Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Wybory 2027. Antoni Dudek o szansach PiS, Konfederacji, Korony i Rozwoju Plus

Przez Pokój Prasowy25 sierpnia, 20266 min odczytu

Ostatni tydzień sierpnia to zarazem ostatni tydzień politycznych wakacji, których… w tym roku nie było. 2 września zbierze się Sejm i rozpocznie się kolejny etap kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Wprawdzie upłynie jeszcze wiele miesięcy, zanim prezydent ogłosi ich dokładny termin, a oficjalnie zacznie się ona jeszcze później (z chwilą rejestracji list wyborczych), ale w rzeczywistości kampania trwa co najmniej od marca tego roku, gdy prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydatem PiS na premiera będzie Przemysław Czarnek.

Jej dotychczasowy bilans okazał się paradoksalnie najgorszy właśnie dla inicjującego ją PiS, przyspieszył bowiem rozłam, do jakiego doszło w tej partii w lipcu. Był to zresztą kolejny cios, jaki ta partia otrzymała po ubiegłorocznym sukcesie, jakim wydawało się początkowo wypromowanie Karola Nawrockiego na prezydenta.

Ten ostatni okazał się jednak w dużym stopniu pozorny, bowiem Nawrocki wydaje się dziś bardziej utożsamiać z Konfederacją niż z partią Kaczyńskiego, a co najważniejsze, ta ostatnia nie zanotowała po jego zwycięstwie oczekiwanego sondażowego wzrostu.

Czarnek miał być nadzieją Kaczyńskiego, a stał się problemem Morawieckiego


Głównym beneficjentem fali prawicowego radykalizmu, jaki wywołał sukces Nawrockiego, okazał się Grzegorz Braun i jego Korona. Kolejne tygodnie, jakie mijają od secesji Morawieckiego, wskazują, że kryzys w PiS będzie się pogłębiał. W ślad za byłym premierem i ponad 40 parlamentarzystami do Rozwoju Plus zaczynają się teraz przenosić niektórzy radni oraz lokalni działacze PiS. Wciąż jest za wcześnie, by oszacować skalę tych strat, ale w przedwyborczym roku utrata każdego z nich jest wyjątkowo bolesna.

Wprawdzie wciąż jeszcze w sondażach PiS ma kilka procent przewagi nad Konfederacją, ale już jesienią może nastąpić wyrównanie szans obu tych formacji. Zwłaszcza jeśli Jarosław Kaczyński będzie się nadal upierał przy podtrzymywaniu Czarnka w roli kandydata na premiera, co, jak już wyraźnie widać, okazało się fatalnym błędem prezesa.

Sondaż IBRiS, przeprowadzony w końcu lipca, na temat tego, kto byłby najlepszym premierem prawicowego rządu, jest jednoznaczny. Najpopularniejszy jest bowiem Mateusz Morawiecki, którego na stanowisku szefa rządu widziałoby 26,1 proc. ankietowanych. Za nim, z poparciem 16,3 proc. uplasował się Krzysztof Bosak, natomiast Czarnek z wynikiem 9,4 proc. jest dopiero trzeci. W dodatku tuż za nim z poparciem 7,7 proc. sytuuje się Grzegorz Braun, któremu Czarnek swoimi krzykliwymi występami miał odebrać poparcie.

Jednak powyższe dane dotyczą ogółu badanych, a zatem także zwolenników obecnej koalicji rządowej. Wśród ankietowanych deklarujących poparcie dla opozycji notowania Czarnka okazują się jeszcze gorsze, bowiem z wynikiem 13,9 proc. spada wśród nich na czwarte miejsce za Braunem (15,4 proc.), natomiast zmniejsza się istotnie różnica między Morawieckim (26,6 proc.) a Bosakiem (24,1 proc.).

Widać zatem, że jedyne, co dotąd Czarnek zdziałał, to pozbawił Morawieckiego resztek nadziei na ponowną premierowską inwestyturę z rąk Kaczyńskiego i w ten sposób przyspieszył jego ostateczny rozwód z PiS. Przy okazji zaś wystraszył wszystkich bardziej umiarkowanych zwolenników PiS, tworząc w ten sposób dobrą koniunkturę dla Rozwoju Plus. Czy Morawiecki zdoła ją wykorzystać, pokażą najbliższe miesiące.

Na rozłamie w PiS najbardziej może skorzystać Konfederacja, ale na razie nie widać, aby wiedziała, jak to zrobić. Co więcej, w omawianym sondażu kryje się też zarzewie problemów tej formacji, która – o czym nie wolno zapominać – pozostaje sojuszem dwóch partii, czyli Ruchu Narodowego Bosaka i Nowej Nadziei Sławomira Mentzena.

Wybory 2027. Wielka układanka na prawicy


Po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, które przyniosły Mentzenowi trzecie miejsce i dwukrotnie większe poparcie od tego, jakie uzyskał w 2020 r. Krzysztof Bosak, mogło się wydawać, że to ten pierwszy będzie nadawał ton Konfederacji. Oczywiście Konfederacja nie musi podążyć mało zachęcającą drogą PiS i ogłosić przed wyborami swojego kandydata na premiera, ale wspomniany sondaż nie pozostawia złudzeń, który z jej liderów jest obecnie wśród zwolenników prawicy bardziej popularny. Mentzena bowiem widzi w tej roli jedynie 9,6 proc. ankietowanych, a zatem ponad dwa razy mniej niż Bosaka.

