– Chciałem państwa poinformować, że wynikiem tej rozmowy są następujące propozycje (…). Zdecydowałem się po tej dyskusji, w ramach ekipy, startować na przewodniczącego – powiedział Czarzasty.
Dodał, że jednocześnie zwrócił się z prośbą o wsparcie koncepcji, żeby Dziemianowicz-Bąk, Gawkowski i Trela weszli do przewodnictwa partii, a Gawkowski został pierwszym wiceprzewodniczącym.
Przewodniczący Nowej Lewicy. Czarzasty podjął decyzję
Wcześniej źródła Interii informowały, że decyzja o tym, by Czarzasty ponownie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego partii, „wydaje się przesądzona„. – Włodek podejmie rękawice – słyszeliśmy.
Inny z rozmówców wyrażał wówczas przekonanie, że szanse na realizację odmiennego scenariusza są marginalne. Oficjalne ogłoszenie jego kandydatury – zdaniem informatora – miało odbyć się w środę, jednak wówczas zbiegło by się to z konferencją nad inną ważną dla Lewicy kwestią, dotyczącą składki zdrowotnej.
Czarzasty liderem? „Wartość dodana dla Nowej Lewicy”
Jak dowiadywała się Interia, próba ponownego objęcia stanowiska przez Czarzastego ma być podyktowana m.in. tym, że obecnie pełni funkcję marszałka Sejmu. – Pierwsze dni marszałkowania wskazują na to, że jako marszałek może być wartością dodaną i dla rządu, i dla Nowej Lewicy – analizował w rozmowie z nami prominentny polityk Nowej Lewicy.
Interia ustaliła także, że oprócz Włodzimierza Czarzastego do walki o fotel szefa (lub szefowej) Nowej Lewicy przymierzali się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz poseł Tomasz Trela.
Źródła z Nowej Lewicy informowały natomiast, że część z nich może zrezygnować na drodze „aksamitnego porozumienia”.