszy i oparty na danych pochodzących z wielu źródeł” – wytłumaczył.

Wiceszef MON podkreślił przy tym, że polski system obrony powietrznej to nie tylko myśliwce. „Cel jest wykrywany przez sensory, dane są porównywane, następuje identyfikacja, a następnie wybierany jest środek, który może go skutecznie zwalczyć. W odpowiednio przygotowanej strefie mogą to być naziemne zestawy obrony powietrznej – Patriot, Poprad czy Osa. Jeżeli cel przejdzie przez tę warstwę, pozostaje lotnictwo” – napisał.

„Mamy widzieć wcześniej, wiedzieć więcej i szybciej podejmować decyzje. Ale używać uzbrojenia wtedy, kiedy identyfikacja celu daje do tego podstawę. Nowe wyzwania wymagają zmian. Tak jak mówiłem. Wojsko Polskie trzyma rękę na pulsie i na spuście” – zapewnił Tomczyk.

  • Kosiniak-Kamysz o atakach przy polskiej granicy. „Nie doszło do naruszenia”
  • Wojsko wyznaczyło nad Polską korytarz. Testują drony dalekiego zasięgu

Czytaj Dalej

Polacy obawiają się zbrojnej prowokacji ze strony Rosji. Nowy sondaż

Ewakuacja medyczna Piotra Moczulskiego. Szef MON wydał komunikat

Pogoda na poniedziałek pod wpływem wyżu Arno. Słonecznie w całym kraju

Nowy sondaż. Ponad połowa Polaków źle ocenia Donalda Tuska jako premiera

Sikorski o wystąpieniu prezydenta Nawrockiego przed ONZ. „Bardzo dziwne”

Wyniki wyborów w Krakowie. Przeliczono wszystkie głosy, dane PKW

Wybory w Krakowie. Wyniki late poll, zmniejszyła się przewaga lidera

Prezydent Nawrocki oceniony w sondażu. Polacy wskazali najczęstsze uczucia

Wyniki wyborów w Krakowie. Exit poll – Gibała i Piątkowska w II turze

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.