-
Pani Helena, która została ranna w wypadku autokaru z pielgrzymami na Węgrzech, opisała chaos i krzyki w pojeździe oraz podejmowane działania ratunkowe.
-
Sołtys Siedlisk poinformował, że co najmniej cztery osoby z jego miejscowości zginęły w wypadku, a wśród podróżujących były dzieci, które nie doznały poważnych obrażeń.
-
W wyniku wypadku, do którego doszło na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, zginęło 12 osób, 10 jest w stanie krytycznym, a postępowanie w sprawie prowadzi prokuratura w Krośnie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Hospitalizowana w jednej z placówek medycznych na Węgrzech pani Helena, która ucierpiała w wyniku wypadku autokaru na Węgrzech, opowiadała dziennikarzom, że w chwili zdarzenia rozmawiała z koleżanką z Polski.
– Nagle bum, przewrócił się autobus, przekoziołkował, uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się dzieje. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: „ratunku” – mówiła.
„Jeden pisk, jeden jęk”. Wstrząsająca relacja Polki
Kobieta wskazała, że w chwili wypadku w autobusie panowały ciemności. By ratować życie przytrzymywała się ramy jednego z siedzeń. Po tym, jak pojazd stanął w miejscu, podjęła próbę wydostania się z wraku.
– Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać, ale tylko kawałek. Potem pomogli strażacy (…) Wyczołgałam się. Było tam oderwane siedzenie, wybite szyby i rękami się wydrapałam z tego samochodu – opowiadała pani Helena.
Kobieta doznała uszkodzenia kręgosłupa, ma też złamane żebra. Pomimo wszystko, próbowała pomóc pozostałym pielgrzymom, którzy wciąż uwięzieni byli wewnątrz autokaru.
– Był jeden pisk, jeden jęk. Ludzie byli przygnieceni siedzeniami. Ja wyciągnęłam moją siostrę za nogi. Mówiłam jej: ratuj się rękami, a ja cię będę za nogi rwać. Złapałam też za pasek jednego mężczyznę, który był przywalony i tak go wyciągnęłam. Wtedy upadłam – relacjonowała.
Wypadek na Węgrzech. „Wszystkie te osoby znałem osobiście”
Według ustaleń Polsat News osoby, które podróżowały autokarem, to mieszkańcy Strzyżowa i okolic na Podkarpaciu. Doniesienia potwierdził Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.
Część pielgrzymów pochodziła z Siedlisk. Sołtys miejscowości Wojciech Tatara przekazał, że co najmniej czterech jej mieszkańców nie żyje. – Wszystkie te osoby znałem osobiście, udzielały się społecznie, otwarte zawsze były, także to tym bardziej jest to przykre. Na pewno jest to duży szok i taki czarny dzień w historii Siedlisk – mówił.
Jak wskazał w rozmowie z Polsat News, kontaktował się z jedną z poszkodowanych osób. – Rozmawiałem z jedną z osobą, która tam jest na miejscu, która jechała tym autokarem. Mówił, że były to tylko sekundy. Teraz jest w szpitalu, bardzo dobrą opiekę mają, służby się nimi zaopiekowały – powiedział sołtys.
Tatara poinformował, że wśród osób podróżujących autokarem były dzieci. Mężczyzna rozmawiał z ich ojcem, szczęśliwie, nie odniosły większych obrażeń. – Mężczyzna będzie musiał zostać, a jego żona będzie mogła być może wypuszczona wcześniej. On akurat pojechał z żoną i z dziećmi. Z dziećmi się nic nie stało, małżonka z tego co mi mówił też jest raczej w porządku. Natomiast on ma tam takie kłopoty, że go raczej nie wypuszczą będzie musiał niestety tam zostać – opowiadał.
Wypadek autokaru na Węgrzech. 12 ofiar, wielu rannych
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar z pielgrzymami wracającymi do Polski z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, zjechał ze swojego pasa ruchu, a pojazd wpadł do rowu i dachował.
Autokarem podróżowało 59 osób. 12 nie żyje, a 10 innych jest w stanie krytycznym. Pozostali odnieśli lekkie obrażenia. Śledczy ustalili wstępnie, że kierowca najprawdopodobniej zasnął za kierownicą.
Prokuratura w Krośnie prowadzi śledztwo w sprawie. „Pozostajemy w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz w pełnej koordynacji ze służbami konsularnymi MSZ” – przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek.
Bliscy poszkodowanych mogą skorzystać ze specjalnej infolinii uruchomionej przez Ambasadę RP w Budapeszcie: +36 20 472 9502.
-
W ciemności wydobywali poszkodowanych spod autokaru. Jest nagranie straży
-
Odwołane dożynki, zmienione plany. Reagują po wypadku na Węgrzech