O ile jednak obaj politycy nie muszą ogłaszać, który z nich widzi się w roli szefa rządu, to muszą uzgodnić kształt wspólnej listy wyborczej. A to może się okazać trudne nie tylko dlatego, że tzw. jedynek w 41 okręgach wyborczych nie da się podzielić idealnie po połowie. Znacznie większym problem pozostaje to, że znana już z poprzednich elekcji geografia wyborcza Polski jasno wskazuje, w którym okręgu mandat będzie Konfederacji zdobyć stosunkowo łatwo, a w którym bardzo trudno.

Tymczasem układ sił w nowym klubie sejmowym Konfederacji może się okazać rozstrzygający dla tego, kto będzie nami rządził po przyszłorocznych wyborach. W świetle licznych wypowiedzi przywódców tego sojuszu można bowiem wnosić, że o ile Bosakowi rozmowy koalicyjne z Kaczyńskim mogą pójść łatwiej (co nie znaczy, że łatwo), to już w przypadku Mentzena będzie to wymagało przejścia do porządku dziennego nad wieloma personalnymi atakami, jakich panowie sobie w minionych miesiącach nie szczędzili. I nic nie wskazuje na to, aby zamierzali je przerwać.

Jeszcze większym wyzwaniem będzie jednak konieczność porozumienia się z Koroną. Przede wszystkim dla Kaczyńskiego, który obecnie oficjalnie w ogóle to wyklucza, ale i dla liderów Konfederacji. Oni wciąż dobrze pamiętają, jak Braun łamał ich kolejne wewnętrzne ustalenia, których finałem było odrzucenie przez niego decyzji Rady Liderów Konfederacji o prezydenckiej nominacji dla Mentzena i samodzielny start w tych wyborach.

Czy znaczy to, że porozumienie koalicyjne z Koroną uważam za niemożliwe? Zdecydowanie nie. Należy bowiem odróżnić obecność Brauna w rządzie – co wydaje się mało prawdopodobne z uwagi na potencjalnie skrajnie negatywną reakcję zarówno administracji Trumpa, jak i Komisji Europejskiej – od udziału w nim jego przedstawicieli.

Dlatego tak istotne będzie, jakie postacie pojawią się na pierwszych miejscach list wyborczych Korony, a później być może w Sejmie. Jeśli będą wśród nich ludzie z mniej kompromitującą biografią niż ich lider, to droga do prawicowego rządu może przed nimi stanąć otworem. Takie rozwiązanie ułatwiłoby też podjęcie decyzji o udziale w koalicji Rozwoju Plus, bo niezależnie od tego, jakie jeszcze słowa krytyki wypowie Morawiecki pod adresem swojej niedawnej partii, to wciąż i tak jest mu znacznie bliżej do PiS niż do partii tworzących obecną koalicję rządzącą z KO na czele.

Papierkiem lakmusowym szans na powstanie powyborczej koalicji na prawicy będzie pakt senacki, mający powstać pod patronatem prezydenta. Będzie to też zarazem dla Nawrockiego pierwszy znaczący egzamin w roli jej lidera, do której nie tylko sam aspiruje, ale jest wręcz popychany przez niektórych polityków prawicy. Aby jednak taki pakt okazał się skuteczną przeciwwagą dla tego centrolewicowego, który już dwukrotnie zapewniał przewagę w izbie wyższej parlamentu przeciwnikom prawicy, musi objąć całe jej spektrum: od Rozwoju Plus po Koronę.

Donald Tusk pod presją czasu


Widoczna obecnie dekompozycja prawicy, w połączeniu ze słabością sojuszników, wydaje się dziś największym atutem Koalicji Obywatelskiej. Czy jednak wystarczy to, aby zrównoważyć kolejne afery, których bohaterami są jej politycy? Czy Tusk zdoła wyjaśnić wielu rozczarowanym wyborcom, dlaczego nie zdołał zrealizować większości swoich obietnic ze słynnej listy „100 konkretów” ogłoszonych przed wyborami w 2023 r.? I wreszcie najważniejsze: czy uda mu się dotrwać z obecnym poparciem dla KO do przyszłorocznej jesieni, w sytuacji ciemnych chmur gromadzących się nad polską gospodarką i zależnym od niej, coraz bardziej zadłużonym budżetem państwa?

To od odpowiedzi na te, i wiele innych pytań, zależeć będzie zachowanie kilkunastu procent Polaków, którzy nie mając ustabilizowanych preferencji politycznych przesądzą swoimi głosami (lub wyborczą absencją) o tym, kto rządzić będzie Polską po 2027 r.

Antoni Dudek

Czytaj Dalej

Marcin Józefaciuk odrzucił zaproszenie Ukraińców. „Jako polski poseł”

Nowy sondaż. KO na czele, ale bez możliwości stworzenia koalicji rządowej

Prognoza pogody na cały tydzień. Nadejdą burze z wichurami

Przemysław Kral – kim jest założyciel upadłej giełdy Zondacrypto?

Kwalifikacja wojskowa 2027 – kogo obejmie i jak przebiega?

Gdzie ukrywa się Marcin Romanowski? Prokuratura wskazuje na nowy trop

Sondaż CBOS. KO liderem, PiS z wyraźnym spadkiem, niski wynik Morawieckiego

Lekcje religii w szkole. KEP apeluje do ministerstwa edukacji

Nie żyje pisarz Ignacy Karpowicz. Pisarz miał 50 lat

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.